Ograniczeniem jest dostępna przestrzeń, a raczej jej brak.Niestety ewolucja nie uwzględniła potrzeby umieszczenia sporychakumulatorów w jamach ciała. Nie daje też miejsca na odpowiedniejwielkości anteny odbiorcze. Małe odbiorniki dla strumieni energiinie wchodzą w grę, gdyż w praktycznie wszystkich krajachobowiązują rygorystyczne ograniczenia co do poziomu emisjipromieniowania EM, zwykle wahające się od 1 do 10 mW/cm2.
W wypadku ultradźwięków mamy do czynienia z ograniczeniem onawet dwa rzędy wielkości wyższym. W Stanach Zjednoczonych tonawet 720 mW/cm2. Dodatkowo, co szczególnie istotne dla implantówosadzonych głębiej w ciele, ultradźwięki są w znacznie mniejszymstopniu tłumione przez tkanki, niż promieniowanieelektromagnetyczne.
Osiągnięcie amerykańskich badaczy – Jayanta Charthada,Markusa Webera, Ting Chia Changa, Mahmouda Saadata i Amina Arbabiana– wydaje się spektakularne. Opisany w pracypt. A mm-Sized Implantable Device with Ultrasonic Energy Transferand RF Data Uplink for High-Power Applications prototyp tozbudowany w procesie 65 nanometrów czip o powierzchni 2 mm2, zanteną o powierzchni 5 mm2. Zapewnia zasilanie na poziomie nawet100 µW, zawiera też nadajnik radiowy, pozwalający na odbieranie iwysyłanie informacji (w paśmie radiowym) z szybkością kilkumegabitów na sekundę. Zarówno ultradźwiękowe zasilanie, jak ikomunikacja możliwe są przez grubą warstwę tkanki – badacze wtym celu do testów wykorzystali gruby filet z kurzej piersi.
Trzeba ponownie podkreślić, że mamy do czynienia z prototypem.Produkowany w nowoczesnych procesach technologicznych czip kolejnejgeneracji będzie mniejszy nawet dziesięciokrotnie, czyniąc realnąperspektywę neuroczipów – krzemowych układów wszczepianychbezpośrednio we włókna nerwowe. Wciąż kwestią do rozwiązaniapozostaje problem chłodzenia, odprowadzenia ciepła wewnątrz ciała,ale możliwości są spore. W macierzystej uczelni wspomnianychbadaczy prowadzone są badania nad wykorzystaniem takich neuroczipówdo elektrostymulacji neuronów, by np. w ten sposób leczyćdepresję.