Jak zwraca uwagę Softpedia powołując się na statystyki McAfee, w 2019 roku ukryte, szkodliwe aplikacje stanowiły aż połowę wszystkich zarejestrowanych zagrożeń związanych z Androidem. To duży wzrost względem roku poprzedniego, kiedy taką metodę wykorzystywano tylko w 30 proc. przypadków.
Jednym z celów takiego działania jest przejęcie kontroli nad uprawnieniami i kradzież prywatnych danych oraz dążenie do działań w imieniu użytkownika, w tym publikowania fałszywych recenzji w internecie. Popularne szkodliwe aplikacje, które działają w ten sposób, to między innymi LeifAccess oraz Shopper. Są rozpowszechniane głównie przez media społecznościowe oraz czaty wykorzystywane przez graczy. Problemy mają dotyczyć tylko tych użytkowników, którzy pobierają aplikacje z nieznanych źródeł.
Praktyka pokazuje natomiast, że zainfekowane w ten czy inny sposób aplikacje często trafiają także do oficjalnych sklepów z aplikacjami na Androida. Niedawno informowaliśmy na przykład o usunięciu aż 600 programów z Google Play, które w tym przypadku zasypywały odbiorców reklamami. W efekcie warto zatem być czujnym także wtedy, gdy aplikacja została pobrana z teoretycznie bezpiecznego źródła. Niewątpliwie jednak, to instalacja z nieznanych sklepów częściej prowadzi do problemów.