r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

uRage Reaper Revolution – testujemy mysz dla graczy z 13 przyciskami

Strona główna Lab Komponenty i akcesoriaSPRZĘT

W nasze ręce wpadły akcesoria dla graczy marki uRage – topowej linii produktów spod skrzydeł Hamy. Na pierwszy ogień bierzemy mysz Reaper Revolution, która obecnie jest najwyżej stawianym modelem myszki w serii. Sprawdziliśmy, czy jej możliwości są wystarczające, aby szczerze można było ją polecić graczom, którzy nie chcą wydawać fortuny na sprzęt innych marek, bardziej popularnych w świecie gamingu.

Pierwszym, co rzuca się w oczy po przestudiowaniu specyfikacji myszki, szczególnie jeśli pod uwagę weźmiemy od razu cenę, są jej dobre parametry. Dostajemy maksymalną rozdzielczość 8200 DPI, 13 przycisków, laserowy sensor Avago 9800 z możliwością odpytywania przy 1000 Hz, przełączniki Omron oraz podświetlenie.

Uwaga – jest to podświetlenie RGB, a nie tylko niebieskie, jak mogłyby sugerować wszelkie sygnały ze strony producenta. Trudno uzasadnić, dlaczego Hama przemyca tę informację jakby tylko z konieczności, nie chwaląc się nią nawet na froncie pudełka i na wszystkich grafikach prezentując mysz tylko w jednym kolorze podświetlenia. Szczególnie, że kolory w tym przypadku mają nie tylko walor estetyczny, ale i funkcjonalny, o czym szerzej przy okazji opisu możliwości oprogramowania.

r   e   k   l   a   m   a

Wykonanie i cechy fizyczne

Mysz Reaper Revolution wykonana jest bardzo dobrze, a kształtem dopasowano ją do dłoni osób praworęcznych. Spód urządzenia to typowy plastik z czterema ślizgaczami (w zestawie znajdziemy także ich dodatkowy komplet), natomiast wierzchnia część wykończona jest matowym, nieco gumowanym materiałem połączonym ze wstawkami z czarnego plastiku o wysokim połysku. To oczywiście znakomicie wygląda, ale bardzo chętnie zbiera odciski palców i brud, a w przyszłości zapewne szybko się porysuje. Aby zachować dobry stan myszki konieczne więc będzie stosunkowo częste jej przecieranie.

Przewód USB jest w czarnym oplocie i ma jedną wadę – zaskakująco dużą sztywność. Zapewne przekłada się na jego wytrzymałość, ale kabelek bardzo niechętnie rezygnuje z kształtu, w jaki został zwinięty w opakowaniu. Jest to szczególnie niewygodne, gdy myszka nie jest dociążona dodatkowymi obciążnikami, bo wówczas sztywny przewód może ją sam przesuwać, kiedy użytkownik zdejmie z myszy dłoń.

Jeśli o obciążnikach mowa – w zestawie jest ich 7, choć do samej myszki zmieścić można jednocześnie maksymalnie 6. Pozwalają dostosować masę urządzenia do własnych preferencji. Niedociążona mysz waży około 115 gramów, zaś pojedynczy obciążnik około 6, wiec ostatecznie masę urządzenia można zwiększyć do około 150 gramów. Sceptycznie nastawieni mogą uznać to za zbędny bajer, ale w rzeczywistości różnice są wyczuwalne, więc jego obecność można tylko pochwalić.

Mysz wyposażona została w 13 przycisków. Lewy jest zawsze lewym, a dziewiąty zmienia profile ustawiane w oprogramowaniu, natomiast pozostałym 11 (w tym prawemu przyciskowi i środkowemu w rolce) można przypisać dowolne funkcje. Znakomita większość tych przycisków obsługiwana jest kciukiem, dwa są w zasięgu palca wskazującego, a jeden znajduje się na środku i jego w szybkiej rozgrywce ze względu na specyficzne umiejscowienie pewnie nie użyjemy.

Oprogramowanie

Bardzo istotną rolę odgrywają sterowniki. Po pierwsze mają ciekawy interfejs, ale po drugie – i przede wszystkim – są rzeczywiście funkcjonalne. Możemy tu przypisywać do poszczególnych przycisków myszy dowolne funkcje. Dowolne to trafne słowo, ponieważ klawiszami mogą być uruchamiane między innymi dowolne skróty klawiaturowe, tak zwany tryb snajpera (domyślnie uruchamiany przyciskiem pod kciukiem), a nawet makra, które z tego poziomu można tworzyć i edytować.

Bardzo wygodne okazują się profile. Jest ich 5 i w ramach każdego z nich funkcje przypisane do klawiszy myszki mogą być całkowicie inne. W kontekście gier pozwoli to na przykład dostosować skróty do konkretnych tytułów lub sytuacji w grze. Tutaj wracamy do zasygnalizowanego na wstępie funkcjonalnego aspektu podświetlenia.

Wspólny kolor świecenia rolki, logo uRage oraz dwóch okienek obok przewodu odpowiada kolorowi, który przypiszemy danemu profilowi, ręcznie wybierając go z palety. Ponieważ przełączanie profilów może się odbywać z poziomu sterowników, ale także przyciskiem na myszce, dzięki wybranym kolorom od razu wiemy, który z profilów jest aktywny. Z tego miejsca warto dodać, że pasek pod kciukiem podświetlany jest automatycznie na różne kolory i na jego zachowanie nie mamy wpływu.

