Czy Apple usunie Findera?

31.03.2010 14:11, Autor: Michał Majchrzycki (mmaj), Kategoria: News
NewsImage

Finder - menedżer plików, jeden z podstawowych programów w Mac OS X. Bez niego pracy na folderach i plikach nie wyobrażają sobie właściciele Maków. Wkrótce może zniknąć - twierdzi jeden z byłych pracowników firmy.

Mac OS X bez Findera? Taka teza wydaje się być mało prawdopodobna. Jednak zdaniem Sachina Agarwala Finder jest martwy. Były pracownik Apple’a, twórca serwisu Posterous, jest zdania, że następna wersja systemu Mac OS X może być pozbawiona podstawowego menadżera plików. Kiedy otwierasz iTunes, widzisz swoją muzykę. Kiedy otwierasz iPhoto, widzisz swoje zdjęcia. Kiedy otwierasz Maila, widzisz swoje e-maile. Gdzie to wszystko jest przechowywane? - pyta retorycznie Agarwal i sam sobie odpowiada - nikogo to nie obchodzi. Przeciętnym użytkownikom komputerów nie zależy wcale na manipulowaniu plikami czy folderami. Żądają natomiast szybkiego dostępu do danych. W takim razie, po co im Finder?

Menadżery plików powoli przechodzą do lamusa - twierdzi Agarwal. W przyszłości korzystać będziemy z pakietów aplikacji, które będą jednocześnie bibliotekami i narzędziami do edycji materiałów. Dzięki temu nikt nie będzie musiał się przejmować, w którym miejscu zapisał dokument albo gdzie znajduje się katalog ze zdjęciami z wycieczki. Ten model sprawdza się zresztą w iPhone’ach, a wkrótce skorzystają z niego także użytkownicy iPadów. Ponadto, dowodzi Agarwal, pliki coraz częściej przechowywane są nie na dysku, ale w chmurze obliczeniowej. Korzystając z MobileMe czy podobnych usług, użytkownik nie musi przejmować się ani miejscem położenia plików, ani tym ile zajmują pamięci komputera.

W 1998 r. Apple zabił dyskietki - stwierdza Agarwal. Wycofanie menadżerów plików, pulpitu i obecnego sposobu korzystania z plików zajmie firmie trochę więcej czasu. Wszystko jednak wskazuje na to, że przyszłe wersje Mac OS X zbliżone będą bardziej do iPhone OS, niż do dotychczasowych systemów operacyjnych. Innymi słowy, czas pożegnać się ze standardowym pulpitem.

Z pełnym tekstem na temat Findera można zapoznać się na stronie Agarwala. Artykuł dostępny jest w języku angielskim.

r   e   k   l   a   m   a

Komentarze (44)  

Avatar
macpil (niezalogowany) | 31.03.2010 14:17#1

Bzdura, nie wyobrażam sobie pracy bez Findera.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
TurekPolski | 31.03.2010 14:18#2

DOKŁADNIE ten fragment:
"Kiedy otwierasz iTunes, widzisz swoją muzykę. Kiedy otwierasz iPhoto, widzisz swoje zdjęcia. Kiedy otwierasz Maila, widzisz swoje e-maile. Gdzie to wszystko jest przechowywane? - pyta retorycznie Agarwal i sam sobie odpowiada - nikogo to nie obchodzi. Przeciętnym użytkownikom komputerów nie zależy wcale na manipulowaniu plikami czy folderami"

sprawił, że zamiast na Mac'a przesiadłem się na... Linuksa! Nie mówię nawet o hipotetycznej przyszłej sytuacji bez Findera. Ale o dzisiaj: Moim zdaniem Finder do szybkiego operowania plikami się po prostu nie nadaje. W rodzinie mam 2'ch makowców - spędziłem na Mac OS X SL dużo czasu i wiem, że to naprawdę fajne komputery ale ja - weteran Windowsa XP przyzwyczajony do Eksploratora - byłem bardzo zawiedziony brakiem tak prostych czynności jak "wytnij" itp. A teraz problem mam już z głowy, bo siedzę na Ubuntu. :-)

Avatar
piszczyk4U43 (niezalogowany) | 31.03.2010 14:25#3

W Apple odkryli pulpit semantyczny. WOW!
Kiedy patent?

