r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Earthcore: Shattered Elements udowadnia, że karcianki wciąż mogą być innowacyjne

Strona główna AktualnościROZRYWKA

Kolekcjonerskie gry karciane przeżywają złoty okres. Niezależnie czy dysponujemy urządzeniami mobilnymi czy też komputerem, w sklepach znajdźmy dziesiątki pozycji z tego gatunku. Sukces Hearthstone Heroes of Warcraft tylko podsycił apetyt innych wydawców. Chce do nich dołączyć także wrocławskie studio Tequila Games. Mieliśmy okazję zagrać w betę ich najnowszej produkcji czyli Earthcore: Shattered Elements.

Kluczowym elementem Earthcore: Shattered Elements, który wyróżnia grę na tle konkurentów jest system walki. Podstawę mechanizmu stanowi klasyczny podział sił znany z gry papier, kamień, nożyce. Tutaj reprezentują go siły natury: ziemia, ogień i woda. Woda zwalcza ogień, ogień zwalcza ziemię, a ziemia pochłania wodę. To te trzy elementy decydują o tym, która karta wygrywa konfrontację. Nie mamy tu znanych z wielu innych gier współczynników siły ataku oraz obrony. Moc naszej karty jest istotna przy wykorzystaniu niektórych ze zdolności oraz przy minimalizowaniu strat jakie otrzymamy.

Earthcore posiada przewrotny mechanizm, w którym to obrażenia jakie otrzymamy zależą od mocy naszej karty, tutaj zwanej punktami ryzyka. Jeżeli przeciwko karcie ziemi o sile 1 wystawimy kartę wody o sile 9, to w wyniku konfrontacji stracimy kartę oraz 9 punktów życia. Oczywiście zdolności specjalne naszych stronników znacznie komplikują ten mechanizm, ale przy każdej walce należy brać pod uwagę jak mocną kartę wystawiamy. Im silniejsza tym większa ilość punktów ryzyka i szansa na zadanie nam sporych obrażeń.

r   e   k   l   a   m   a

Ilość zdolności specjalnych jest bardzo duża, brakuje im jednak balansu. Niektóre wydaję się nieprzydatne inne zbyt silne. W Earthcore: Shattered Elements dużą rolę odgrywa też szczęście. Przynajmniej w początkowych etapach gry, gdy dysponujemy niewielką ilością kart. Powtarzając tę samą walkę 6 razy 2 razy udało się ją wygrać bez straty punktu życia, 2 razy z minimalną stratą oraz 2 razy przegrać nie zadając przeciwnikowi prawie żadnych obrażeń. Talie za każdym razem były identyczne, wynik zależał głównie od tego jakie karty otrzymaliśmy w pierwszy rozdaniu. Możliwe, że w późniejszych etapach (lepsze i bardziej wyspecjalizowane karty) ulega to zmianie. Earthcore oferuje nam możliwość wyboru jednej z 3 frakcji, każda z nich obniża punkty ryzyka o 2 dla wybranych kart. Tak więc dysponując w większości kartami Wojownika, będziemy mogli otrzymywać mniej obrażeń, niż gdyby tymi samymi kartami grał mag.

Ważnym elementem ma być również system tworzenia własnych kart, a dokładniej udoskonalania kart bohaterów o nowe zdolności. Karty bohaterów możemy zdobyć w kampanii, bądź też trafić na nie w standardowych zestawach. Bohater może mieć od jednej do 3 zdolności. Autorzy chwalą się, że daje to możliwość stworzenia pół miliona unikatowych kart. Liczba ta robi wrażenie, ale tak naprawdę różnice będą często kosmetyczne. Oczywiście im silniejszy bohater tym więcej punktów ryzyka będzie posiadał. Dodatkowe zdolności czerpie z kart podstawowych jednostek.

Earthcore: Shattered Elements posiada rozbudowany tryb dla jednego gracza. W wersji beta podzielono go na 5 tomów, po 6-12 misji. W pełnej ma na nas czekać aż 10 ksiąg. Kolejne będą dodawana za darmo wraz z aktualizacjami. Każda z misji ma swoją otoczkę fabularną wprowadzającą nas w świat gry. Czuwa nad nią między innymi znany autor gier fabularnych Michał Oracz. Widać, że tryb ten jest ważną częścią produkcji, a nie tylko drobnym dodatkiem, który ma nam umilić czas podczas testowania talii i braku internetu. Jeżeli chodzi o rywalizację z żywym przeciwnikiem to otrzymujemy możliwość stoczenia walki rankingowej oraz gry dowolnej, w tym ze znajomymi. Niestety na tym etapie ilość graczy jest wciąż zbyt mała, pomimo wielu prób nie udało się z nikim stoczyć pojedynku. Pod względem trybów rozgrywki Earthcore jawi się bardzo dobrze zarówno jako pozycja do gry samemu jak i rywalizacji z innymi (jeżeli tylko zdobędzie odpowiednią popularność, aby zawsze trafić na rywala).

Oprawa gry wzbudza mieszane odczucia. Z jednej strony mamy wiele świetnie wykonanych grafik, z drugiej niespójne elementy, niepotrzebne wstawki (animacja po przegranej walce wygląda tandetnie), czy też lekki chaos w menu. Autorzy chyba zdają sobie z tego sprawę, bo menu główne dostępne jest w dwóch postaciach: bardziej widowiskowej i mniej praktycznej, oraz klasycznej listy. Ilustracje przygotowane z myślą o kartach są bardzo klimatyczne. Tym bardziej niezrozumiała jest decyzja autorów o ich drastycznym przycięciu. W przypadku kart podstawowych otrzymujemy sporo pustego pola. Rozczarowuje brak polskiej wersji językowej. Ma się pojawić w pełnej wersji, jednak nawet wtedy będzie dotyczyła tylko tekstów.

Gra ma mieć swoją premierą w pierwszym kwartale tego roku. Wtedy to zadebiutuje na iOS (iPhone, iPad). W dalszej perspektywie Earthcore: Shattered Elements ma trafić również na Androida i PC (Windows oraz OS X). Jeżeli zapisaliście się wcześniej do beta testów, na dniach możecie otrzymać dostęp do gry. Wersja testowa jest też dostępna w kanadyjskim App Store. Dostępna jest za darmo, płacimy klasycznie za pakiety nowych kart. Earthcore: Shattered Elements ma w sobie spory potencjał i wiele świeżych, ciekawych pomysłów. Oby tylko nie zawiodła promocja, która przełoży się na ilość graczy, element kluczowy w karciankach.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.