W tym tygodniu Parlament Europejski przyjąłpakiet regulacji dotyczących jednolitego rynku łącznościelektronicznej, w swojej postaci kończącego w praktyce zneutralnością sieci w państwach UE. Na nic się zdały próbynakłonienia europosłów do przegłosowania poprawek, dzięki którymmożna byłoby uniknąć tego losu. A teraz, zaledwie kilka dni pogłosowaniu, wygląda na to, że spełniają się najgorsze obawyobrońców neutralności sieci. Niemieckie media informują, żeDeutsche Telekom zamierza wprowadzić dla internetowych startupówspecjalne taryfy, dzięki którym będą mogły one korzystać zwydajniejszej infrastruktury sieciowej. Te, które nie zapłacą…cóż, wszystko dzieje się w zgodzie z przyjętym prawem.

bEShaRAl

Wpisane w pakiet regulacji jednolitego rynku cyfrowego pochwałyneutralności sieci, jako fundamentu otwartego, innowacyjnego ikonkurencyjnego Internetu, to tylko pochwały, puste deklaracje, zaktórymi nie idą żadne dyrektywy. Jednocześnie pojawiły się tambardzo konkretne zapisy, otwierające drogę do budowy Internetuwielu prędkości, w którym są lepsi i gorsi. Tymi lepszymi mająbyć usługi specjalne, wymagane w niektórych zastosowaniachzgodnych z interesem publicznym (np. telemedycyna) lub np. wkomunikacji międzymaszynowej. Taka furtka otwiera drogę dladostawców łączności elektronicznej do oferowania usług, którenie są, jak to określono, usługami dostępu do Internetu, leczktóre są zoptymalizowane dla określonych treści, aplikacji iusług, w których optymalizacja taka jest konieczna dla spełnieniaich standardów jakości.

Komisja Europejska krytyką ze strony obrońców neutralnościniespecjalnie się przejmowała. Günther Oettinger, komisarz ds.gospodarki cyfrowej i społeczeństwa uznał, że taka regulacja(wraz z dopuszczeniem tzw. stawki zerowej dla preferowanych usługinternetowych) przyniesie większą elastyczność rynku, przyciągnieinwestorów i wynalazców, wszystko w imię publicznego interesu.

Przedsmak tego, jak wygląda taki interes publiczny przedstawiłdyrektor zarządzający Deutsche Telekom, pan Timotheus Höttges.Jego firma, jeden z największych przecież operatorówtelekomunikacyjnych w Europie, przygotowuje już specjalne usługi wrozumieniu pakietu dyrektyw o jednolitym rynku, które zagwarantująim dobrą jakość transmisji. Uzasadnienie takich planów,przedstawione przez Höttgesa, brzmi jak spełnienie najskrytszychfantazji telekomów, od lat się przecież skarżących, że nic niezarabiają na kwitnącej internetowej gospodarce.

bEShaRAn

Otóż Deutsche Telekom twierdzi,że mylą się ci, co uważają, że małych startupów nie będziestać na specjalne stawki za wysoką jakość elektronicznejłączności. Ma być wręcz przeciwnie, startupy potrzebująspecjalnych usług znacznie bardziej, niż ktokolwiek inny, by miećszanse rywalizowania z internetowymi potentatami, takimi jak Google.Skąd rynkowe beniaminki miałyby mieć na to pieniądze? To proste –podzielą się swoimi przychodami z Deutsche Telekom. Niemcy nie sąchciwi, chcą zaledwie kilka procent.

I tak oto, choć w Unii Europejskiej zabrania się płatnejpriorytetyzacji ruchu sieciowego, Deutsche Telekom pokazało, że ożadnej płatnej priorytetyzacji mowy tu nie ma. Jest jedyniezapewnienie usług premium dla specjalnych zastosowań, zgodnie zprzyjętym przez Parlament Europejski pakietem regulacji. Nikt niekaże przecież korzystać z usług premium, gwarantujących dobrąjakość transmisji. Zawsze można sięgnąć po zwykły dostęp, beztakich gwarancji i próbować rywalizować z tymi, którzyniemieckiemu telekomowi zdecydowali się zapłacić.

Programy

Aktualizacje
Aktualizacje
Nowości
Komentarze (47)
bEShaRBj