Avatar
macuser (niezalogowany) | 31.03.2010 14:26#4

na prywatny macu siedze od 2 lat i od samego poczatku uzywam menedzera podobnego do total commander pod win. jakos nigdy nie moglem sie przesiasc calkowicie na findera. A swoja droga o beznadziejnosci windowsowego exploratora to juz w ogole nie wspomne. chyba lata na windowsie zrobily po prostu swoje :) zeby nie bylo niejasnosci. nadal uzywam w pracy z okienek i jestem bardzo zadowolony z win7.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Maciej_S | 31.03.2010 14:36#5

Jakoś nie widzę tego w praktyce. Pracując jako grafik pracuję właśnie na plikach. Nie wyobrażam sobie, aby w zastosowaniach profesjonalnych nie mieć bezpośredniego dostępu do katalogów oraz ich zawartości. Co prawda należy się spodziewać, że odpowiednie programy/nakładki pojawią się szybko, liczę jednak, że Agarwal ma błędną wizję przyszłości. Bardziej bym się spodziewał, że pojawią się słabsze wersje maków z taką właśnie, uproszczoną wersją systemu dla określonej grupy użytkowników.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
MaRa | 31.03.2010 14:38#6

@TurekPolski - przecież Finder jest niemal identyczny z Eksploratorem w Windows Vista/7, Microsoft go żywcem skopiował. I nikt nie narzeka.
A wycinanie i kopiowanie istnieje w macintoshu od zawsze, nie wiem z czym problem. Działa identycznie co w Windowsie i innych systemach, klika się prawym przyciskiem myszy. W niektórych myszka może mieć tylko jeden przycisk, wtedy bodajże klika się przy wciśniętym Command (nie miałem dużo do czynienia z jednoprzyciskowymi myszami).
Takie są efekty nieczytania instrukcji obsługi:)

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
master_zonk6 | 31.03.2010 14:44#7

A ja od 15 lat ani razu nie korzystałem z programów typu Total Commander. Nie wiem w jaki sposób owe programy "ułatwiają" pracę

Avatar
Raid (niezalogowany) | 31.03.2010 14:52#8

Finder jest tak samo przydatny jak Explorer - od biedy można ich używać ale po co się męczyć? W mojej pracy ważną rolę odgrywa żonglerka plikami i nie wyobrażam sobie tego bez menadżerów typu Commander - Total na Win i Mu na Mac. Rybka mnie to czy Finder będzie czy nie, bo zawsze będzie Mu. Niemniej jednak uważam, że Agarwal nieco się rozpędził w swojej wizji, bo iPhoneOS to nie to samo co MacOS, jeśli nie rozumie dlaczego to jest idiotą, a nie wizjonerem w stylu Jobsa.

Avatar
SnoopyY (niezalogowany) | 31.03.2010 14:53#9

Co za beznadzieja! Chca hodowac bezmuzgich klikaczy!

Skoro nie wiesz gdzie sa pliki to jak mozesz je:
- nagrac na cd/dvd, pendrive
- wyslac przez ftp na inna maszyne
- odzyskac w przypadku gdy system padl
- przeniesc na nowa maszyne?

IPhone i inne badziewia z Apple sa do kitu wlasnie dlatego ze nie pozwalaja na dostep poprzez mass storage device do dysku twardego i tym samym nie mozna swobodne uzywac plikow innych niz preferowane przez firme apple. Powiedzmy, ze masz kolekcje 10 GB ebookow w pdf i chcialbys je przekopiowac na iphone/itouch i czytac sobie w wolnych chwilach. Jak bys to zrobil, pytam sie. To samo z mp3 - nie mozna po prostu skopiowac przez usb, trzeba uzywac badziewnego itunes ktory tylko sie krzaczy i przeszkadza. A co z avi (divx/xvid/mkv)? Czy mozesz ogladac sobie najnowsze filmy na urzadzeniu wartym tyle co laptop HD?

Avatar
Anonim (niezalogowany) | 31.03.2010 14:55#10

Zbliżone do iPhone OS? Czyli tak jak wyglądają systemy dla netbooków...

