Hands on Samsung S27B970D

Dzisiaj, tj 18.09.2013, przyszła do mnie paczka. Może, raczej powinienem powiedzieć paka. Nawet przez duże P. Otóż dostałem w swoje ręce monitor, który każdy kto był na HotZlocie miał szansę obejrzeć. Mianowicie Samsung S27B970D i będę go u siebie gościł przez najbliższe dwa tygodnie.

Ot cała historia. Dziękuję. Do widzenia.

tl;dr;

[achtung achtung]

Osoby szukające rzetelnych, dokładnych i technicznych wypowiedzi na temat tego sprzętu niewiele tutaj znajdą ciekawych rzeczy. Z drugiej strony jeżeli drogi czytelniku szukasz subiektywnej opinii gracza/programisty/szarego zjadacza bajtów to zapraszam.

[/achtung achtung]

Dwudzestosiedmio calowe fap fap

Raz jeden jedyny miałem u siebie na biurku coś większego niż 19". Było to ładnych parę lat temu, gdy siostra kupiła 42" telewizor. Z racji tego, że nie miała jeszcze za bardzo do czego go podłączyć gościł u mnie on jakiś czas. Oj, do tej pory jeszcze pamiętam ten przyjemny ból w szyi od ścigania kursora głową po telewizorze (stał na biurku głębokim na 60cm:) ) Zatem chrapkę na taki monitor miałem zaraz po dowiedzeniu się, że można go (chociażby na chwilę) mieć u siebie :)

Pierwsze wrażenia

Duuuuże, to to jest. I dobrze, o to właśnie mi chodziło. In plus.

Różnicę w odwzorowaniu kolorów widać na pierwszy rzut oka. I nagle mój avatar stał się jeszcze bardziej homo:) Kąty widzenia w poziomie jak i w pionie są takie, że lepszych nie trzeba. Kolejne plusy.

Muzykę gra znośnie i nawet głośno. Nie jest to odkrycie Ameryki ale są lepsze od tych wmontowanych w moim laptopie. Jeżeli ktoś nie ma nie wiadomo jakich wymagań do dźwięku, będzie zadowolony. Czyli kolejny plus.

Porty: HDMI, DisplayPort, DVI, 2x USB. Przyzwoicie. Mogło by się jeszcze przydać gniazdo słuchawkowe i ewentualnie na mikrofon, żeby nie szukać w czeluściach podbiurka, lecz jeżeli monitor jest podłączany do laptopa, problem staje się praktycznie nieistotny. Mimo wszystko kolejny plus.

Pierwsze rozczarowania

Tak jak w lecie w samochodzie klimatyzacja jest must-have tak samo mogę powiedzieć, że monitor bez matowej matrycy/powłoki to produkt troszkę upośledzony. Wystarcza odrobina światła, dosłownie odrobina, nawet nie ostre słońce wpadające bezpośrednio przez okno, by popsuć obraz. Wtedy to co się dzieje na monitorze to jest jakaś masakra. Czerń nie jest czarna i biel też nie jest biała. Zdjęcia mogą nie oddawać tej tragedii ale pożalić się muszę, o.

Wiadomo, że nikt rozsądny monitora nie trzyma w takich warunkach. No ale mimo wszystko.

O ile podstawa monitora jest stabilna o tyle sam uchwyt mocujący sprawia inne wrażenie. Lekko dotknąć chociażby w biurko/stół, a już ma się wrażenie, że matryca chce pójść sobie na spacer. Ale to chyba problem większości dużych monitorów. Możliwość montażu za pomocą VESA. To mogłoby być coś:)

Pierwsze wnioski

Dla mnie bomba. Zmieniłbym co nieco, no ale nie zawsze można mieć produkt idealny. Bardziej technicznie i z bardziej konstruktywnymi wnioskami później. Na razie jest hype i jest radość:) Przed laptopem i jego kartą graficzną są ciężkie 2 tygodnie, które zaczynają się właśnie teraz. Cóż, jak w przysłowiowym ruskim czołgu: nie ma, że boli. Trzeba zatarabaniać :)

AKTUALIZACJIA 21:47 18.09.2013

Chcesz drogi czytelniku dostać zawału serca, lub czegoś innego równie szkodliwego? Zajrzyj tutaj ::click:: poczucie humoru panów z Samsunga górą.