Corsair Harpoon Wireless — mała ewolucja, a duża rewolucja!

Kablowy Harpoon jest najtańszą opcją w ofercie Corsair. Aktualnie możemy wyrwać go za mniej niż 80zł. W tym roku w portfolio korsarzy pojawiła się jego nowa wersja, która uwalnia mysz od przewodu! Tak, nowy Corsair Harpoon Wireless jest bezprzewodowy. Oczywiście wszystko zależy od preferencji użytkownika, ponieważ producent dał nam do wyboru aż trzy opcje połączenia gryzonia z PC: przewodowe, bluetooth i bezprzewodowe Slipstream 2.4 GHz.

Harpoon Wireless wyposażony jest w sensor optyczny Pixart PMW3325, przełączniki Omron D2FC-FK o żywotności do 50 milionów kliknięć, oświetlenie RGB i wbudowaną baterię 840 mAh, która zapewni pracę do 60 godzin. Waga myszki jest niewielka, to zaledwie 99 gram, a rozmiar bryły można uznać za uniwersalny (115,5(D) x 68,3(S) x 40,4(W) mm). W zestawie nie znajdziemy żadnych dodatków. Tylko myszka, czujnik Slipstream, kabel USB i kilka instrukcjo-ulotek.

Względem pierwowzoru wygląd myszki praktycznie się nie zmienił. Wprowadzone modyfikacje są bezpośrednio związane z nowymi możliwościami Harpoona. Design gryzonia można określić jako jednolity i minimalistyczny.

Harpoon to mysz dla osób praworęcznych. Jej bryła posiada delikatną krzywiznę, która wpływa na odpowiednie ułożenie palców dłoni. Dodatkowo jest dość wysoka, a jej obły kształt grzbietu wymusza chwyt claw lub fingertip.

Jej grzbiet to matowy, szorstki plastik, zaś boki to fakturowana guma dla poprawienia przyczepność dłoni. Rozmieszczenie przycisków jest idealne, również tych bocznych, które znajdują się tuż nad kciukiem. Dostęp do nich nie sprawia najmniejszego problemu, co wpływa na ogólny komfort podczas obsługi.

Główne dwa przyciski myszki to przełączniki Omron D2FC-FK — bardzo czułe, zawierają niski skok i z szybką aktywacją. Moim zdaniem prawy klawisz Harpoona stawia mniejszy opór i jest to spowodowane przez projekt gryzonia — nie zaliczam tego jako wady, a charakterystyczne zachowanie. Klik klawiszy bocznych jest głęboki i miękki. Nie ma szans, aby wcisnąć je przez pomyłkę. Zastosowane w nich przełączniki to Kailh. 

Przewijanie rolką jest idealne, skoki są delikatnie zaakcentowane. Przy mocniejszym „rolowaniu” słychać charakterystyczne chrupnięcia. Scroll jest precyzyjny, a środkowy przycisk pod nim stawia opór, choć nie na tyle duży, aby były problemy z omyłkowym przesunięciem rolki podczas jego wciskania. A nad rolką umiejscowiono przycisk do zmiany profili, również dpi. Wybrany profil oznaczony jest odpowiednim kolorem małej diody.

Harpoon Wireless posiada jedną strefę RGB, którą jest logo producenta. Kolor i animacje podświetlenia możemy ustawić w oprogramowaniu iCUE.

Na spodzie myszki znajdziemy cztery dość małe teflonowe stopki. Zapewniają one wystarczający ślizg zarówno na podkładce materiałowej, jak i plastikowej. Jednak wydają się dość cienkie, szczególe dwie umiejscowione z tyłu.

Obok sensora pod małą zaślepką znalazł się schowek na czujnik Slipstream, zaś trzystopniowy suwak, zmieniający metodę połączenia z komputerem, umiejscowiono przy jednej z nóżek.

Jakość wykorzystanych materiałów i ich spasowania jest świetna. Żaden element nie skrzypi ani się nie ugina pod mocny naciskiem. Ogólnie Corsair Harpoon jest niedużą i lekką myszką (około 99 g), choć posiada wbudowany akumulator.

Przewód

Dołączony do zestawu przewód o długości 1,8 metra posiada materiałowy oplot i jest cienki, dzięki czemu nie wydaje się sztywny. Końcówka kabla zakończona jest wtykiem microUSB, która posiada dość nieregularną obudowę.

Niestety, ta konstrukcja oznacza, że zawsze będzie trzeba ładować Harpoona za pomocą dołączonego kabla, a nie z wykorzystaniem dowolnego USB, na przykład od smartfona. Uznaję to za wadę. Producent mógł wyprowadzić port bardziej na zewnątrz, tak, jak jest to zrobione w myszkach Logitech MX Master.

