r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Fryzjer ogolił ZAiKS, nie musi płacić za grające w salonie radio

Strona główna AktualnościBIZNES

Słynny już fryzjer z Wałbrzycha, Marcin Węgrzynowski, ostatecznie wygrał we wrocławskim Sądzie Apelacyjnym ze stowarzyszeniem autorów ZAIKS. Sąd uznał, że za włączone w zakładzie fryzjerskim radio nie trzeba płacić dodatkowo. Stowarzyszenie może wnieść o kasację do Sądu Najwyższego.

Fryzjer jest bardzo zadowolony z wyroku. Dopiąłem swego. Mam nadzieję, że inni pójdą tym samym krokiem, pomogę każdemu, kto będzie tego potrzebował. wypowiedział się tuż po ogłoszeniu wyroku.

Dla tych, którzy nie pamiętają sprawy, przypominamy, że dotyczyła ona tantiem wysokości 922,50 złotych za publiczne odtwarzanie muzyki w salonie fryzjerskim. Właściciel wystosował do swoich klientów kartkę z prośbą o to, by nie słuchali muzyki podczas wizyty i rozdawał im zatyczki do uszu. Fryzjer musiał złożyć oświadczenie majątkowe, z którego wynikało, że grające radio nie przynosi mu jakichkolwiek dodatkowych korzyści, zaś grająca w zakładzie muzyka jest jedynie dodatkiem.

r   e   k   l   a   m   a

Proces trwał od końca stycznia. Na dwóch rozprawach przesłuchano właściciela salonu i kontrolujących go pracowników ZAiKS. Dowodami w sprawie były oświadczenia klientek zebrane przez Węgrzynowskiego, iż nie słuchały one muzyki w jego salonie.


Aktualizacja 29.08.2014, 15:23:

Dyrektor wrocławskiej dyrekcji okręgowej ZAiKS-u, pan Michał Kulig, powiedział nam, że Wyrok w sprawie sławnego fryzjera traktowany jest jako decyzja w tych konkretnych warunkach, podjęta przez sąd na podstawie konkretnych dowodów, dostarczonych przez oskarżonego. Związek jest oczywiście zdziwiony decyzją, ale w pełni ją szanuje. Jako że w Polsce nie działa prawo precedensowe, a różne podobne sprawy były rozstrzygane na korzyść ZAiKS-u, sprawa nie będzie traktowana jako wyznaczająca kierunek dalszych działań. Organizacja będzie więc kontynuować swoją działalność i niezmiennie zamierza kontrolować różne zakłady.

Do Sądu Najwyższego prawdopodobnie wrocławska dyrekcja się nie uda, choć pan Kulig tego nie wykluczył. Najpierw jednak Związek musi zapoznać się dokładnie z uzasadnieniem wyroku i upewnić się, że sprawa spełnia wymagania, aby wystąpić o kasację wyroku.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.