Do zabawy potrzebne będzie tylko opłacone konto oraz zainstalowany klient usługi. Dzięki technologiom firmy OXYCOM, od lat zajmującej się dostarczaniem treści z chmury, po wybraniu interesującej gry z listy dostępnych użytkownik nie musi czekać na pobranie całej paczki z tytułem, by dać pochłonąć się rozgrywce, lecz może zacząć grać już po ściągnięciu około 20% wszystkich danych. Reszta dociągnie się zwyczajnie w tle.
Techland zapewnia, że debiutujący dzisiaj oficjalnie Play to propozycja ukształtowana uwagami betatesterów i coś, czego na krajowym rynku zwyczajnie jeszcze nie było. Dziękuje ze ich wpływ w ulepszenie obsługi platformy, jak również optymalizację rozwiązania m.in. pod kątem pobierania wielu tytułów na raz. Zapowiada, że projekt będzie cały czas rozwijany, nie tylko w celu zapewnienia wygody korzystania z całości. Na początek w ramach abonamentu zaoferowano blisko setkę różnorakich produkcji, a z biegiem czasu oferta ma naturalnie ulec znacznemu poszerzeniu.
Do pełnej listy gier uzyskuje się dostęp po opłaceniu abonamentu. Techland zdecydował się obecnie na płatności raz na 30 dni w wysokości 24,90 zł (zamiast 49,90), co by nie było moim zdaniem ceną wygórowaną. Problem w tym, że podsuwanych graczom pod klawiaturę, myszkę i portfel dzieł nie można nazwać hitami. Znajdziemy tutaj kilka klasycznych pozycji (wyścigi FlatOut, serię Call of Juarez, Disciples II: Dark Prophecy, liczne przygodówki), lecz większość produkcji w ofercie to albo projekty mocno przeciętne, albo mało kojarzone. Pozostaje mieć nadzieję, że z czasem BoxOff Play nabierze wiatru w żagle i zaoferuje także gry największych producentów, choćby te nieco starsze. Myślę, iż nawet z wyższym abonamentem platforma miałaby wtedy wzięcie.