Sensor 

Zastosowany sensor w Corsair Harpoon Wireless to PixArt PMW3325, nie jest to wysokiej klasy czujnik, ale nadal świetny. Charakteryzuje się dokładnością i dużą responsywnością. Miałem okazję testować go w myszkach Bloody J95 i Tracer Torn.
Maksymalna jego rozdzielczość to 10 000 DPI, chociaż w oprogramowaniu jest ona ograniczona do połowy, czyli 5000 z przeskokami o 100 jednostek. Interpolacja nie jest zastosowana dla żadnej dostępnej rozdzielczości. Polling rate możemy ustawić na 125, 250, 500 i 1000 Hz, co przekłada się na nominalne czasy odpowiedzi: 8 ms, 4 ms, 2 ms i 1 ms. Lift-Off Distance (LOD) wynosi ponad 2 płyty CD (około 2,4 mm) — nie jest konfigurowalny. Nie zaobserwowałem zjawiska falowania kursora, więc można uznać, że Jitter nie istnieje, tak samo, jak akceleracja. Bez dwóch zdań optyczny PixArtPMW3325 jest wystarczająco dobrym wyborem dla tego przedziału cenowego, a co ważne, jest uniwersalny i sprawdzi się w każdym rodzaju gier, zarówno w trybie offline, jak i online.

Połączenie z PC

Jak wspomniałem na początku, Corsair Harpoon Wireless możemy podłączyć do komputera na trzy różne sposoby. Pierwszym z nich jest standardowe połączenie za pomocą dołączonego przewodu. Jest to opcja dla tych, którzy nadal obawiają się opóźnień spowodowanych przez transmisję bezprzewodową.

Kolejną opcją jest wykorzystanie czujnika radiowego Corsair Slipstream Wireless, działającego na częstotliwości 2,4 GHz. Producent zapewnia, że technologia gwarantuje opóźnienie poniżej 1ms i automatycznie zmienia pasmo, aby zapewnić sygnał na niezawodnym i szybkim poziomie.

Ostatnią opcją jest połączenie przez Bluetooth, jednak to wymaga posiadania odbiornika w naszym komputerze lub laptopie.

Testowałem wszystkie trzy połączenia i według moich obserwacji zarówno kablowe, jak i Slipstream utrzymują tę samą jakość połączenia. Nie zaobserwowałem kompletnie żadnych opóźnień i jestem w stanie zgodzić się z Corsair, że ich technologia działa. Zupełnie inaczej było z Bluetooth. Choć nigdy połączenie nie zostało zerwane, to czasami można było zauważyć opóźnienie kursora. To irytujące zjawisko uniemożliwiało komfortowe śmiganie po systemie, nie mówiąc już o żadnej rozgrywce.

Bateria

Harpoon RGB Wireless ma wbudowaną baterię litowo-polimerową o pojemności 850 mAh, którą można ładować za pomocą kabla dołączonego do zestawu. Żywotność jej jest zależna od trybu bezprzewodowego, z którego będziemy korzystać. Według producenta akumulator w Slipstream powinien działać do 30 godz., a dla połączenia BT do 40 godz., jeśli zdecydujemy się pozostawić podświetlone logo. Rezygnacja z RGB spowoduje, że czas pracy wzrośnie do 45. dla trybu 2,4 GHz, a dla BT do 60 godz.

Testowałem mysz z wyłączonym podświetleniem i trzeba przyznać Korsarzom, że w swoich opisach marketingowych nie naciągali wyników. Przy połączeniu Slipstream bateria naprawdę dociągnęła do około 30 godzin, a dokładnie mówiąc wystarczyła na prawie cztery dni ośmiogodzinnej pracy. W tym przypadku uruchamia się prosta matematyka 4 × 8 = 32, minus dwugodzinny (próg błędu) i mamy obiecane specyfikacyjne 30 godzin. 

Całkowity czas ładowania wynosi około 2 godzin od stanu pełnego rozładowania.

Oprogramowanie

Corsair dla swoich produktów oferuje jedno wspólne oprogramowanie iCUE. Interfejs jest bardzo spójny i przejrzysty, niezależnie jaką opcję połączenia wybrałem. Harpoon od razu został rozpoznany przez iCUE. Kafelek z grafiką myszy pojawił się na liście obsługiwanych urządzeń. Klikając w niego, zostanie rozwinięta lista ustawień, składająca się z czterech sekcji.

Zakładka “Akcje” zawiera konfiguracje mapowania przycisków i tworzenie makr. Kolejną jest „Oświetlenie”, w której dopasujemy podświetlenie logo. Oprócz zmiany koloru i jego intensywności oczywiście możemy wybrać jedną z kilku predefiniowanych efektów-animacji. Wszystkie efekty są żywe, a ich przejścia bardzo gładkie. Naprawdę, Corsair dopieścił podświetlenie w swoich akcesoriach do maksimum.

W sekcji “DPI” będzie można dopasować konkretne wartości dpi dla sensora i przypisać do nich kolor diody nad rolką. W ostatniej zakładce “Wydajność” nie ma za wiele opcji. Można tu znaleźć opcję włączania przyciągania kątowego, a także dwie podstawowe konfiguracje myszy dla systemu Windows.

Wnioski

Corsair Harpoon Wireless to bardzo dobry przykład myszy, który pokazuje, że nie trzeba dużej rewolucji. Wystarczy mała ewolucja aby zaproponować dobrego następcę. Wymiana sensora na lepszy — bardziej wydajny i wprowadzenie możliwości połączenia bezprzewodowego, to subtelna i wystarczająca zmiana. Bo w połączeniu ze sprawdzoną ergonomiczną konstrukcją i znakomitej jakości materiałami tworzy świetny produkt, który może zachęcić użytkowników starego Harpoona do wymiany i zainteresować nowych.

Aktualnie cena modelu jest trzykrotnie wyższa niż poprzednika, w końcu to świeżynka na sklepowych półkach, która swoją premierę miała na tegorocznych targach CES.