Gwoli przypomnienia, The Shadow Brokers zorganizowali w połowie sierpnia aukcję, której zwycięzca miał zyskać dostęp do narzędzi wykorzystywanych przez sponsorowane przez USA grupy hakerskie. Na dowód autentyczności przejętych danych, podzielili oni pliki na dwa archiwa, z których jedno zostało upublicznione i zawierało pokaźny zestaw exploitów, które po analizie jednoznacznie można powiązać z narzędziami wykorzystywanymi przez NSA.
Grupa nie zdecydowała się jednak na tradycyjną formułę aukcji. Hakerzy postanowili, że każdy chętny do przejęcia drugiej paczki, ma dokonać wpłaty w bitcoinach o maksymalnej możliwej dla niego do przekazania kwocie. Oczywiście wygrywa ten, który da najwięcej. Innowacją było jednak to, że wszyscy, którzy dokonali niższych wpłat, nie otrzymają zwrotów swoich środków. The Shadow Brokers zadeklarowali jednak, że jeśli suma wszystkich wpłat wyniesie więcej niż 1 mln bitcoinów (według dzisiejszego kursu ponad 2,5 mld złotych), to opublikuje w całości także drugie archiwum.
Niestety zainteresowanie tak ryzykowną inwestycja nie wzbudziło oczekiwanego przez hakerów zainteresowania. The Register informuje, że grupa ma dość oczekiwania na wpłaty i kończy aukcję bez wyłonienia zwycięzcy. Nie oznacza to jednak, że narzędzia NSA przepadły bezpowrotnie, wręcz przeciwnie, szanse na publikację rosną. W najnowszej wiadomości hakerzy informują, że wystarczą im wpłaty o łącznej wysokości 10 tys. bitcoinów, aby udostępnić drugie archiwum. Dane transakcji pozostają bez zmian.