r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Android L od podszewki. ART, zmieniony wygląd oraz nowe funkcje

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

Emocje związane z Google I/O już trochę opadły. Android zmienia się na dobre. Zapowiadana od lat wersja 5.0 nareszcie ujrzała światło dzienne. Nie jest znana ostateczna nazwa związana ze słodyczami (o ile takowa w ogóle będzie użyta). Android L przynosi naprawdę dużo zmian, które już za kilka miesięcy będzie można przetestować na urządzeniach ze wsparciem producenta.

Konferencję poprowadził sam Sundar Pichai, czyli postać numer jeden systemu z zielonym robotem. Pierwszym tematem, który poruszono na konferencji, był Android One. Pichai zapowiedział, że urządzenia te skierowane są na wschodzące rynki i wyposażone zostaną w dwa sloty na kartę SIM, slot na kartę microSD oraz radio FM. Oprogramowaniem zajmie się firma Google, która dostarczy Androida w czystej formie znanej z Nexusów. W razie potrzeby do zestawu zostaną dodane aplikacje regionalne, które mają jak pomóc użytkownikom zmaksymalizować satysfakcję związaną z użytkowaniem smartfona. Urządzenia z Android One mają być produkowane przez trzech producentów znanych głównie z Indii. Są to firmy Karbonn, Micromax oraz spice. Ponadto Google współpracuje z operatorami mobilnymi, którzy mają zadbać o stabilne połączenia internetowe w krajach jak Indie, Pakistan czy Bangladesz. Cena smartfonów ma być bardzo niska i nie przekraczać 100 dolarów.

Następnym etapem konferencji był „gwóźdź programu” czyli Android L, który został zaprezentowany w wersji deweloperskiej. Najnowszy Android zawiera ponad 5 tysięcy nowych API. Pichai pokusił się o stwierdzenie, że jest to największe wydanie w historii i skierowane jest nie tylko dla urządzeń mobilnych. Najważniejszą kwestią jest zmiana wyglądu Androida, która odchodzi od rozwiązań znanych z KitKata lub Jelly Beana.

r   e   k   l   a   m   a

O zmianach w nadchodzącym Androidzie poinformował Matias Duarte – wicedyrektor ds. designu. Google pracowało nad nowym wyglądem dla telefonów komórkowych, desktopów oraz większych ekranów. Wedle wizji Google, piksele powinny mieć głębie, a wyświetlany obraz zmieniać kształt po dotknięciu. W ten sposób powstał „Material Design”. Zaprezentowano również film promujący ów pomysł. Można go obejrzeć poniżej.

Inspiracją do stworzenia tego designu był papier oraz atrament. Material Design ma wykorzystywać światło oraz cienie. Wraz z nowym Androidem deweloperzy mogą ustawić wartość wysokości, która zostanie automatycznie renderowana przez framework z prawidłową perspektywą oraz cieniami w czasie rzeczywistym. Ponadto każdy element frameworka może zostać przez deweloperów pokolorowany, aby pasował do motywu firmy. Powstała również nowa biblioteka „Palette”, która wyodrębni kolor z obrazków. Google udostępnił również siatkę, która pozwoli z łatwością portować aplikacje z telefonów na tablety oraz laptopy. Uaktualniona została również czcionka Roboto, która ma wyglądać dobrze na zegarkach, telefonach oraz telewizorach. Nie obyło się również bez nowych animacji. Każde dotknięcie ma zaowocować animacją pierścienia, przypominającą wirtualny tusz. Animacje mają być ustalane przez deweloperów aplikacji. Aby zapoznać się ze wszystkimi zmianami interfejsu, zapraszamy na specjalnie przygotowaną stronę, na której Google prezentuje swoje nowe pomysły i wytyczne.

