r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Firefoksa czekają duże zmiany. Autorzy skupią się na tym, co najważniejsze

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

Zbliżające się miesiące mogą oznaczać dla użytkowników Firefoksa spore zmiany. Dyrektor zajmujący się projektem przesłał do listy mailingowej firefox-dev notatkę, która jasno określa cele fundacji i pokazuje, jakiego rozwoju możemy się spodziewać. Programiści skupią się na tym, co najważniejsze, czyli przeglądaniu stron. Mniej istotne elementy będą rozwijane w inny sposób.

Dave Camp poinformował, że nowa strategia Mozilli przewiduje inne podejście – albo coś uda się zrobić, nawet sporym nakładem, albo zostanie usunięte jako coś, na co nie ma czasu. Jednocześnie dopuszczona jest możliwość wykorzystania usług lub dodatków osób trzecich, które są w stanie dany element wykonać lepiej niż fundacja. Jako przykład zmiany strategii podano projekt Electrolysis (e10s), czyli rozbicie pracy przeglądarki na osobne procesy, co pozwala uzyskać wyższy poziom bezpieczeństwa i wyższą wydajność. Prace nad nim trwają od dawna i będą kontynuowane, choć każdy zdaje sobie sprawę z tego, że sporo jest jeszcze do zrobienia.

Istotną kwestią jest współpraca z innymi firmami. Już teraz zaprocentowała ona m.in. wbudowaniem w Firefoksa komunikatora Hello, a także integracją z usługą magazynowania materiałów Pocket. Ten ostatni element zostanie jednak zmodyfikowany, bo autorzy przeglądarki rozumieją, że nie każdemu podoba się takie połączenie. Negatywnych głosów natomiast nie brakowało, a więc dodatkowe usługi muszą być bardziej modularne, łatwiejsze do wyłączania dla zwykłego użytkownika, który nie zna strony about:config. W najbliższym czasie możemy się także spodziewać istotnych nowości w module odpowiedzialnym za przeglądanie w trybie prywatnym. Jakie dokładnie, tego jeszcze nie wiemy.

r   e   k   l   a   m   a

Druga wiadomość wysłana przez Campa pokazuje, że czas najwyższy zabrać się za sprawy fundamentalne. Zauważa on, że głównym celem Firefoksa jest promowanie nowych technologii webowych i przeglądarka sama powinna z nich korzystać. Jak na razie jej interfejs graficzny korzysta z XUL i XBL – języków znaczników opartych na XML, które zostały stworzone przez Mozillę w celu rozwoju Firefoksa i budowy aplikacji internetowych w czasach, gdy HTML na to nie pozwalał. Sytuacja się jednak zmieniła, teraz można wykorzystać nowe możliwości HTML, CSS i JavaScript do budowy aplikacji i rozbudowanych interfejsów. Co więcej, XUL i XBL są często powodem problemów z wydajnością, ich zastąpienie przez standardy webowe byłoby więc jeszcze bardziej pożądane.

Nie wiadomo kiedy dokładnie Mozilla odejdzie od własnych języków – jak na razie trwają wstępne dyskusje w tej sprawie, a wiele pytań pozostaje bez odpowiedzi. Sprawa jest skomplikowana tym bardziej że zmiany będą miały wpływ także na twórców dodatków. Najważniejsze jednak, że programiści chcą poruszyć fundamenty, które zdecydowanie tego wymagają. Bez zmian na tej płaszczyźnie dalsze rozwijanie przeglądarki mogłoby być utrudnione. Miejmy nadzieję, że planów nie zmienią: już kiedyś próbowano stworzyć inne rozwiązanie, projekt został jednak zarzucony.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.