r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Intel zapewnia, że producenci tanich czipów przejdą na x86

Strona główna AktualnościSPRZĘT

Szef Intela Brian Krzanich musi być człowiekiem bardzo pewnym siebie. Mimo żenujących wyników finansowych grupy Mobile and Communications, zajmującej się procesorami i modemami do smartfonów i tabletów, jest przekonany, że w ciągu najbliższych kilku lat wielcy chińscy producenci czipów ARM przejdą na intelową architekturę x86.

Minęło już ponad sześć lat, odkąd Intel oglosił plan podbicia nowego wówczas rynku urządzeń przenośnych swoimi procesorami Atom. Od tego czasu, mimo usilnych starań, w tym nawet dopłacania producentom sprzętu za to, że w swoich smartfonach czy tabletach umieścili mikroprocesor Intela, efekty są mierne. Co prawda podczas tegorocznego Computeksu w Taipei mogliśmy oglądać dziesiątki modeli urządzeń korzystających z Atoma – ale jakoś nie potrafią się one przebić wśród ARM-owego sprzętu od takich producentów jak Apple, Samsung, ASUS czy Lenovo.

Skąd więc ten optymizm Krzanicha? Zdaniem CEO Intela, na rynku procesorów ARM, coraz bardziej zdominowanym przez producentów takich jak MediaTek czy Qualcomm, mniejsi gracze, w tym Rockchip i Spreadtrum, mają coraz mniejsze pole manewru, coraz trudniej im konkurować cenowo w produkcji „generycznych” czipów przeznaczonych do urządzeń ze średniej i niższej półki. Rozpoczęcie przez nich produkcji układów z licencjonowanymi rdzeniami Intela pozwoli im zarówno wyróżnić się na rynku, jak i skuteczniej konkurować cenowo (można sobie wyobrazić, że koszt licencji Intela na rdzenie x86 dla takich małych firm może być niższy, niż to, czego chce konsorcjum ARM za swoje projekty).

r   e   k   l   a   m   a

Pod względem wydajności Atomy wypadają bardzo dobrze. Mogą równać się z nimi jedynie najlepsze czipy ARM, takie jak Tegra K1 Nvidii czy A8 Apple'a. Gorzej sprawa wypada pod względem energooszczędności. Niedawno testowany przez nas tablet z Atomem, mimo zainstalowanej baterii 8000 mAh pozwalał na jedynie godzinę pracy pod wymagającymi obciążeniami, takimi jak gry 3D, zaś przy mniej wymagających, takich jak czytanie książek czy stron WWW – raptem pięć godzin. Oczywiście testowane urządzenie miało duży, jasny ekran o wysokiej rozdzielczości, ale i tak wyniki te w porównaniu do np. MiPada są raczej kiepskie.

Bardziej jednak niekorzystnie dla Intela wypada coś innego, a mianowicie koszty produkcji. JP Morgan opublikował raport, z którego wynika, że koszt krzemowego wafla od Chipzilli jest na poziomie średniej ceny sprzedaży krzemowego wafla od tajwańskiego potentata branży półprzewodników, TSMC. Oznacza to, że Tajwańczycy już zarabiają pieniądze na poziomie, na którym Intel dopiero wychodzi na zero. By grupa Mobile and Communications zaczęła przynosić zyski, Intel musi znacząco obniżyć swoje koszty. Pierwsze działania w tę stronę już podjęto, firma nie tylko rozbudowuje swoje fabryki, ale też chce produkować Atomy w fabrykach konkurencji. Wspólne z Rockchipem przedsięwzięcie, znane pod nazwą SoFIA, ma pozwolić na wprowadzenie na rynek procesorów x86 dla tanich tabletów, które mogłyby znaleźć nabywców na ogromnych rynkach krajów rozwijających się.

Analitycy zwracają jednak uwagę na to, że Intel znalazł się w sytuacji takiej, w jakiej kilkanaście lat temu byli inni producenci procesorów x86 – AMD, VIA czy Cyrix. Ich układy ocenianio pod kątem ceny i wydajności w porównaniu do zbliżonych układów Intela. Kiedy pierwsze Atomy z rdzeniami Medfield debiutowały w androidowych tabletach, rynek ARM wyglądał inaczej niż dzisiaj, najlepsze co można na nim było znaleźć dwurdzeniowe Cortexy A9. Na takim rynku Chipzilla obiecywała rzeczy niemożliwe wówczas dla ARM-ów, wielordzeniowe czipy z HyperThreadingiem, 64-bitowe architektury i efektywne kompilatory oprogramowania. Dzisiaj sytuacja jest zgoła odmienna. Coraz więcej procesorów z 64-bitowymi rdzeni, architektura big.LITTLE pozwala na znaczące obniżenie zużycia energii, wykorzystywane w układach SoC jednostki graficzne pozostawiają zintegrowaną grafikę Atomów w tyle – a do tego wciąż wiele aplikacji na Androida optymalizowanych jest pod kątem ARM – i nierzadko na Atomach działa po prostu słabo.

Współpraca z mniejszymi, mało znanymi (a przynajmniej niezbyt głośnymi) producentami nie wydaje się w tej sytuacji najlepszym sposobem na odbicie rynku. Kto ostatnio słyszał o nowych czipach Spreadtruma? Pełno ich w rozmaitych niedrogich smartfonach i tabletach, jednak w większości na specyfikacji sprzętowej urządzeń przeczytamy tylko, że w środku jest „czterordzeniowy Cortex-A7 z grafiką Mali 400”. Atomowe rdzenie dla firm, które walczą o to, by oferować możliwie najtańsze czipy – to nie może działać bez hojnego dotowania takiego biznesu.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.