Microsoft przekonuje piratów - wystarczy chęć i dobra wola

14.01.2010 23:00, Autor: Tomek Bryja (tomekb)
NewsImage

Po skandaliczno-sensacyjnej akcji Oni-Nielegalni polski oddział Microsoft wytoczył kolejne, ciężkie działa w walce z piractwem - tym razem pod hasłem Nie przerabiam, Nie kradnę. Głównym zadaniem kampanii jest zwrócenie uwagi na fakt, że przerabianie konsol Xbox 360 jest w naszym kraju nielegalne.

Korzystając z okazji Microsoft przekazuje użytkownikom cenne wskazówki - między innymi, że można przecież zaopatrzyć się w gry taniej, niż po cenach obowiązujących w popularnych sklepach detalicznych. Prawdopodobnie chodzi o takie sklepy, jak - nomen omen - jeden z patronów akcji. W sekcji FAQ na stwierdzenie "Gry są drogie. Nie stać mnie na oryginały" Microsoft podpowiada prostą receptę - "Wystarczy chęć i dobra wola". W witrynie znajdziemy także mnóstwo innych, równie cennych obserwacji i pocieszeń - przykładowo, to nieprawda że źródłem piractwa są zbyt wysokie ceny, bo według BSA poziom piractwa nie zależy od zamożności ekonomicznej kraju. Poza tym, nie ma co narzekać, bo ponoć w Polsce gry są tańsze, niż w Europie. Z kolei jedna z najciekawszych rzeczy, jaką wyczytać można między wierszami, to uzasadnienie braku dostępności usługi Xbox Live w Polsce niczym innym, jak... właśnie dużą skalą piractwa. I właśnie dlatego, jak przekonuje Microsoft, korzystanie z pirackiego oprogramowania to okradanie nie tylko twórców, ale i innych legalnych graczy.

Interesujące jest również wykonanie witryn wspomnianych akcji - Microsoft nie występuje w nich wprost, prawdopodobnie by nie kojarzyć się z ich negatywnym i miejscami straszącym przekazem. Związki są jednak oczywiste, nawet mimo ubrania tych serwisów w konkurencyjne technologie, takie jak YouTube, Flash czy otwarta Joomla. Twórcy kampanii wykorzystali również mechanizmy społecznościowe zachęcając do aktywności i poparcia akcji w największym serwisie społecznościowym. Szkoda tylko, że nie tym polskim na N, gdzie większość z użytkowników Xboxa ma już zapewne konta, a tym niepolskim na F, gdzie wyrazić swoje zdanie na temat inicjatywy będzie już trudniej, bo mniej po drodze. Bez względu jednak na wykonanie - akcjom legalizacyjnym zawsze kibicujemy.

r   e   k   l   a   m   a

Komentarze  

SchneiderCPC (niezalogowany) | 14.01.2010 23:26
image
Avatar
#1

Ponoć doinstalowanie linuksa jest nielegalne w Xboxie? Czyli, że płacicie za coś czego nie możecie wykorzystywać do własnych celów? Śmieszne i straszne.

jamisio | 14.01.2010 23:32
image
Avatar Użytkownik jest nieaktywny
#2

Promocja z Biblią dotyczyła PS 3, o ile dobrze pamiętam.

piotrekpan (niezalogowany) | 14.01.2010 23:34
image
Avatar
#3

mam gdzies MS bo nie rozumiem ze zejscie z cen to koniec piractwa, ja korzystalme z pirackiego antywirusa, od 2 lat jade na legalu bo ceny spadly i to ponad o polowe, i zamiast 200 zl wole dac 60-90 i miec org. ale systemy MS nie spadly i sie dziwia, gry tez pospadaly chociaz nie wszystkie. niektorzy nie chca widziec ze mniejsze ceny=mniejsze piractwo

Błażej | 14.01.2010 23:34
image
Avatar Użytkownik jest nieaktywny
#4

W sumie im to łatwo mówić o kupowaniu kilku tytułów za 200zł jak zarabiają pewnie ponad 10 kawałków miesięcznie, a nie tak jak większość użytkowników w pl której ledwo starcza na utrzymanie :)

Asia11 (niezalogowany) | 14.01.2010 23:35
image
Avatar
#5

Wszystko fajnie i nawet zabawnie ale indoktrynacja biblijna to gorzej niż mahometanizm-oni przynajmniej nie starają się zarobić gdzie sie tylko da...

