„It’s happening again”, zawołałby olbrzym znany z kultowego serialu Twin Peaks na wieść o decyzjach, jakie zapadły w dziale marketingu Microsoftu. Już raz, w ciągu pierwszych miesięcy po premierze Windowsa 10, byliśmy świadkami (a wielu z nas wręcz ofiarami) agresywnej kampanii promującej darmową aktualizację do „dziesiątki”. Wszystko wskazuje na to, że czeka nas powtórka.

bEUPpLCd

Nick Farrell z brytyjskiego Channel Eye dotarł do informacji, według których w Microsofcie trwają poważne przygotowania do stycznia 2020 roku. Wówczas bowiem kończy się okres 10-letniego wsparcia dla Windowsa 7, zakończone zostanie zarówno świadczenie pomocy technicznej, jak i wydawanie aktualizacji bezpieczeństwa. Sprawa jest poważna, gdyż według danych zebranych przez NetMarketShare, z Windowsa 7 nadal korzysta ponad 43%, z Windowsa 10 zaś „tylko” 32%.

Microsoft ma zatem nieco ponad 1,5 roku na to by odwrócić te proporcje, a najlepiej w ogóle wyeliminować Windowsa 7 z krajobrazu, przede wszystkim na komputerach firmowych. Według Farrella, pomysłem na to jest powtórka sprzed 3 lat, czyli agresywna kampania promująca aktualizację do Windowsa 10. Microsoft już teraz ma lobbować wśród sprzedawców, by Ci uświadamiali konsumentów o końcu wsparcia dla „siódemki” i zachęcali do kupna urządzeń z najnowszą wersją systemu Microsoftu.

Ponadto planowana jest także kampania internetowa, która jednak będzie trudniejsza niż ostatnio. Wszak Microsoft nie ma już argumentu darmowej aktualizacji, więc skłonienie użytkownika (na granicy wprowadzenia w błąd) do instalacji Windowsa 10 będzie niemożliwe. Jak planuje zaradzić temu Microsoft? Promowane ma być nie oprogramowanie, lecz sprzęt. Louisa Gauthier z działu sprzedaży i strategii produktowej Microsoftu uchyliła nawet rąbka tajemnicy dotyczącej strategii:

bEUPpLCf
Jeśli twój PC i oprogramowanie jest starsze, niż 4 lata, to czas przenieść się na nowe urządzenie z Windowsem 10. Współczesne urządzenia z Windowsem są tańsze w utrzymaniu i szybsze.

Nie wiadomo na jak szeroką skalę zostanie zakrojona kampania Microsoftu, jednak argumentacja Gauthier zdaje się być kierowana przede wszystkim do klientów biznesowych i administratorów. Może się ona także różnić ze względu na kraj: polski konsument na wieść o konieczności wymiany peceta co cztery lata przecież tylko się uśmiechnie. Z całą pewnością jednak Windows 7 staje się z miesiąca na miesiąc coraz większym problemem Microsoftu, zaś jego nieśpiesznie topniejąca przewaga nad Windowsem 10 zmusza korporację do zdecydowanych działań.

Programy

Aktualizacje
Aktualizacje
Nowości
Komentarze (231)
bEUPpLDb