Po interfejsie przyszła kolej na nowości techniczne, które przynosi Android L. Opowiadał o nich Dave Burke – dyrektor ds. inżynieryjnych. W ciągu tych wakacji, wszystkie aplikacje Google zostaną zaktualizowane do interfejsu Material. Zmodernizowano również system powiadomień, który dostępny będzie z poziomu ekranu blokady. Powiadomienia będą prezentowane w mało intruzywny sposób i nie przerwą czynności, którą w danym momencie wykonujemy na telefonie. Pomóc ma w tym tzw. „Heads up notifications”, czyli pojawiające się u góry ekranu małe powiadomienia. Bardzo ciekawym rozwiązaniem jest nowy system odblokowywania urządzenia. Telefon sam „zorientuje się” w czyich jest rękach. Urządzenie będzie w stanie odnaleźć inny sprzęt z Bluetooth (np. zegarek), zidentyfikować głos swojego właściciela lub zlokalizować gdzie się obecnie znajduje i na tych podstawach włączyć lub wyłączyć odblokowywanie wzorem lub kodem PIN.

Kolejnym etapem konferencji było przedstawienie rozwoju przeglądarki internetowej Chrome. Aplikacja przejdzie lifting i zostanie dopasowana do nowego interfejsu. Zmienione zostaną kolory oraz animacje, które wyświetlane będą w prędkości 60 klatek na sekundę. Usprawniony został również multitasking. Ostatnio otwarte aplikacje i karty z przeglądarki Chrome zostaną połączone. Dzięki temu w szybki sposób możliwe jest przełączanie procesów. Ostatnią zaprezentowaną rzeczą było indeksowanie aplikacji. Od tej pory możliwe będzie uruchomienie aplikacji (o ile jest zainstalowana) bezpośrednio z ekranu wyszukiwarki. Aplikacje Google będą ściśle ze sobą połączone i Chrome zasugeruje otwarcie innego programu, gdy wyniki wyszukiwania będą spełniały kryteria.

Po Chromie przyszła kolej na ART, który zastępuje wysłużonego Dalvika jako główne środowisko uruchomieniowe. Android L będzie posiadał tylko jedno środowisko i będzie nim właśnie ART. Nowy „niegrzeczny chłopiec”, jak określił go Dave Burke, został skonstruowany, aby wspierać Ahead-Of-Time, Just-In-Time oraz kod interpretowany. ART ma być również w pełni kompatybilny z platformami ARM, x86 oraz MIPS. Dzięki ART wydajność ma wzrosnąć od kilku do nawet kilkuset procent. Kompilator Google ma również być w pełni kompatybilny z technologią 64 – bitową. ART został szczegółowo opisany przez eimiego w artykule sprzed kilku dni.

Android Extension Pack jest czymś, co powinno ucieszyć graczy. Celem zespołu deweloperów Androida jest zredukowanie różnicy między kartami graficznymi dostępnymi na komputerach osobistych a mobilnymi układami. Android Extension Pack to zestaw funkcji, w których skład wchodzą: parkietaż, cieniowanie geometryczne, cieniowanie komputerowe oraz kompresja tekstur ASTC. Możliwości Androida pokazano na silniku Unreal Engine 4, który uruchomiono na tablecie Nvidii, Nie obyło się bez kłopotów technicznych, gdyż podczas wystąpienia obraz znacznie migotał.

Ostatnią rzeczą, na której skupił się zespół Androida, było zużycie energii. Aby chociaż trochę poprawić tę sytuację, stworzono Project Volta. W skład projektu wchodzi Historyk Baterii, który zbiera informacje o tym, co wybudza urządzenie i pozwala poprawnie debugować aplikacjen nowe API JobScheduler oraz tryb oszczędzania baterii. Tryb stamina, lub oszczędzania baterii nie są niczym nowym i od dawna stosowane jest przez Sony, Samsung i HTC. Aby zmaksymalizować pracę baterii, wyłączana jest synchronizacja danych. Dzieje się tak, gdy telefon osiągnie określony przez użytkownika poziom rozładowania. Użytkownik zyska do 90 minut na jednym ładowaniu.

1 2 następna
© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.