Zegarki elektryczne w Europie odzyskały utracone 6 minut. Piekarniki, mikrofalówki i radiobudziki na Starym kontynencie zaczęły się spóźniać miesiąc temu, na skutek nierównowagi sieci elektrycznej między Serbią i Kosowem, która z kolei wpłynęła na częstotliwość prądu przemiennego w naszych domowych gniazdkach.

bEShrElh

Konflikt został już zażegnany, a zegarki powinny wyregulować się same. Dostawcy energii przesyłali nam ją z minimalnie zwiększoną częstotliwością, co pozwoliło zegarkom pracować nieco szybciej i automatycznie się wyregulować. Zmiana była zupełnie bezpieczna dla innych urządzeń elektrycznych.

Dlaczego tak się stało? Często nasze zegarki elektryczne liczą czas korzystając ze średniej częstotliwości przepływu prądu elektrycznego, wynoszącej 50 Hz. Mając stałą częstotliwość mogą zliczać „wahnięcia” i na tej podstawie wyznaczyć upływ czasu. Jednak między połową stycznia i początkiem marca konflikt energetyczny spowodował obniżenie tej częstotliwości do 49,996 Hz, o czym poinformowała Europejska Sieć Operatorów Systemów Przesyłowych Energii Elektrycznej. Zegarki liczyły więc czas wolniej niż powinny. W efekcie zaczęły się spóźniać na całym kontynencie. Opóźnienie urosło do sławnych 6 minut.

Operatorzy w Kosowie i Serbii 8 marca przywrócili równowagę w sieciach przesyłowych i wszystko na kontynencie wróciło do normy. Europejska Sieć Operatorów ogłosiła zaś, że przez miesiąc 25 krajów Unii Europejskiej będzie otrzymywać prąd o częstotliwości 50,01 Hz. Wspólnym wysiłkiem dostawcom energii udało się przywrócić równowagę i zrekompensować straty.

bEShrElj

Oczywiście jeśli miesiąc temu przestawiliście swoje zegarki regulowane częstotliwością prądu, teraz musicie je cofnąć o 6 minut.

Programy

Aktualizacje
Aktualizacje
Nowości
Komentarze (47)
bEShrEmf