r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Dane z MegaUpload zwrócone przez FBI. Kim Dotcom ciągle czeka na ekstradycję

Strona główna AktualnościINTERNET

Nowozelandzka policja oraz FBI otrzymały sądowy nakaz zwrócenia kopii danych oraz urządzeń elektronicznych, zarekwirowanych Kimowi Dotcomowi. Komputery, dyski twarde, serwery, pamięci USB oraz płyty z danymi z serwisu MegaUpload.com, którego Dotcom był wówczas właścicielem, zostały skonfiskowane w 2012 roku, a sam niemiecki przedsiębiorca usłyszał zarzuty piractwa. Tym samym jedna z najdłuższych oper mydlanych związanych z piractwem dobiega końca.

O sprawie Dotcoma i jednego z jego programistów – Brama van der Kolka – pisaliśmy wielokrotnie. W 2012 roku nowozelandzki sąd nakazał policji i amerykańskiemu FBI konfiskatę sprzętu i skopiowanie danych z komputerów należących do właściciela MegaUpload. Łączna ilość danych przekraczała 150 terabajtów. Znajdowało się tam również ponad 10 milionów maili. Sprawa niejednokrotnie wywoływała spore kontrowersje wśród internautów, którzy nie chcieli się pogodzić z utratą jednego z liderów wśród usług hostingowych oraz utratą ogromnej ilości danych.

Sytuacja zmieniła się jednak na lepsze. Jak informuje dziennik The New Zealand Herald, sąd apelacyjny nakazał nowozelandzkiej policji na zwrócenie wszystkich danych Dotcomowi. Jako główny argument został podany fakt możliwości utracenia danych przez uczciwych użytkowników, którzy nie umieszczali na serwisie pirackich treści.

r   e   k   l   a   m   a

Dane powrócą do obecnego właściciela portalu MEGA w zakodowanej formie. Będą je mogli odkodować dwaj wyznaczeni przez sąd funkcjonariusze policji. Sąd zgodził się na wydanie sprzętu w transzach, o ile ma to pomóc w przyspieszeniu procesu przekazania.

Możliwość odzyskania danych jest sporym sukcesem zwłaszcza dla użytkowników MegaUpload, którzy zostali pozbawieni dostępu do swoich danych. Nie jest to jednak koniec kłopotów dla samego Kima Dotcoma, który w każdej chwili może zostać poddany procesowi ekstradycji do Stanów Zjednoczonych, gdzie ciążą na nim zarzuty piractwa komputerowego. Grozi mu za to do 50 lat więzienia.

© dobreprogramy

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.