Uwaga na oszustów. Podszywają się pod firmy inwestycyjne

W sieci pojawia się coraz więcej reklam obiecujących szybki zysk z inwestycji w kryptowaluty, złoto czy srebro. ING Bank ostrzega: naciągacze wykorzystują znane nazwy firm, by wyłudzić pieniądze i dane.

Nie daj się nabrać na szybki zysk
Nie daj się nabrać na szybki zysk
Źródło zdjęć: © GETTY | SOPA Images
Oskar Ziomek

Przeglądając internet, można natknąć się na atrakcyjne reklamy sugerujące łatwy dochód dzięki inwestycjom w różne aktywa. Intensywnie promują one szybkie zyski, często w powiązaniu z nazwami legalnie działających instytucji finansowych. Takie działania mają na celu uwiarygodnienie przekazu i wzbudzenie zaufania przyszłych ofiar.

Po kliknięciu w podejrzaną reklamę często proszony jesteś o zostawienie numeru telefonu. W krótkim czasie zgłasza się rzekomy "doradca inwestycyjny". Co istotne, początkowo proponuje przelanie niewielkiej sumy pieniędzy, by nie wzbudzać większych podejrzeń i stopniowo zdobywać zaufanie ofiary.

Fałszywy doradca obiecuje duże zyski oraz prezentuje specjalnie przygotowaną stronę internetową, na której widnieją fikcyjne zarobki, sięgające nawet kilkunastu tysięcy dolarów. Posługuje się również wizerunkiem znanych osób, a ich wypowiedzi są fałszowane cyfrowo - tu może być wykorzystywany deepfake.

Kluczowym elementem oszustwa jest nakłanianie do kolejnych działań, takich jak instalacja programów umożliwiających przejęcie kontroli nad twoim sprzętem. Padają wtedy typowe sformułowania: "Aby odebrać zarobione pieniądze, pobierz oprogramowanie, które ci wskażemy" lub "Przelej pieniądze, żeby zweryfikować konto".

Zaleca się, by w żadnym wypadku nie przekazywać pieniędzy nieznanej osobie, nie instalować rekomendowanego oprogramowania (np. Splashtop, TeamViewer, Zoom, AnyDesk - mają swoje zastosowania, ale nie do obsługi finansowej) ani nie przekazywać poufnych danych, takich jak loginy, kody czy skany dokumentów.

Misja AI
Misja AI© Cyfrowi Bezpieczni

Przed każdą inwestycją warto sprawdzić informacje na stronach instytucji zaufanych, jak Komisja Nadzoru Finansowego, Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, domy maklerskie czy banki. Czujność i weryfikacja źródeł to podstawa bezpieczeństwa finansowego.

Oskar Ziomek, redaktor prowadzący dobreprogramy.pl

Programy

Zobacz więcej

Wybrane dla Ciebie

Komentarze (1)