Router TP-Link MR6400 - LTE w domowym zaciszu

Od dłuższego czasu trwała u nas walka o każdą kropelkę internetu. Mieszkamy niestety w takim miejscu, gdzie infrastruktura jest bardzo mocno zaniedbana i jedyną opcją neta „po kablu” jest Neostrada 10 Mb. Niestety przy ilości urządzeń, które są u nas połączone z netem (jeden PCet, trzy laptopy, PS4 i czasem jakiś smartfon a mamy ich w domu cztery), zaczyna nam brakować przepustowości. A jednocześnie rodzinka nie bardzo chciała zainwestować w jakiś router na kartę sim, dobrej klasy. Dlatego postanowiłem wziąć sprawy w swoje ręce i takowy sprzęt zakupiłem, na swoje potrzeby. Niestety, mając z deka ograniczony budżet, wybór padł na router TP-Link TL-MR6400 w wersji 4.

Jest to sprzęt wyposażony dość biednie – LTE cat.4; brak złączy USB, tylko tryb 2.4 GHz. Jednak jak na moje potrzeby wystarcza jak na razie. Chociaż z czasem będę musiał pomyśleć o dokupieniu jakichś lepszych anten LTE, by trochę lepiej zbierać zasięg.

Ale do rzeczy.

Sprzęt, jak już wspomniałem, pracuje w standardzie 2,4 GHz co pozwala na maksymalną prędkość 300 Mb/s przy ewentualnym udostępnianiu łącza internetowego z kabla (router posiada 1 port LAN/WAM oraz 3 porty LAN do bezpośredniego połączenia sprzętu). Przy udostępnianiu połączenia internetowego z karty sim, prędkości maksymalne są niższe - 150 Mb/s pobierania i 50 Mb/s wysyłania. Poza tym sprzęt umożliwia podłączenie do niego maksymalnie 32 urządzeń (co, akurat w naszym przypadku, jest więcej niż wystarczające).

A jak router sprawdza się w codziennym użytkowaniu?

Po kilku tygodniach mogę powiedzieć jedno - dobrze. I szczerze mówiąc jestem tym faktem nieco zaskoczony. Zwłaszcza, że nadajniki sieci komórkowych mamy dość daleko od domu i są one mocno używane (sporo ludzi mieszkających w mojej okolicy). Sprawdzałem u siebie karty sim T-Mobile, Plusa i Play (nie sprawdzałem jeszcze tylko Orange, bo jakoś nie mogę się do nich wybrać w celu zarejestrowania startera). Jak na razie korzystam z sieci Play, która wypadła najlepiej ze sprawdzanej trójki, a prędkości prezentują się następująco:

W tym samym czasie, na telefonie Nokia 8.1 z LTE cat.6, mam sporo niższe prędkości (zarówno router jak i telefon mają karty sim w tej samej sieci):

Mistrzostwo świata to nie jest, ale jak mówię - na moje potrzeby (podłączony jeden laptop i kamerka internetowa) prędkości są w porządku. Zwłaszcza, że są widoki na polepszenie tychże w przyszłości, jak ogarnę sobie temat lepszych antenek do tego sprzętu.

Również sieć WIFI, rozgłaszana przez ten router nie jest najgorsza. Postawiłem go na pierwszym piętrze i spokojnie łapię zasięg zarówno na drugim piętrze jak i w piwnicy swojego domu (a budynek ma dość grube stropy - budowany był w latach siedemdziesiątych), jak również na podwórku, w odległości 50-70 metrów od domu.

No dobra, ale jak to zmusić do pracy z kartą sim? 

Zarówno karty sim Play jak i T-Mobile nie robiły żadnych problemów. Wystarczyło włożyć simki do routera i włączyć sprzęt. Poziom trudności - level telefon :P. Przy Plusie trzeba było było zrobić mały "myk" w "centrum dowodzenia" routera (192.168.1.1) trzeba było zmienić nazwę profilu APN na "plus". Jednak myślę, że w takiej sytuacji w miarę domyślna osoba poradzi sobie z takim zadaniem.

Z innych, ciekawszych jak dla mnie, funkcji (w funboxie na coś takiego nie trafiłem) jest opcja stworzenia sieci WIFI dla gości.

 Jest również oczywiście aplikacja, na smartfony, do obsługi routerów. Nazywa się Tether.

Sprawdza się dość dobrze, ma (z tego co zaobserwowałem) te same funkcje co "centrum dowodzenia" a nie trzeba sięgać po komputer za każdym razem jak chce się sprawdzić jakieś parametry routera, czy coś zmienić w ustawieniach.

Fakt, nie jest to zapewne sprzęt dla osób szukających czegoś w "wyższej półki", jednak myślę że sprawdzi się dla tych, którzy (jak ja) nie mając zbyt dobrego połączenia po kablach, lub nie mają w ogóle doprowadzonych kabli. Jest jeszcze jeden dodatkowy plus - można taki sprzęt zabrać ze sobą na wakacje. Co prawda potrzebuje on "kawałka cywilizacji" w postaci gniazdka z prądem ale przynajmniej możemy być (prawie) pewni, że będziemy mieli połączenie internetowe. 

[EDIT]

Jako że już kilka osób pisze, że mylę się odnośnie anten (zewnętrzne LTE a wewnętrzne do WIFI), załączam zdjęcie bezpośrednio z pudełka mojego routera:

Mój modem to MR6400 V4 (o czym pisałem na początku wpisu). W tej generacji anteny LTE są ZEWNĘTRZNE I ODKRĘCALNE.