r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

200 tys. dolarów za dowód, że Microsoft zbudował potęgę na kradzionym kodzie

Strona główna AktualnościINTERNET

Czy decyzja podjęta w roku 1980, 35 lat przed premierą ostatniego z Windowsów, i dotycząca jego najstarszego przodka, MS-DOS-a, może zaważyć na przyszłości całego ekosystemu i samego Microsoftu? Biorąc pod uwagę kapitał, jakim dysponuje ta korporacja na pokrywanie wszelkiej maści ugód i zadośćuczynień, raczej nie. Może się jednak okazać, że Microsoft naje się wkrótce wiele wstydu, co odczują zapewne inwestorzy, właśnie z powodu historii ciągnącej się niemal od czterech dekad.

Z dużą dozą pewności można stwierdzić, że nie byłoby dziś w obecnej formie najpopularniejszego systemu operacyjnego na rynku, gdyby nie wydany niemal równo 35 lat temu MS-DOS. Powszechnie uznaje się, że powstał on na bazie 86-DOSa (czy też QDOS-a), systemu stworzonego przez późniejszego pracownika Microsoftu, Tima Patersona, który sprzedał Billowi Gatesowi owoc swoich prac. Przyczynił się tym samym do powstania MS-DOS-a, a zatem pośrednio Windowsa.

Kluczowe jest jednak zastosowanie QDOS-a – jego zadaniem było wykonywanie na procesorach Intel 8086 programów zaprojektowanych na potrzeby systemu CP/M. I tutaj zaczynają się schody, gdyż według ówczesnych prawników firmy DRI (stojącej za CP/M), Microsoft mógł stworzyć MS-DOS-a dzięki nielicencjonowanemu wykorzystaniu kodu źródłowego systemu CP/M. Dotąd te zarzuty nie znalazły potwierdzenia, może się to jednak wkrótce zmienić.

r   e   k   l   a   m   a

Historia nie jest nowa, jej ostatni etap miał miejsce w roku 2012. Wówczas bowiem wątpliwości raz na zawsze (przynajmniej pozornie) rozwiać zechciał Robert Zeidman, którego można między innymi kojarzyć z prac nad pierwszymi układami ASIC, choć w bogatym dorobku „Boba” znalazły się dziesiątki innych przedsięwzięć, które do dziś kształtują branżę IT. Zeidman postanowił bowiem porównać kod QDOS-a z kodem CP/M i...

...nie znalazł podobieństw sugerujących kradzież kodu. Wykorzystując informatykę śledczą, którą w dużej mierze sam stworzył, Ziedman zauważył, że 22 wywołania systemowe używają w QDOS-ie i CP/M takich samych funkcji. To jednak zbyt mało, aby udowodnić Microsoftowi kradzież. „Bob” jednak nie poddaje się i 4 lata po swojej porażce wyznaczył właśnie 200 tys. dolarów nagrody dla osoby, która dostarczy dowód na kradzież Microsoftu.

100 tys. dolarów czeka na osobę lub organizację, która, wykorzystując te same narzędzia, co „Bob” w roku 2012, odnajdzie liczbę podobieństw mogącą być podstawą do oskarżenia o kradzież. Kolejne 100 tys. dolarów czeka zaś na śmiałka, który odnajdzie w kodzie MS-DOS-a ukrytą funkcję, jaką zmarły w roku 1994 Gary Kildall, autor CP/M, miał zaimplementować w swoim systemie.

Nie ma jak dotąd dowodu na jej istnienie, jednak według Zeidmana, Kildall może zza grobu skompromitować Microsoft. Jeśli cała historia jest bowiem prawdziwa, to za pomocą jednego polecenia da się w MS-DOS-ie wydrukować… notę o prawach autorskich, na której widnieje nazwisko Kildalla. Trzeba przyznać, że gdyby legenda o tej komendzie okazałaby się prawdziwa, zapewne w ciągu roku do kin trafiłaby hollywoodzka ekranizacja tej historii. Oglądałbym.

Nagroda ufundowana przez Zeidmana jest istotna z jeszcze jednego powodu. „Bob” podczas swojego pierwotnego śledztwa, porównywał z CP/M kod QDOS-a, co dziś nie jest już koniecznością, gdyż zarówno kod źródłowy systemu Kildalla, jak i MS-DOS-a jest dostępny dla każdego w Computer History Museum. Ze szczegółami i dokumentacją można zapoznać się na stronie internetowej Roberta Zeidmana.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.