Pozyskane od niektórych komend policji i sądów szczątkoweinformacje pozwoliły odtworzyć aktualny stan rzeczy. WojciechKlicki z Fundacji Panoptykon twierdzi, że obecnie policjanci częstosięgają po dane telekomunikacyjne w śledztwach związanych zprzestępstwami skarbowymi i wykroczeniami, mimo że nie mają takichuprawnień. Pokusie sprawdzenia, kto i z kim rozmawia, gdzie bywa iczym się interesuje trudno jest się najwyraźniej oprzeć – tymbardziej, że mechanizmy obywatelskiej kontroli w tym zakresiepraktycznie nie istnieją.
Wprowadzona w zeszłym roku tzw. ustawa antyterrorystyczna jeszczebardziej zwiększyła zakres uprawnień służb, zmniejszajączarazem przejrzystość ich działań. Postulaty o wprowadzeniuniezależnego mechanizmu kontroli wykorzystania prawa do dostępu dodanych i metadanych telekomunikacyjnych nie zostały jednakuwzględnione. Co więcej, wygląda na to, że także i zależne, tj.wewnętrzne mechanizmy kontroli nie były wykorzystywane.
Co do inwigilacji obywateli w postępowaniach dotyczących sprawskarbowych i wykroczeń Fundacja Panoptykon zwróciła się bowiem zwystąpieniem do Komendanta Głównego Policji, licząc, że odpowiena zarzuty i wdroży środki zaradcze. Tymczasem Komendantodpowiedział, że o nieprawidłowościach dowiedział się dopierood Fundacji. Teraz sprawa ma zostać przekazana do Biura KontroliKomendy Głównej Policji.
Więcej na temat działań Panoptykonu znajdziecie na stronieFundacji.