Avatar
ammarmar (niezalogowany) | 31.03.2010 14:55#11

@master_zonk6

No i prawdę napisałeś - skąd masz wiedzieć, jak nie korzystałeś. Dla mnie TC zastępuje kilka innych programów i jest niesamowicie wygodny. Przy nim Eksplorator Windows jest jak nieudany żart.

Avatar
Knapsu (niezalogowany) | 31.03.2010 15:10#12

Jak dla mnie Finder jest "prawie jak menadżer plików". Ma tak ograniczoną funkcjonalność że szkoda gadać. Niech go usuną, wtedy przynajmniej ludzie dowiedzą się o istnieniu Path Findera bez którego nie wyobrażam sobie pracy na Mac OS X. Jeden z nielicznych programów który jest warty każdej wydanej na niego złotówki.

Path Finder - brakujący menedżer plików dla Mac OS X ;)

Avatar
vandalizmo (niezalogowany) | 31.03.2010 15:23#13

@Maciej_S

A Adobe Bridge nie używa?

Avatar
addos (niezalogowany) | 31.03.2010 15:33#14

@master_zonk6
Nie korzystałeś, to nie wiesz :)

Ja zaczynałem w czasach, gdzie nakładek graficznych nie było albo dopiero wchodziły i klikanie w ikonki było dla mnie po prostu mniej wydajne. Mniej informacji widzę i więcej się muszę naklikać gdy przychodzi działać bez programów typu Krusader na Linuksie lub Total Commander na Windows.

Zależy kto czego potrzebuje:)

Avatar
Software Entwickler (niezalogowany) | 31.03.2010 15:34#15

@master_zonk6 - to albo musisz jeszcze duzo nauczyc albo poza ogladaniem filmow i graniem nie uzywasz komputera do niczego innego !

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
normanek | 31.03.2010 16:18#16

To jest stara koncepcja. Lecz wymaga wprowadzenia dodatkowej warstwy do prawidłowego działania. Warunkiem koniecznym będzie takie zorganizowanie tego systemu, by nie odebrać podstawowej funkcjonalności - poza zwykłym widzimisię, gdzie użytkownikowi, na przykład, nie pasuje folder /Users/user i chce sobie coś przechowywać w /System/ - i jeśli temu nie podoła, wprowadzając takie rozwiązanie, wysiądę z tego wagonu...
Z drugiej strony, doskonałą jej implementacją jest iPhone OS, choć nie zaspokaja w pełni moich potrzeb - dlatego potrzebują laptopa, a nie iPada.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Sprouse | 31.03.2010 16:19#17

Jak dla mnie, Apple może usunąć nie tylko Findera, ale i całego Mac'a z rynku. Dlaczego? Patrz na mój awatar :)

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
hINDUss | 31.03.2010 16:23#18

@master_zonk
zmień hurtowo nazwy plików/folderów wg określonego (przez Ciebie!) wzorca
wyszukaj pliki z danym słowem, zrób z nich listę i operuj na nich
skasuj wszystkie pliki .bak z wszystkich dysków
zsynchronizuj foldery
wyślij stronkę na ftp
wyszukaj pliki utworzone w grudniu które mają w sobie tekst "święta" i są .txt oraz mają atrybut read-only

można by wymieniać tak przez parę ekranów możliwości jakie ci daje Total Commander a które w eksploratorze są utrudnione lub nieosiągalne do uzyskania

Avatar
R3b (niezalogowany) | 31.03.2010 16:23#19

Dla lamerów, czytaj użytkowników mało wymagających i mało zaawansowanych operacje na plikach/folderach nie mają większęgo znaczenia, to racja. Dla zaawansowaych użytkowników Finder powinien nawet zostać rozbudowany, wzorując się Norton Commanderem, czy teraz Total Commanderem. Pytanie dokąd zmierzać może Apple - jeśli do zrobienia systemu dla użytkowników mało wymagających, a przede wszystkim mało zaawansowanych to tak zrobi. Jako stary amigowiec jestem stanowczo przeciwny. To ja mam mieć kontrolę co gdzie leży, ile zajmuje, co się uruchamia, kiedy, a nie system. Jeśli tak będzie system ten będzie idealny dla sprzątaczek w USA, które chcą sobie włączyć muzykę podczas pracy, jak to już się mówi żartobliwie za Atlantykiem.

