VR może nie zdobył zatrważającej popularności (jest tego kilka przyczyn), ale nie da się ukryć, że doświadczenia z niego płynące mogą być niesamowite. No chyba, że przejawiamy objawy choroby podobnej do lokomocyjnej i VR nam nie służy. Najlepiej to przeczekać.

bEUCFGut

Shuhei Yoshida, który jest szefem Worldwide Studios zależnego od Sony poruszył wątek VR w ostatnim wywiadzie dla lokalnego japońskiego medium Famitsu. Yoshida wypowiadał się bardzo pozytywnie o projekcie Iron Man VR na PlayStation 4 i jego system wirtualnej rzeczywistości PSVR.

Marvel’s Iron Man VR – Announce Trailer | PS VR

Choroba VRowa

Jednak o wiele ciekawsze było wspominanie o problemach, jakie odczuwają ludzie w chwili poruszania się w grach z płynnym przemieszczaniem się postaci czy z latającą gdzieś w przestrzeni kamerą. Lekarstwem, a raczej załagodzeniem sytuacji, jest ruch gracza na zasadzie teleportów, dzięki którym nie mamy poczucia, że nasze oczy i ciało odbierają zupełnie inne bodźce.

bEUCFGuv

[quote]„Gdy mózg przyzwyczaja się do VR, jest mniej prawdopodobne, że wystąpią problemy sensoryczne.”[/quote]

Ta wypowiedź Yoshidy pokazuje, że najlepiej jest się po prostu przyzwyczaić. I faktycznie pokrywa się to z wieloma doświadczeniami zwykłych użytkowników. Człowiek jest się w stanie do wszystkiego przyzwyczaić, a przynajmniej w pewnym stopniu.

Nie raz mówi się o kolejnych cudownych sposobach na zmniejszenie dyskomfortu podczas używania zestawów VR (choć nie każdemu są potrzebne, niektórzy nie mają problemu z VR), jak np. doklejenie sztucznego obrazu nosa (który i tak jest wycinany przez nasz mózg tak jak widok prawdziwego), ale nie ma chyba uniwersalnego panaceum na VRową chorobę lokomocyjną. No chyba, że mowa o stopniowym przyzwyczajaniu organizmu.

Programy

Aktualizacje
Aktualizacje
Nowości
Komentarze (18)
bEUCFGvr