r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Grooveshark został odtworzony łącznie z biblioteką utworów

Strona główna AktualnościINTERNET

Reprezentanci przemysłu muzycznego upewnili się, że twórcy Groovesharka już nigdy nie zaczną podobnej działalności i przejęli całą własność intelektualną, jaka pozostała po usłudze muzycznej. Nie przewidzieli jednak, że gdzieś w Sieci znajdzie się miłośnik Groovesharka, który zachowa kolekcję plików i uruchomi usługę ponownie, mimo ogromnego ryzyka.

Klon Groovesharka działa pod adresem Grooveshark.io. Prosta strona pozwala użytkownikom przeszukiwać, odsłuchiwać i pobierać utwory. W warunkach korzystania z serwisu można przeczytać między innymi, że twórcy będą szanować prośby o usunięcie materiałów naruszających prawa autorskie jeśli właściciel praw zgłosi się i odpowiednio przedstawi. Ponadto usługa nie czerpie zysków z dystrybucji muzyki i ufa, że każdy pobierający potraktuje pliki jako próbkę do użytku osobistego – przesłucha utwór i go skasuje, nie odtwarzając go publicznie ani nie udostępniając dalej w sieciach Peer-to-peer. Użytkowników uprasza się ponadto o niepobieranie materiałów objętych prawami autorskimi.

Strona działa bez zarzutu, choć zdarza się, że na chwilę jest niedostępna. Winne temu jest prawdopodobnie obciążenie, jakie generują głodni darmowej muzyki użytkownicy. Znajdują się tam także materiały objęte prawami autorskimi, które wpakowały pierwotnego Groovesharka w tarapaty.

r   e   k   l   a   m   a

Twórca strony używa pseudonimu „Shark” (Rekin). W wywiadach informuje, że zaczął zbierać pliki z Groovesharka, gdy tylko wyczuł, że może stać się coś niedobrego. Rekin twierdzi, że zapisał 90% plików, które były dostępne w usłudze i zebrał zespół programistów zdolnych odtworzyć większość możliwości oryginalnego serwisu, łącznie z listami odtwarzania i kolekcją ulubionych utworów. Niewątpliwie jest to osoba związana z pierwowzorem, gdyż ma wiedzę niezbędną do odtworzenia aplikacji.

Rekin jest świadomy tego, że stąpa po polu minowym i lada chwila może wdepnąć na jedną z nich, a przemysł muzyczny tylko na to czeka. W przeciwieństwie do pierwowzoru, usługa nie pozwala na umieszczanie własnych utworów na jej serwerach. Zamiast tego zbiera utwory z różnych stron – tak przynajmniej twierdzą jej twórcy – i ma służyć jako wyszukiwarka muzyczna, niczego nie przechowując. Strona informuje nawet skąd pochodzą niektóre utwory. Być może taka konstrukcja pozwoli jej uniknąć problemów prawnych, o ile rzeczywiście będzie tak działać. Rekin ma plany względem serwisu, o których jeszcze nie chce mówić.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.