Avatar
dzonasek (niezalogowany) | 31.03.2010 16:24#20

Apple lubi mowic ludziom co im jest potrzebne a co nie w ich systemie (za ktory dali kupe kasy) wiec mnie to jakos nie dziwi.
Faktycznie czynosci takie jak zmiana nazwy kopiowanie czy usuwanie plikow sa zbedne i malo kto ich potrzebuje. A Apple wystarczy tylko dostep i iTunes czy iStore i z reszta mozna sie obejsc. A moze Finder bedzie dostepny za kase? Beda tez rozne "promocje" gdzie bedzie go mozna nabyc za 100$...
Ech...

Avatar
thi (niezalogowany) | 31.03.2010 16:41#21

Wydaje mi się to chybionę koncepcją.
Owszem, wielu "użytkowników" nie interesuje gdzie są poszczególne pliki.
Niech jednak zdarzy się awaria to wtedy już ich gotowi szukać wręcz fizycznie na dysku.
I tak można długo kontynuować dlaczego mnie interesuje coś więcej niż biblioteki.

Avatar
madmax2012 (niezalogowany) | 31.03.2010 16:45#22

Już widze jak wproawdzają ten "genialny" pomysł w życie ;)
ale znając polityke Apple będą pewnie mieli też Mac OS-X'a
z Finderem - taka "szpaszjal-troska edyszyn" za jakieś 200$ więcej ;D

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Garhuy | 31.03.2010 17:14#23

@Sprouse
Jak dla mnie, Microsoft może usunąć nie tylko Eksplorera, ale i całego Windows'a z rynku. Dlaczego? Patrz na mój awatar :)

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
nawon | 31.03.2010 18:10#24

Jeśli to będzie działać jak komputery w Star treku to może być :D

Avatar
Paul Mc (niezalogowany) | 31.03.2010 18:28#25

Kuźwa ludzie! To bełkocze jakiś były podkreślam BYŁY pracownik Apple a wy mu już wierzycie? Nie no tego jeszcze nie grali.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
JankoMilicjant | 31.03.2010 19:07#26

Jak dla mnie obecne rozwiązanie - tj. z predefiniowanymi katalogami dla filmów, muzyki itp. jest optymalne. Nie wyobrażam sobie trzymać wszystkich swoich plików na pulpicie. Są rzeczy, których używam częściej, a są takie, które siedzą w czeluściach komputera i czekają na swoje 5 minut. Jedne muszą być zawsze na wierzchu, inne mogę być dostępne po kilku kliknięciach. Do tego zawsze będzie potrzebny jakiś menadżer plików.

Avatar
Bartek_MW (niezalogowany) | 31.03.2010 20:05#27

Finder jest podstawowym narzędziem do operacji na plikach. Nie wyobrażam sobie pacy na Mac bez Findera. Nie każdy plik można umieścić w bibliotece, ale w Finderze można oglądać wszystko.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
master_zonk6 | 31.03.2010 20:47#28

eee. Ja jestem tylko prostym użytkownikiem. :)

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
antiferno | 31.03.2010 20:59#29

"Gdzie to wszystko jest przechowywane? - pyta retorycznie Agarwal i sam sobie odpowiada - nikogo to nie obchodzi. Przeciętnym użytkownikom komputerów nie zależy wcale na manipulowaniu plikami czy folderami. Żądają natomiast szybkiego dostępu do danych."

może jeszcze niech myśli za użytkownika i sam wali 2 pokazy slajdów na dzień , sprawdzi poczte i puści 3 filmy - PO CO W OGOLE MYSZKE I KLAWIATURE DO KOMPUTERA DOKLADAC ?