Podobnie do profilów wygląda kwestia zmiany rozdzielczości sensora. Nie trzeba zaglądać do oprogramowania, a jedynie spojrzeć na myszkę, na której znajduje się czterostopniowa skala. Przyciskiem na obudowie Reapera możemy przełączać się pomiędzy kolejnymi poziomami: domyślnie 800, 1600, 2400 oraz 8200 DPI.

Ale uwaga, wartości poszczególnych poziomów można zmienić w oprogramowaniu z dokładnością do 50 DPI, w razie potrzeby niezależnie dla osi X oraz Y, a także zdecydować o aktywacji automatycznego przyspieszenia. Oczywiście ustawienia te zostaną zapamiętane i na przyszłość przełączać się między nimi będzie można bezpośrednio przyciskiem na myszce.

Gdy przycisków w myszce wciąż mało...

Jeśli 13 przycisków to nadal mało, z pomocą może przyjść interesująca aplikacja mobilna: uRage HUD. Pozwala z poziomu podłączonego do tej samej sieci co komputer smartfona zmieniać ustawienia myszki, co może się przydać, jeśli nie chcemy opuszczać okna gry, by zajrzeć do sterowników. Co więcej, ekran telefonu może także posłużyć jako dodatkowa powierzchnia robocza, na której można wyświetlić kolejne 9 wirtualnych przycisków i im również przypisać konkretne skróty lub makra.

A jak jest na co dzień?

W codziennych zadaniach mysz sprawuje się dobrze. Sensor jest dokładny, co w połączeniu z pewnie trzymającą się dłoni konstrukcją daje dobre efekty kierowania kursora w aplikacjach wymagających precyzji, ale przede wszystkim w grach. Gumowane elementy obudowy sprawiają, że nawet spocona dłoń nie ześlizgnie się przy gwałtownych ruchach. Niestety, jak już zasygnalizowano wcześniej, błyszczące klawisze wymagają niemal codziennego czyszczenia, jeśli chcemy zachować ich atrakcyjny wygląd.

Zaskoczeniem na plus jest precyzja rolki przewijania, której kolejne skoki są dobrze wyczuwalne. Delikatne poruszanie rolką w przód i w tył nie powoduje przypadkowej zmiany broni w strzelance, czy też po prostu przypadkowego przewijania ekranu podczas przeglądania Internetu. Łatwo również korzystać ze środkowego przycisku – rolkę można naciskać w zasadzie pod dowolnym kątem.

Najważniejsze są jednak dodatkowe przyciski. Dzięki oprogramowaniu nie trzeba się martwić, czy dana gra poprawnie je rozpozna, bo w ostateczności wystarczy przypisać im odpowiednie klawisze klawiatury. Większy problem będzie z nauczeniem się szybkiego ich wykorzystywania. Oczywiście, z czasem uzbrojenie kciuka w dodatkowe przyciski przełoży się na przykład na szybsze posługiwanie się bronią w FPS-ach, ale wypracowanie nowych odruchów może zająć dłuższą chwilę, szczególnie że kciuk musi tu ogarnąć aż 6 przycisków. Trzeba również zauważyć, że zależnie od wielkości dłoni i zasięgu kciuka, dotarcie do skrajnych przycisków wzdłuż bocznej linii myszy może wymagać nieco gimnastyki, choć ja z tym problemów nie miałem.

Jeszcze słowo o podświetleniu. Należę do grupy osób, które w sprzęcie komputerowym, a już w szczególności gamingowym wszelkie kolorowe akcenty lubią. Uważam, że dodaje to urządzeniom charakteru, a w tym konkretnym przypadku jest dodatkowo funkcjonalne – przypomina, o wybranym profilu.

Tę drugą grupę osób (które tego nie lubią) powinien więc ucieszyć fakt, że wybierając kolory dla profilów, na palecie można wybrać również te najciemniejsze barwy, w praktyce wyłączając podświetlenie rolki, logo oraz dwóch okienek na froncie. Niestety (dla przeciwników kolorowego podświetlenia), wskaźnik wybranej rozdzielczości i pasek wzdłuż dolnej krawędzi pozostaje zawsze włączony i niestety (dla wszystkich) nie ma możliwości regulacji jego jasności, ani sposobu zmiany barw. Szkoda.

Podsumowanie

Hama uRage Reaper Revolution to bardzo dobra mysz. Przyjemnie leży w dłoni, a mnogością przycisków i ciekawym podświetleniem zachęca do dłuższych rozgrywek. Precyzji działania nie można nic zarzucić. Szczególnie ciekawie wypada, jeśli pod uwagę weźmiemy cenę i wszystkie cechy, w tym funkcjonalne oprogramowanie oraz możliwość zmiany masy dzięki obciążnikom. No i najważniejsze – dzięki profilom programowalne przyciski mogą być tak samo przydatne podczas gier, jak i pracy biurowej, a to ważne, gdy chcemy wyposażyć się w mysz, która nie będzie wykorzystywana tylko podczas rozrywki.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.