r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

HBO idzie na wojnę z piratami, także tymi płacącymi i nadającymi na żywo

Strona główna AktualnościINTERNET

HBO zwykle cieszy się, gdy „Gra o Tron” jest pobierana przez setki tysięcy osób, ale dostępność czterech pierwszych odcinków serii przed premierą to już za wiele. Producent rozesłał listy ostrzegawcze do operatorów, których abonenci udostępniali odcinki w sieci BitTorrent, a także rozpoczął walkę z piratami korzystającymi z VPN-ów. Podobnie jak Netflix, HBO ma problem z płacącymi za VoD, ale korzystającymi z niego spoza Stanów Zjednoczonych.

Cztery odcinki, które pojawiły się w sieci BitTorrent w ubiegłym tygodniu, były pobrane ponad milion razy w ciągu 18 godzin po udostępnieniu. Wystarczyło by pliki rozeszły się do publicznych trackerów, by jednocześnie ponad sto tysięcy osób udostępniało każdy z odcinków. Do ubiegłorocznego rekordu jeszcze im daleko, ale HBO stara się zapobiec dalszej dystrybucji. Warto jednak mieć na uwadze, że są to działania standardowe i prowadzone także w odniesieniu do innych produkcji – po prostu „Gra o Tron” jest na tyle popularna, że zostały nagłośnione.

Listy nie mają konsekwencji prawnych (HBO nie ma danych osobowych piratów), ale producent ma nadzieję, że mimo tego internauci zastanowią się nad swoim postępowaniem. Firma IP-Echelon pomogła zidentyfikować adresy IP i wysyła do odpowiednich dostawców Internetu wnioski o podjęcie kroków na mocy DMCA. Celem jest uniemożliwienie piratom dalszego pobierania i udostępniania odcinków „Gry o Tron”, dopuszczalne jest nawet odcięcie abonentów od Internetu. HBO liczy na to, że internauci się opamiętają – przynajmniej ci na terenie Stanów Zjednoczonych, którzy nie korzystają z VPN-ów do łączenia się z siecią BitTorrent.

r   e   k   l   a   m   a

Stacja wydaje się być bardziej przejęta użytkownikami, którzy oglądają odcinki „Gry o Tron” za pomocą usługi Periscope, która należy do Twittera. Użytkownicy nadawali za jej pomocą premierowy odcinek piątej serii na żywo, filmując ekrany telewizorów smartfonami, ku uciesze innych. Sens tego rozwiązania jest znikomy, ale widocznie niektórym bardzo zależało na oglądaniu premierowego odcinka piątej serii razem z amerykańskimi kolegami. HBO uważa, że deweloperzy takich systemów powinni mieć możliwość aktywnego zapobiegania piractwu. Zgłoszenia naruszeń w takich sytuacjach nie mają sensu.

Ciekawe są też groźby zamknięcia kont użytkownikom, którzy korzystają z HBO Now spoza Stanów Zjednoczonych. Nowy VoD HBO dostępny jest tylko w rodzimym kraju stacji i w przeciwieństwie do HBO Go umożliwia dostęp do różnych produkcji bez abonamentu telewizyjnego. Tym sposobem stacja chciała zmniejszyć piractwo, ale przyciągnęła osoby z innych krajów, które korzystają z VPN-ów i uczciwie płacą za oglądanie seriali.

Internauci z Niemiec, Kanady, Australii i Wielkiej Brytanii podczas korzystania z HBO Now zobaczą ostrzeżenie. HBO grozi zawieszeniem kont takim użytkownikom i przypomina, że nowy VoD dostępny jest jedynie na terenie Stanów Zjednoczonych.

W przeciwieństwie do Netfliksa, HBO poważnie traktuje ograniczenia dostępności na podstawie granic geograficznych. Na szali są oczywiście umowy z partnerami, którzy mogą odwrócić się od stacji, jeśli treści będą miały zbyt szeroki zasięg i przekroczą warunki umowy licencyjnej. Trzeba jednak mieć na uwadze, że piraci zawsze znajdą jakiś sposób by dotrzeć to pożądanych materiałów… tym razem przynajmniej HBO coś na tym zarabia.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.