Windows 11 dostanie nowy tryb. Chcą przyspieszyć menu Start
Microsoft testuje w Windows 11 nową funkcję "low latency profile", która ma poprawić responsywność menu Start, aplikacji i menu kontekstowych dzięki krótkim "zrywom" mocy CPU. Jak opisuje Ars Technica, w praktyce ma to sprawić, że system będzie wydawał się działać dużo szybciej.
Microsoft zapowiada, że jednym z celów jest szybsze działanie kluczowych elementów systemu, takich jak menu Start i Eksplorator plików. Tryb niskiego opóźnienia ma uruchamiać dodatkowy impuls wydajności procesora w chwili, gdy użytkownik otwiera Start lub inne aplikacje oraz menu kontekstowe.
Windows Central przetestował tę opcję w kompilacjach testowych Windows 11 i zauważył wyraźną poprawę szybkości oraz reakcji systemu na tym samym sprzęcie w porównaniu z publiczną wersją Windows 11 25H2. Część użytkowników w mediach społecznościowych krytykowała podejście, obawiając się większego zużycia energii i krótszej pracy na baterii. W dyskusję włączył się Scott Hanselman, wiceprezes Microsoft i GitHub, przekonując, że to element szerszych optymalizacji.
"Wszystko jest spiskiem, gdy nie wiesz, jak cokolwiek działa" - napisał Hanselman. Dodał też: "Wszystkie nowoczesne systemy operacyjne robią to, w tym macOS i Linux" oraz że to nie "oszustwo", tylko sposób na obniżanie opóźnień przez chwilowe podbicie taktowania i nadanie wyższego priorytetu dla zadań interaktywnych.
Ars Technica zwraca uwagę na dodatkowych mechanizm: krótkie, intensywne użycie CPU lub GPU może finalnie oszczędzać energię, jeśli podzespoły szybko wracają do niższego poboru mocy. Serwis zauważa też, że wpisy Hanselmana nie wyjaśniają, czemu podobny mechanizm nie działał wcześniej w tych częściach interfejsu.
Równolegle Microsoft komunikuje inne zmiany w programie Windows Insider, m.in. bardziej przewidywalne testowanie funkcji, ograniczenie brandingu Copilota w Notatniku i Paint oraz większą kontrolę nad instalacją aktualizacji. W becie pojawia się też odświeżony panel Widżetów (mniej słabej jakości newsów, mniej wykorzystania RAM), a część opcji paska zadań nadal jest testowana wewnętrznie.
Te działania mają znaczenie także w kontekście migracji z Windows 10. Według danych StatCounter system nadal działa na nieco ponad jednej czwartej komputerów z Windowsem na świecie. Gdy zakończy się darmowy rok rozszerzonych aktualizacji zabezpieczeń Windows 10, użytkownicy będą musieli przejść na Windows 11 lub kupić sprzęt spełniający jego wymagania, by zachować poprawki.