Historia YouTube nie była usłana różami. Ponieważ każdy mógł umieścić na serwisie co mu się żywnie podobało, prawa autorskie łamane były na lewo i prawo. Na szczęście z opresji wybawił go Google, który kupił YouTube i jego 60 pracowników za 1,65 miliarda dolarów, tym samym zdobywając sobie świetną podstawę do zbudowana platformy filmowej. Google poradził sobie z naruszaniem praw autorskich i pozwolił serwisowi rozkwitnąć, jednocześnie po cichu włączając go do grona swoich usług, w tym integrując z Google+.
Jeszcze pod koniec 2006 roku na YouTube Internauci z całego świata oglądali 100 milionów klipów dziennie. A dziś? Według Infografiki Intela oglądamy 1,3 miliona filmów… w minutę! YouTube możemy oglądać na niemal każdym urządzeniu (komputer, tablet, telewizor, telefon, konsola, nawigacja…). Co więcej, serwis stał się źródłem wiedzy, muzyki, rozrywki i synonimem wideo w Internecie. Obecnie treść jest serwowana w formatach dostępnych na praktycznie każdej platformie bez limitu czasu trwania wideo, z możliwością skorzystania z licencji Creative Commons przy publikacji. Serwis wciąż miewa problemy prawne (na przykład w Niemczech), ale skala zjawiska jest zupełnie inna.