Fałszywy SMS z mObywatela. Oszustwo z mandatem

Do kierowców trafiają SMS-y, w których oszuści podszywają się pod mObywatela. Wiadomość informuje o niezapłaconym mandacie, obiecuje zniżkę przy wpłacie w 24 godziny i kieruje na stronę, która ma wyłudzić dane karty - wynika z ostrzeżenia opublikowanego przez CERT Orange. Skutki mogą być znacznie poważniejsze niż utrata kilkudziesięciu złotych.

mObywatelUwaga na fałszywe SMS-y
Źródło zdjęć: © Pixabay, Wikimedia Commons, dobreprogramy
Oskar Ziomek

W opisie oszustwa opublikowanym przez CERT Orange wskazano, że cyberprzestępcy celują w osoby, które mogą pochopnie zareagować pod wpływem stresu i pośpiechu. Fałszywy komunikat przypomina urzędowe powiadomienie z mObywatela, zawiera numer sprawy i datę, a przede wszystkim wywołuje presję natychmiastowej płatności. To właśnie ten pośpiech ma skłonić odbiorcę do kliknięcia w link.

W treści SMS-a oszuści straszą m.in., że:

  • w przypadku nieopłacenia w ramach zniżki, mandat wróci do pełnej kwoty,
  • każdego dnia będzie naliczana opłata 0,5 proc.,
  • wpis o wykroczeniu zablokuje coroczny przegląd techniczny auta.
Fałszywe informacje o "mandacie"
Fałszywe informacje o "mandacie" © CERT Orange

Taki zestaw informacji ma wyglądać wiarygodnie, ale to element manipulacji. W wiadomości pojawia się też obietnica obniżenia kary o 50 proc., jeśli płatność nastąpi w ciągu 24 godzin. To połączenie groźby i pozornej okazji ma skłonić kierowcę do szybkiego działania bez sprawdzania szczegółów.

Po czym poznać fałszywą stronę mObywatela?

Po kliknięciu w link odbiorca trafia na witrynę, która na pierwszy rzut oka przypomina oficjalny serwis. Widać na niej polskie godło, znajomy układ i ekran ładowania stylizowany na aplikację mObywatel. Kluczowy szczegół znajduje się jednak w adresie strony: zamiast rządowej końcówki .gov.pl pojawia się domena .cc.

To niejedyny sygnał ostrzegawczy. Po wpisaniu dowolnego numeru rejestracyjnego, nawet zmyślonego, system natychmiast pokazuje mandat w wysokości 91 zł po rzekomej zniżce z 182 zł. Dodatkowo na stronie pojawiają się komunikaty napisane nienaturalną polszczyzną, takie jak "Istnieje niezapłacona mandat drogowy", co może wskazywać na automatyczne tłumaczenie.

Co zrobić po otrzymaniu SMS-a o mandacie?

Najgroźniejszy etap zaczyna się wtedy, gdy fałszywa strona informuje, że "Akceptowane są wyłącznie płatności kartą" i prosi o podanie wrażliwych danych. Przekazanie tych informacji może dać przestępcom dostęp do pieniędzy na koncie, a strata może być wielokrotnie wyższa niż 91 zł. Jeśli dostaniesz taką wiadomość, nie klikaj w link i usuń SMS. Mandat warto sprawdzać wyłącznie w oficjalnej aplikacji mObywatel.

Wybrane dla Ciebie
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE