r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Marketingowy sukces Canonicala: pierwsza partia ubuntofonów wyprzedana w 5 minut

Strona główna AktualnościSPRZĘT

Zgodnie z obietnicą hiszpańska firma Bq zaoferowała dzisiaj rano w internetowej błyskawicznej sprzedaży smartfony Aquaris E4.5 Ubuntu Edition. Większość spośród tych, którzy liczyli na zakup w pierwszym dniu, musiała obejść się smakiem. Pierwsza partia została wyprzedana w ciągu 5 minut, a zalogowanie się do sklepu Bq było praktycznie niemożliwe. Na pociechę firma obiecała na dziś dodatkową turę sprzedaży, już widać, że serwery przeżywają prawdziwe oblężenie.

Nie wiadomo, ile sztuk Aquarisów zostało sprzedanych – tego Bq nie ujawnia, ale widać, że społeczność Ubuntu jest silna, a strategia budzenia zainteresowania sprzedażami błyskawicznymi przynosi pożądany skutek. Wielu Amerykanów w mediach społecznościowych daje wyrazy swojego niezadowolenia, że tym razem to oni zostali potraktowani jako klienci drugiej kategorii. Pierwsze smartfony z systemem Canonicala kupić mogą bowiem wyłącznie mieszkańcy krajów Unii Europejskiej, w tym oczywiście Polski.

Takiego zainteresowania nikt się nie spodziewał. Przedstawiona kilka dni temu przez Bq reklama ubuntufonu spotkała się z raczej wstrzemięźliwym przyjęciem, narzekano że „Zakresy” (ang. Scopes), będące fundamentem interfejsu nowego systemu to nic innowacyjnego, a sama słuchawka niczym wartym uwagi się nie wyróżnia. Podkreślano też brak aplikacji i wciąż niedziałający tryb PC, który w teorii pozwalać miał na przekształcenie smartfonu z Ubuntu w komputer osobisty po spięciu go z klawiaturą i monitorem.

Z tych wszystkich zarzutów najbardziej uzasadniony jest ten dotyczący sprzętu. Pierwszy ubuntofon ma w środku SoC MediaTeka z czterema rdzeniami Cortex A7 (taktowanymi zegarem 1,3 GHz) i układem graficznym Mali 400, 1 GB RAM i 8 GB wbudowanej pamięci masowej eMMC. Rozdzielczość wyświetlacza o przekątnej 4,5 cala to 540×960 pikseli. Do tego dochodzi bateria 2150 mAh i dwa sloty microSIM. Cena tego cuda – 169,90 EUR, a do tego trzeba doliczyć koszty wysyłki, w wypadku naszego kraju jest to 20 EUR.

Za takie pieniądze można znaleźć w chińskich sklepach znacznie lepsze pod względem specyfikacji smartfony z Androidem – no właśnie, z Androidem. Wyczekujący ubuntufona chcą przecież wszystkiego, tylko nie kolejnego Androida i sądząc po efektach dzisiejszej sprzedaży, gotowi są za to zapłacić nieco więcej. Pod względem możliwości taka słuchawka, choć nie ma Gmaila, Google+ czy WhatsApp, jest całkiem ciekawa. Oferuje niezłą przeglądarkę, wygodne przeglądanie newsów i słuchanie muzyki (także z serwisów streamingowych takich jak SoundCloud czy GrooveShark), wyszukiwanie przydatnych lokalizacji w pobliżu, a nawet mapy Nokii HERE. Innowacyjny interfejs, zapewniający zaś dostęp do tego wszystkiego, może się podobać.

Tym, którzy nie zdołali dziś kupić swojego ubuntufona pozostaje czekać do kolejnej sprzedaży błyskawicznej, albo uzbroić się w cierpliwość i poczekać na ogólną dostępność Aquarisa E4.5 z Ubuntu, planowaną na marzec. Trzeba jednak pamiętać, że pojawi się wtedy już jednak drugi model telefonu z tym systemem, przygotowany przez chińską firmę Meizu, prawdopodobnie o lepszej specyfikacji sprzętowej.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.