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
MaRa | 31.03.2010 21:10#30

Trochę racji ma. Obecnie dyski mają terabajtowe pojemności i układanie plików w folderach nie ma większego sensu. Tysiące empetrójek, tysiące fotografii (cyfrowe aparaty), mnóstwo dokumentów. I teraz pamiętać, gdzie dany plik się znajduje.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
egrabrych | 31.03.2010 21:14#31

O Finderze nic nie wiem, bo nie mam "Maka", jednak stwierdzenie o tym, jakoby to Apple "zabiło dyskietki" jest moim zdaniem grubą bufonadą. Dyskietki do stanu terminalnego doprowadziło bardzo mocne potanienie płyt CD-R przy równoczesnej anachronicznej pojemności - zupełnie nieadekwatnej do wielkości plików graficznych czy mp3; dobiło je zaś pojawienie się przystępnych cenowo pendrive'ów, przy wydatnej współpracy producentow dyskietek, wytwarzających je w coraz gorszej jakości. Apple "zabiło dyskietki" jedynie dla swoich "wyznawców".
Jednak "Maki" faktycznie mogą zostać pozbawione menedżera plików, bowiem ostatnio trendy jest przerabianie komputerów na debiloprzyjazne; akurat teraz - w dobie ich upowszechnienia, a nie wtedy, gdy dla większości ludzi stanowiły "czarną skrzynkę". Ciekawe na tym tle jest jedno: apele o zabezpieczanie dostępu w celu przeciwdziałania globalnemu rozprzestrzenianiu wirusów. Jak o bezpieczeństwo ma (czynnie!) dbać ktoś, kto nawet nie ma pojęcia, gdzie się umiejscowiły przed chwilą wgrane pliki ?! Na zabezpieczenia systemowe u takiego kogoś zawsze wystarczy prosty komunikat w oknie przeglądarki typu: "musisz kliknąć, aby..." (zainstalować Flasha, zaktualizować antywirusa, sprawdzić podejrzany obiekt), będący w istocie nakłonieniem do wyrażenia zgody na uruchomienie zdalnej aplikacji. No, chyba że wprowadzi się bezwzględny zakaz takich uruchomień - ale jak w takim razie będzie się to godziło z powszechnością "pracy w chmurze". Poprzez "zaufane witryny" ? Z początku na pewno tak, ale gdy ilość owych witryn znacząco wzrośnie...
W każdym razie idą "ciekawe" czasy: zamiast Internetu w odseparowanych enklawach maszyn wirtualnych, coraz dalej idące przenikanie strefy Internet do strefy Mój komputer. A panować mają nad tym indolenci...

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
bartek-525 | 31.03.2010 21:40#32

"Gdzie to wszystko jest przechowywane? - pyta retorycznie Agarwal i sam sobie odpowiada - nikogo to nie obchodzi."

Nie nikogo, ja wolę wiedzieć a przynajmniej mieć możliwość sprawdzenia gdzie co jest zapisane, z plikami systemowymi włącznie.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
miisoo | 31.03.2010 22:08#33

Tak jak niegdy micro$oft jak teraz firma z zepsutym jabłkiem wychodowała sobie wystarczająco dużo "klikaczy" nic nie wiedzących o sprzęcie na którym się bawią (bo Ci co pracują oczywicie wiedzą :P), którym i tak wcisną swój "markowy" towar za duże pieniadze. Serwisanci zarobią, bo za odnalezienie zagubionego pliku skasują jak za zboże i wszyscy będą zadowoleni! Oby tak dalej!

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
RubasznyRumcajs | 31.03.2010 23:20#34

a mi się ów pomysł podoba- w koncu, jakby nie patrzec, pracuje (a przynajmniej- wiekszosc ludzi) na plikach rozumianych jako 'zbior informacji'- i nie obchodzi mnie czy piosenki trzymam w /home/users/szymon/muzyka czy w /home/shared/ czy gdziekolwiek indziej /tak samo nie obchodzi mnie np nazwa konkretnych plikow/ - wazne zebym mial latwy dostep do owej 'informacji'.

Avatar
mac04 (niezalogowany) | 01.04.2010 0:32#35

@egrabrych Apple "zabiło dyskietki" bo jako pierwsi wypuścili komputery, w których nie było napędu dyskietek a sam napęd CD :)

Avatar
Arekkkkkk (niezalogowany) | 01.04.2010 0:59#36

Spootlight rządzi;)

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
normanek | 01.04.2010 1:41#37

