Wagę przywiązano nie tylko do technicznych możliwości, ale również interfejsu. Został odświeżony, by lepiej pasować do aktualnych trendów w systemie operacyjnym. Z pewnością aplikacja nie przeszła na tym polu gruntownych zmian, ale trzeba przyznać, że modyfikacje poszły w dobrą stronę – od strony graficznej program jest po prostu aktualny.
Co natomiast zmieniło się „pod spodem”? Tutaj zadbano o ulepszenia praktycznie w każdej z dziedzin, choć informując o nowościach producent nie zagłębia się w szczegóły. Zaktualizowano bazę związaną z bezpieczeństwem procesów, zaimplementowano nowości w module ochrony dokumentów oraz wprowadzono obsługę większej liczby przeglądarek. Jak zwykle zadbano przy tym o poprawki dotychczasowych błędów.
Za ciekawszą nowość należy również uznać zmiany w kodzie odpowiedzialnym za podstawowe zadania aplikacji. Od teraz WinUtilities ma działać dużo szybciej, zajmując przy tym mniej miejsca w pamięci.
Najnowszą wersję WinUtilities można jak zawsze pobrać z naszej bazy oprogramowania.