r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Benchmarki rozczarowują: dla AMD Linux wciąż systemem drugiej kategorii

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

Niedawno liczba komercyjnych gier dostępnych na Linuksa przekroczyła tysiąc, pojawiają się wśród nich nie tylko niewielkie, niezależne produkcje, ale i najgłośniejsze tytuły, takie jak wydany ostatnio BioShock Infinite. Jesienią zeszłego roku tę rosnącą popularność Linuksa wśród graczy zauważyło AMD, cieszące się nie najlepszą przecież opinią wśród fanów wolnego systemu operacyjnego. „Czerwoni” obiecali więc, że przestaną traktować Linuksa jak system drugiej kategorii. Wraz z premierą sterowników Omega Catalyst sytuacja miała się znacząco polepszyć. A jak jest w rzeczywistości? Póki co – bardzo kiepsko.

Zainteresowani kupnem jakiejś lepszej karty graficznej użytkownicy Linuksa póki co nie mają żadnego wyboru. Sterowniki Nvidii są nie tylko znacznie stabilniejsze, ale też daleko wydajniejsze. Przekonuje o tym Michael Larabel z serwisu Phoronix, który niedawno przeprowadził testy wspomnianego Bioshocka Infinity na kilkunastu kartach graficznych, zarówno od Nvidii jak i AMD. Wyniki „czerwonej drużyny” są tak złe, że wyjaśnić je można tylko jakimś zatorem w sterownikach, uniemożliwiającym sprzętowi rozwinięcie skrzydeł.

I tak oto na testowej platformie z najnowszym Intelem Core i7-5960X i 16 GB RAM, działającej pod kontrolą Ubuntu 15.04, z najnowszymi sterownikami fglrx 15.20.2 i NVIDIA 346.47 twórca Phoronixa przetestował karty Radeon HD z serii 6xxx, 7xxx, a także najnowsze modele R9 270X, R9 285 i R9 290. Ich konkurentami były karty GeForce GT 740, GT 750 Ti, GT 780 Ti i najnowsza GT 980. W rozdzielczości 1080p, przy najwyższym poziomie detali, najlepszą z kart AMD okazał się R9 270X (cena ok. 900 zł), osiągając w teście 47 FPS. Wydawać się może, że to nie jest jeszcze taki zły wynik, w końcu 30 FPS w teorii powinno wystarczyć do płynnej gry, problem jednak w tym, że po stronie „zielonych” znacznie lepsze wyniki osiągnęła karta GTX 550 Ti, którą dziś kupimy za ok. 300 zł. Wynik tego starego GeForce to ok. 79 FPS. Wykorzystujący mikroarchitekturę Maxwell, kosztujący dziś ok. 580 zł GTX 750 Ti osiągnął zaś 112 FPS.

r   e   k   l   a   m   a

Jeszcze ciekawiej zrobiło się przy testach w rozdzielczości 2560×1600 px (najwyższy poziom detali), gdzie nawet najlepsze Radeony osiągały raptem niewiele ponad 40 FPS. Najlepsza karta AMD w tym zestawieniu – R9 290 osiągnęła wyniki zbliżone do GTX 750 Ti, tymczasem flagowy GTX 980 był od niej ponad dwukrotnie szybszy.

Ciekawe może być w tej sytuacji porównanie do wyników sterownika Catalyst na Windows, choć oczywiście przy odmiennej konfiguracji. Testy przeprowadzone przez serwis Bit-Tech z wykorzystaniem platformy na bazie Core i5 3570K i 8 GB RAM pokazują, że rzeczywiście karty AMD na Windows radzą sobie sporo lepiej. W rozdzielczości FullHD karta R9 270X osiągnęła w BioShock Infinite 54 FPS, zaś R9 290 – 92 FPS. Można oczywiście twierdzić, że to jedna gra, która nie odzwierciedla całego stanu rzeczy. Może nie aż tak duży, ale wciąż odczuwalny rozdźwięk między wynikami „zielonych” i „czerwonych” widać też było przy testach Phoronixa gier takich Civilization: Beyond Earth czy Metro Last Light, a także silnika Unreal Engine 4.

Obiecanych ulepszeń na razie więc nie widać. Być może dopiero nowy własnościowy sterownik, zbudowany na bazie otwartego sterownika radeon/gallium z działającym w przestrzeni użytkownika binarnym komponentem zmieni tę postać rzeczy. Harmonogramu prac nad nim jednak nie widać, co więcej trzeba pamiętać, że będzie on działał tylko na nowych Radeonach Rx 300 – posiadacze starszych kart AMD na Linuksie skazani są na obecne Catalysty.

Sprawa ma dalej idące konsekwencje. Chodzi oczywiście o Steam Machines, działające pod kontrolą linuksowego Steam OS, których oficjalną premierę zapowiedziano ostatecznie na listopad tego roku. Z założeń projektowych Valve wynika, że sprzęt ten ma korzystać z różnorodnych wnętrzności, z GPU nie tylko AMD czy Nvidii, ale też Intela (przynajmniej w najsłabszych modelach). Jeśli jednak tak ma wyglądać jakość sterowników AMD, jak w wypadku wspomnianych testów BioShock Infinity – to komu będzie można zalecić „parowe maszyny” z czerwonym sercem?

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.