Windows 7 jako open source? Jest ktoś, kto istotnie przygotował taką petycję

fot. Shutterstock.com
fot. Shutterstock.com
Piotr Urbaniak

26.01.2020 20:50

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Windows 7, jak wiadomo, 14 stycznia oficjalnie zakończył swój żywot. Przedsiębiorcy mogą co prawda wykupić rozszerzone wsparcie na trzy kolejne lata, ale osoba prywatna, przynajmniej drogą legalną i zgodną z licencją, aktualizacji już nie uzyska. Tymczasem Free Software Foundation twierdzi, że to doskonała okazja, aby uwolnić kod siódemki.

"W minionym tygodniu Windows 7 «wszedł w zaświaty». Chociaż nie możemy powiedzieć, że byliśmy w żałobie, spędziliśmy ten czas, zastanawiając się nad dziedzictwem systemu Windows 7 i zmianą tonu firmy Microsoft w ciągu kilku ostatnich lat" – pisze Greg Farough z FSF w poście na blogu. "Teraz wyraźnie stwierdzają, że Microsoft «kocha open source»" – zauważa Farough.

Zdaniem przedstawiciela, Microsoft "podjął parę słusznych kroków" udostępniając kod do wybranych komponentów swojego systemu, a niniejszym może "spiąć wszystko to w całość".

FSF postuluje o uwolnienie całego kodu Windowsa 7. Pada przy tym argument, że korporacja z Redmond nie ma nic do stracenia, a entuzjaści mogliby przywrócić do życia ulubiony przez wielu system. Fundacja zainicjowała petycję, pod którą zamierza zebrać dokładnie 7777 podpisów. Nie trzeba chyba dodawać, że nie jest to przypadkowa liczba. Postuluje ponadto o publikowanie w mediach społecznościowych treści z hasztagiem #UpcycleWindows7.

"Historia wolnego oprogramowania pokazała nam, że oprogramowanie nie musi wygasać, a nawet może trwać pięćdziesiąt lat" – argumentuje Farough. I zwraca się do społeczności: "Potrzebujemy Twojej pomocy, aby zachęcić Microsoft do przekazania Windows 7 społeczności".

Pytanie: czy Microsoft rzeczywiście nie ma nic do stracenia? Oczywiście, że nie. Windows 7 to dla niego w dalszym ciągu bardzo intratny biznes, co pokazuje chociażby przypadek rządu Niemiec, który za rozszerzone wsparcie zapłaci ponad 800 tys. euro. Nie wspominając już o tysiącach linijek kodu, które Win 7 współdzieli z aktualną dziesiątką. Myślenie FSF wydaje się tym samym bardzo życzeniowe i, co by nie mówić, oderwane od rzeczywistości. Ale marzyć każdy może, prawda?

Programy

Brak danych.
Zobacz więcej
Źródło artykułu:www.dobreprogramy.pl
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (209)