r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Latarka dla Androida śledziła użytkowników, ale twórca uniknął kary

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

Brightest Flashlight to jedna z najpopularniejszych aplikacji, zamieniających smartfon w latarkę, jakie można znaleźć w Google Play. W grudniu ubiegłego roku wyszło na jaw, że dane, zebrane przez latarkę, były sprzedawane reklamodawcom. Sprawa zakończyła się ugodą z Federalną Komisją Handlu.

Aplikacja może pochwalić się prawie milionem pozytywnych ocen i między 50 a 100 milionami pobrań. To oznacza, że dane w postaci identyfikatorów urządzeń oraz położenia kilkudziesięciu milionów osób, zebranych przez latarkę, trafiły w ręce reklamodawców. Zasady korzystania z aplikacji, wyświetlane przy uruchomieniu, informują o zbieraniu informacji na temat urządzenia, ale nie mówią nic o tym, że informacje trafią do partnerów twórcy aplikacji — jednoosobowego GoldenShores Technologies. Tymczasem latarka natychmiast po uruchomieniu, jeszcze zanim użytkownik zdąży przewinąć wyświetlone informacje do punktu mówiącego o zbieraniu danych, wysyła informacje do reklamodawców.

Przed Federalną Komisją Handlu stojący za latarką Erik Geidl został oskarżony o błędne przedstawienie tego, jak informacje o użytkownikach są zbierane i udostępniane, oraz jaką kontrolę ma użytkownik nad tym, jak zostaną wykorzystane. Sprawa zakończyła się ugodą, na mocy której GoldenShore Technologies ma doprecyzować warunki użytkowania aplikacji, wyraźnie informować użytkowników o losie danych, uzyskać ich zdecydowaną zgodę oraz skasować informacje już zgromadzone. Chyba że zdecyduje się całkowicie zaprzestać zbierania informacji. Geidl został także zobowiązany do prowadzenia archiwum, do wglądu Komisji, przez najbliższe 10 lat. Będzie także musiał poinformować Komisję, jeśli będzie miał w planach inną działalność.

r   e   k   l   a   m   a

Kara nie jest uciążliwa. W Sieci słychać głosy mówiące, że jest niesprawiedliwa. Informacje były gromadzone przed scam przebrany za latarkę, a od jego twórcy nikt nie wymaga zapłacenia ani grosza z prawdopodobnie sporych pieniędzy, jakie zarobił sprzedając dane firmom reklamowym.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.