Panie i Panowie. A może by się tak zastanowić, czemu podane rozwiązanie miało by służyć? Tak się składa, że koncepcja jest to stara i przez tych, z którymi na jej temat rozmawiałem, ceniona. Jedynym jej problemem jest zastosowanie przepisu obejmującego jak najwięcej potencjalnych zastosowań. Pytania w stylu "jak nagrać płytę?" można uznać za całkowite niezrozumienie koncepcji. Nic nie stoi na przeszkodzie, by to zrobić z innego (wyższego) poziomu.
I Windows, Mac OS X domyślnie już sugerują, gdzie przechowywać poszczególne multimedia. Następnym krokiem jest to, aby te foldery na przykład stały się WIRTUALNIE tożsame aplikacjom, które mogą je odpalać. Czyli pliki z katalogu "muzyka" można odsłuchać w każdym programie, który po metadanych uzna plik za odpowiedni. Wtedy całe zarządzanie muzyką robi się z odtwarzaczy i innych menadżerów. Podobnie ze zdjęciami i innymi. Nic nie stoi na przeszkodzie, by całe "inne" znalazły swoje miejsce w katalogu do tego przeznaczonym, który mógłby mieć własny program do zarządzania plikami. Lecz o lokalnym zasięgu - w przeciwieństwie do Findera.
Można oczywiście zażądać możliwości przeniesienia muzyki w inne miejsce i odpalać tymi samymi programami. Pytanie tylko: po co? Rozumiem, że istnieje grupa osób chcących tak robić dla samej przyjemności odpalania muzyki z innego katalogu (choć na dysku dane pliku pozostaną fizycznie w tym samym miejscu), ale to nie daje podstaw, by skakać po zdecydowanej większości ludzie, którym bardziej zależy na względach praktycznych (na przykład: kiedy kogoś interesuje treść pliku bardziej, niż jego umowne położenie w strukturze plików).
Co do samej implementacji tego pomysłu, wydaje mi się, że największą przeszkodą będzie opracowanie jakiegoś szerzej rozpoznawanego systemu zapisu metadanych, aby każdy plik mógł być powiązany z programem, który pozwoli wykorzystać go zgodnie z potrzebą użytkownika....
Jak wcześniej napisałem, nie jestem fanatykiem Apple, dlatego jeśli implementacja tego pomysłu się nie powiedzie, przerzucę się na inny system (Win albo BSD). Choć nie ukrywam, że jestem ciekaw, jakby Apple - o ile, oczywiście - rozwiązało problem identyfikacji plików.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
margo.net | 01.04.2010 7:57#38

Brak Findera? Jakoś tego nie widzę, w każdym razie mi by brakowało.

Avatar
p10tr (niezalogowany) | 01.04.2010 8:40#39

Coś w tym może jest...
Ciekawy jestem ile osób używających Aperture czy iPhoto porządkuje zdjęcia finderem?
Moje archiwum zawiera kilkanaście tysięcy zdjęć, większość z wersjami. Jak się zastanowiłem to zupełnie nie ma znaczenia gdzie są zapisane, ani jak się poszczególne pliki nazywają. Wyszukiwanie prowadzę po słowach kluczowych, datach i opisach, a nie po nazwach plików czy katalogów.

Do przedmówców: Mac OSX występuje w jednej wersji (oddzielna wersja jest tylko dla serwerów). Snow Leopard kosztuje 29USD lub 49USD w pakiecie rodzinnym (licencja na 5 stanowisk). Jeżeli Apple jest drogie to ile kosztuje Win7?

Avatar
Gunthers (niezalogowany) | 01.04.2010 10:35#40

Znam kilku użytkowników MacOSX, którzy już dzisiaj właściwie z findera nie korzystają. Wrzucają pliki gdzie popadnie i korzystają ze spotlight do wyszukiwania.
Ja osobiście nie jestem w stanie tak pracować. Muszę mieć porządek i pliki porozkładane w dedykowanych katalogach. Obsługa komputera to nie jedynie muzyka, zdjęcia i ebooki.
Zresztą już dzisiaj Finder jest mocno ograniczony w funkcjonalności: brak podglądu ukrytych plików, niemożność ustawienia automatycznego segregowania (segregowanie tylko na komendę), niewygodna opcja zmiany nazwy plików. Dlatego mucommander jest niezbędny.
Mimo to jestem sobie w stanie wyobrazić, że przeciętny użytkownik da sobie radę bez Findera: metadane i spotlight załatwią sprawę.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
egrabrych | 01.04.2010 12:37#41

