r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Centralny rejestr właścicieli bitcoinów – Komisja Europejska w ten sposób skończy z anonimowością

Strona główna AktualnościBIZNES

Jednym z głównych powodów, dla których bitcoiny podbił Internet, była ich relatywna anonimowość. Oczywiście każda transakcja zostaje zapisana w łańcuchu bloków na wieczność – jednak kompetentni użytkownicy, korzystając z mrowia pseudonimowych kont, mikserów i giełd są w stanie transakcje z wykorzystaniem tej kryptowaluty uczynić nie mniej anonimowymi, niż operacje gotówkowe. Ta zaleta była jednak cierniem w oku zarówno władz państwowych jak i instytucji finansowych. Te pierwsze nie mogły być przychylne czarnorynkowym zastosowaniom, te drugie doceniając techniczne zalety protokołu Bitcoin niepokoiły się o bezpieczeństwo prawne. Teraz, gdy tematyka czarnego rynku i finansowania terroryzmu znów jest na ustach wszystkich, Komisja Europejska zamierza raz na zawsze skończyć z anonimowością bitcoinów i innych „wirtualnych walut”.

Zaproponowana przez Komisję dyrektywa przewiduje powołanie m.in. centralnej bazy danych dla użytkowników wirtualnych walut, która zawierałaby zarówno tożsamości ich użytkowników, jak i adresy ich portfeli. Do tej bazy danych miałyby dostęp organy skarbowe i kontrolne państw członkowskich. Byłoby to rozszerzenie regulacji przyjętych w maju 2015, które zwiększyły skuteczność walki z praniem brudnych pieniędzy w Unii Europejskiej.

Już w lutym tego roku Komisja Europejska przedstawiła plan zaostrzenia walki z finansowaniem terroryzmu, w którym skupiono się na dwóch aspektach – śledzenia funduszy i blokowania ich transferu oraz niszczenia źródeł przychodu, z których terroryści mogliby korzystać, zarówno legalnych jak i nielegalnych. Plany te miały się stać częścią czwartej dyrektywy w sprawie przeciwdziałania korzystania z systemu finansowego w celu prania pieniędzy oraz finansowania terroryzmu, a ich najważniejszą częścią było objęcie nadzorem transakcji z użyciem kryptowalut. W maju propozycja została poparta większością głosów (541 do 51, przy 11 wstrzymujących się) przez Parlament Europejski.

r   e   k   l   a   m   a

Warto zapoznać się z definicją „wirtualnych walut” w rozumieniu dyrektywy: są to cyfrowe reprezentacje wartości, niewydane przez bank centralny ani żadną państwową organizację, niekoniecznie powiązane z legalnymi walutami, lecz akceptowane przez osoby prawne i fizyczne jako środki płatności i mogące być przekazywane, przechowywane i sprzedawane drogą elektroniczną.

Poprawki ustanawiają wspólne dla całej Unii ramy prawne, które miałyby pozwolić na bardziej innowacyjne i bezpieczniejsze usługi płatności i handlu elektronicznego. Komisja Europejska podkreśla, że rozwiązań takich nie można przyjmować na poziomie krajowym, gdyż biorąc pod uwagę międzynarodową naturę zagrożenia terrorystycznego, ich skuteczność wymaga wdrożenia na poziomie całej Wspólnoty. Nie należy się obawiać niekorzystnego wpływu takich działań na rynek – ich treść została skonsultowana zarówno z instytucjami państwowymi, jak i przedstawicielami sektora finansowego, operatorami płatności, Europolem, organizacjami konsumenckimi i firmami zajmującymi się wirtualnymi walutami.

Aby efektywnie monitorować transakcje za pomocą kryptowalut, wszystkie firmy i instytucje kontrolujące dostęp do nich, w szczególności giełdy i operatorzy portfeli, zostaliby objęci wymogami wspomnianej czwartej dyrektywy. Pozwoliłoby to rozwiązać problem ze śledzeniem podejrzanych transakcji i zapewniło dostęp na czas do informacji o nich organom śledczym i kontrolnym. Docelowo rozwiązałoby też problem braku dostępu organów śledczych i kontrolnych do tożsamości właścicieli wirtualnych kont kryptowalutowych, poprzez jak to określono, dobrowolne samoujawnienie użytkowników wirtualnych walut.

Komisja podkreśla, że anonimowość jest wadą kryptowalut, a nie ich zaletą, i popularność kryptowalut nigdy nie wzrośnie, jeśli będą mogły one być wykorzystywane do celów przestępczych. Autorzy poprawek przyznają zarazem, że nie rozwiązują one w całości problemu anonimowości transakcji za pomocą walut wirtualnych, ponieważ użytkownicy mogą prowadzić transakcje także bez platform wymiany lub (sic!) portfeli.

Można się spodziewać, że zainteresowana bitcoinami branża bankowa oraz współpracujące z nią startupy fintechu z radością przyjmą nowe regulacje. Sami użytkownicy? No cóż, biorąc pod uwagę odczuwalny poziom niekompetencji technicznej autorów poprawek oraz potencjał wzmacniania anonimowości, chyba jakoś sobie poradzą. W końcu mamy już rozproszoną giełdę Bitsquare, której monitoringiem nikt nie obejmie – to po prostu kawałek otwartego oprogramowania, który może zainstalować sobie każdy zainteresowany.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.