Wojna z e-hazardem trwa w najlepsze: Służba Celna wzięła się za samych graczy

Strona głównaWojna z e-hazardem trwa w najlepsze: Służba Celna wzięła się za samych graczy
19.11.2014 11:25

Działania Służby Celnej przeciwko serwisom bukmacherskim ihazardowym to nic nowego w kraju nad Wisłą. Celnicy ostatnio jednakposzerzyli swoje zainteresowania także o graczy. Toczy się już ponadtysiąc postępowań wymierzonych w użytkowników tych serwisów, głównietych, którzy wygrali najwięcej, korzystając z serwisów, które zdaniemMinisterstwa Finansów są nielegalne.

bDUEYYVx

Miesiąc temu szef Służby CelnejJacek Kapica miał stwierdzić podczas posiedzenia Komisji KulturyFizycznej, Sportu i Turystyki, że prokuratura przekazała w ramachwspółpracy z urzędem celnym zebraną przez policję dokumentacjęwskazującą na istnienie podejrzenia uczestnictwa osób na terytoriumRP w zagranicznych grach hazardowych urządzanych w sieciinternetowej, organizowanych przez zagraniczne firmy, z pominięciemprzepisów polskiego prawa. Ujawnionych zostało 24 636 graczy, którzybrali udział w takich grach, w tym 17 700 którzy uzyskali wygraną nałączną kwotę 27 mln zł. Do chwili obecnej wszczęto 1072 postępowaniakarne-skarbowe. Organy kontrolne z imienia i nazwiska zidentyfikowały17 700 graczy, którzy uzyskali wygrane.

350128153378907593

Nielegalność (sic!) takichserwisów internetowych polega na tym, że są serwisami zagranicznymi,niezarejestrowanymi w Polsce – najczęściej spółkami cywilnymizarejestrowanymi na Cyprze czy Malcie. Jako takie, nie odprowadzają wPolsce wysokich podatków od wygranych. Według analityków firmy RolandBerger, te *nielegalne firmy *dziękiklientom z Polski generują ok. 4,7 mld zł przychodu rocznie.Zainteresowanie ich grami jest b. duże, gdyż dzięki ominięciupolskiego systemu podatkowego mogą zaoferować korzystniejsze stawki niżbukmacherzy zarejestrowani u nas.

bDUEYYVz

Jako że polskie Ministerstwo Finansów nic legalnie działającym naCyprze czy Malcie nielegalnym firmom zrobićnie może, wzięło się za ich użytkowników. W oficjalnym Komunikaciedla uczestników gier hazardowych w sieciprzedstawiło już grożące graczom sankcje: nawet trzy lata więzienia,karę grzywny w wysokości do nawet 16,1 mln złotych, oraz oczywiścieprzepadek wygranej.

Według Ministerstwa Służba Celnajuż rozpoczęła postępowanie przygotowawcze wobec tych, którzy wygralipieniądze na zagranicznych zakładach. Pozostaje czekać, ażMinisterstwo Finansów nie zainteresuje się turystami, którzy przecieżczęsto wyjeżdżając do innych krajów, mogą odwiedzać tam kasyna czybukmacherów, obstawiać i wygrywać – nie płacąc należytego RPpodatku od wygranej.

Ciekawe informacje w tej sprawieprzedstawiaserwis surebety.pl. Z zawartych tam porad można się dowiedzieć, że nacelowniku Urzędu Skarbowego lub Izby Celnej znaleźli się przedewszystkim ci gracze-amatorzy, którzy wypłacali wygrane pieniądzebezpośrednio na swoje osobiste konta bankowe, zamiast korzystać zbezpiecznych portfeli internetowych, takich jak Skrill czy NETeller.Oferują one karty prepaidowe z możliwością wypłat z dowolnegobankomatu. Można się zainteresować też tymi serwisami, które obsługują transakcje w bitcoinach.

Jeśli ktoś dostał już wezwanie,przede wszystkim nie powinien panikować. Choć wydaje się tokrzywdzące, najlepiej od razu przyznać się do gry w Sieci idobrowolnie poddać się karze finansowej, która wówczas wyniesie odkilkuset do 3 tys. złotych, bez wpisu do Krajowego Rejestru Karnego.Walka o prawo do internetowego hazardu przed sądem to opcja dlazamożnych i mających czas graczy – wieloletnie postępowanieprocesowe, wraz z kosztami prawników i opinii ekspertów, na pewnobędzie wyborem kosztowniejszym niż dobrowolnie przyjęta grzywna.Można oczywiście też nie przyznawać się do gry i iść w zaparte, alesurebety.pl sugeruje, że bez wiedzy na temat zgromadzonych przeciwnam dowodów, jest to ryzykowne podejście.

Udostępnij:
bDUEYYWv