@mac04: Właśnie to miałem na myśli pisząc, że "Apple "zabiło dyskietki" jedynie dla swoich "wyznawców". Inni nadal by z nich korzystali, gdyby nie całkiem inne przyczyny, o których wspomniałem.
@normanek: To, o czym piszesz, jest sensowne i de facto już stosowane - w zastępczej formie katalogowania "bibliotek" (zdjęć, multimediów, itp.) Czemu jednak miałoby to kolidować z samym istnieniem w systemie operacyjnym menedżera plików ?!
Jest w Windows XP "Edytor Rejestru". Konia z rzędem temu, kto w nowo zainstalowanej "windzie" odnajdzie skrót do tego programu. Każdy jednak, kto chce i potrafi z niego skorzystać, może to uczynić i może nawet taki skrót uruchomieniowy sobie utworzyć. Czy komuś ten stan rzeczy w czymkolwiek przeszkadza ? A jak komuś ten przykład nie odpowiada, to proszę bardzo, mam inny: jest też, wywodzący się jeszcze z Windows 3 (albo i wcześniej) menedżer plików "progman" ! Kto z niego korzysta ? Ja nie wiem, ale fakt, że jest. Jakby tego nie dość, jest też równie stary (i równie dziś niepotrzebny edytor "Write") oraz... "mplayer32" (dawny Odtwarzacz "mplayer") i "mplayer2" (Windows Media Player 6.4). Ktoś zapyta: a po co ? Warto jednak zauważyć, jak znikomą ilość miejsca zajmują te pliki - więc w imię czego niby miałoby ich nie być ?
No, chyba że w imię zagrożonego bezpieczeństwa; tylko... co naprawdę zagraża systemowi: luki w nim samym, czy istnienie programików, z których i tak żaden "szanujący się" wirus nie korzysta.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
normanek | 01.04.2010 18:42#42

@egrabrych,
Cieszę się, że załapałeś moją koncepcję. Pomimo, iż nie do końca. Przykład przez Ciebie podany, sam wspomniałem, ale tylko dlatego, by pokazać, że nie musi się to równać z zablokowaniem dostępu i operacji na plikach.
Jedną z cech takiego podejścia do obsługi danych jest wymknięcie się z dzisiejszych standardów organizacji danych. Wyobraź sobie, że zamiast traktować pliki jako "liście" struktury hierarchicznej (drzewkowej), mogą być opisane poprzez metadane, które na przykład rezydują w tablicy alokacyjnej. Na przykład, bo i niekoniecznie. Można wtedy przypisać każdemu plikowi metadane dotyczące typu, tagi, abstrakty etc. - to jest zupełnie inne podejście! :]
W dodatku, w podanym przeze mnie przykładzie, jakikolwiek eksplorator byłby zbędny. Co najwyżej równoważny aplikacji do odzysku utraconych danych, jeśliby taka aplikacja nie odtworzyła struktury katalogu, a jedynie dane w niej zawarte. Czyli tak, jakby wszystko wrzucić do jednego wora/katalogu. Dodawanie narzędzia typu Finder, MC czy NC w takim przypadku jest równie sensowne, jak dawanie możliwości przechwytywania strumienia danych do dalszej binarnej obróbki. Ale wtedy byłoby przydatne tylko niewielkiej części użytkowników - nawet wśród "hardcorowych" informatyków.
Co innego to dostępność takich narzędzi. Ale myślę, że tutaj Apple mogłoby zrobić tak, jak jest z całą gamą produktów, które "mogłyby być" - niech zajmą się tym inni. ;]

Avatar
limo (niezalogowany) | 08.04.2010 16:17#43

Beznadziejny jest wg mnie. Aplikacja typu Total Commander jest niezastapiona.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
MietiX | 28.04.2010 21:36#44

Być może w końcu wyrzucą Apple'a przez Windows'a? :D
Windows był, jest i będzie niezastąpionym systemem. Niech szpecą Maca dalej, a długo nie pożyją :D

Dodaj komentarz

Zasady publikowania komentarzy
Autor
Treść
 
Top programy
  •  
Top programy ostatnie 7 dni
  •  
Top programy ostatnie 30 dni
  •  
Skanery antywirusowe
skaner av