TestamenT | 14.01.2010 23:39
image
Avatar Użytkownik jest nieaktywny
#6

"Wystarczy chęć i dobra wola" no czy to jakiś żart jest?
Sam MS by nawet się do tego nie ustosunkował a gry na konsolę tanie nie są więc ta cała akcja to kupa śmiechu jest.
Ja uważam że obniżka cen przyniosła by większy skutek.

f10l3k (niezalogowany) | 14.01.2010 23:41
image
Avatar
#7

Mam Xbox'a i gram w oryginalne gry. I nie kupuje gier za 200 zł, a za 30-130 na serwisach aukcyjnych. Gry po 200 zł to głupie wymówki piratów.

akordek (niezalogowany) | 14.01.2010 23:41
image
Avatar
#8

oj co z debile... dlatego nigdy nie kupie nic od ms... a jesli chodzi o gry wole te ze stem-a tam moge grac legalnie mimo ze jestem z polski... co do cen sa za wysokie... czemu w ramach akcji nie obniza cen systemu windows 7 do 100 zl tyle jeszcze bym wydal na niego a nie 400 zl...

masakra | 14.01.2010 23:43
image
Avatar Użytkownik jest nieaktywny
#9

Z tymi niższymi cenami to nie zawsze jest tak, że niższa cena powoduje wzrost sprzedaży i spadek piractwa. To jak z płytami z muzyką. Były po 60 PLN to ludzie mówili - "jakby były tańsze to byśmy kupili". Pojawiły się płyty po 25 PLN to pojawiły się identyczne komentarze "jakby było jeszcze taniej to na pewno byśmy kupili". A póxniej się okazuje, że poziom legalnie kupionych płyt audio wcale nie wzrasta.

To trochę chyba domena osób, które próbują usprawiedliwiać nielegalne oprogramowanie jego ceną.

Jeśli chodzi o serwisy społecznościowe to F zdobywa coraz większy zasięg w Polsce, a ludzie z N pomału przestają korzystać :)

~Sir_Fred (niezalogowany) | 14.01.2010 23:44
image
Avatar
#10

Kolejna akcja zastraszania ludzi.
Zamiast wydawać miliony na bezsensowne akcje, powinni obniżyć swoje monopolistyczne ceny i bardziej szanować tych, na których chcą zarabiać. Pomimo upływu kilku lat, nie mogę np. pograć w legalnie zakupione gry na PC z 'Windows Live', bo w Polsce jest ono nadal niedostępne, choć M$ bardzo chętnie sprzedaje gry w wersji PL po takich samych cenach, jak na zachodzie. To ociera się o sąd i odszkodowanie za sprzedawanie produktu z 'wadą fabryczną'. A wpadka z 'Gears of Wars'? Kochane M$ zapomniało, że zaszyło w kodzie datę uniemożliwiającą uruchomienie gry po jej przekroczeniu. Wypuszczono łatkę po skandalu, ale kto zaręczy, że to się znowu nie zdarzy, zwłaszcza gdy upłynie czas 'wsparcia technicznego' produktu? Zresztą inni wielcy też mają nas - użytkowników - w d...e - np. w licencjach jest zapisane, że sprzedawca może wyłączyć serwery do rozgrywek sieciowych albo 'wypowiedzieć umowę' bez wyjaśnienia, nie mówiąc już o zwrocie pieniędzy. O pogwałcaniu polskiego prawa do kopiowania nośnika (kopie zapasowe) przez nabywcę już nawet nie mówię, bo zapewnienie wymiany płyty przez '90 dni od daty zakupu' z powodu 'wad nośnika' jest po prostu śmieszne i urągające naszemu prawu jak i prawom klientów. I nie wolno zasłaniać się skalą piractwa, bo każda akcja ma swoją reakcję. Tak uczy się nawet na fizyce. Ale oczywiście pogadać, to sobie każdy może... co sobie i ja uczyniłem. Choć nie wierzę, że to coś zmieni... (ale zawsze ulga! ;))
Pozdrawiam:)

Vimes | 14.01.2010 23:48
image
Avatar Użytkownik jest nieaktywny
#11

Dalej nie rozumiem czemu nie można modyfikować czegoś co się kupiło? To troszkę tak jak by zabronić ludziom kupować śrubokręty. Przecież jak coś kupiłem to jest MOJA własność i mogę z nią robić co mi się żywnie podoba - najwyżej stracę gwarancję! Takie zakazy są chore.

Pałka Wodna (niezalogowany) | 14.01.2010 23:53
image
Avatar
#12

@Vimez a co ktoś Ci zabiera konsole? Po prostu stracisz możliwość grania online, aktualizacji i zapisu na dysku.

:) (niezalogowany) | 14.01.2010 23:59
image
Avatar
#13

Microsoft się OŚMIESZA !!!

Eru | 15.01.2010 0:01
image
Avatar Użytkownik jest nieaktywny
#14

No ja rozumiem gry za 70 - 90 zł. no ale nie za 200+ zł. ...
Co do konsoli to śmieszne żeby najbardziej okrojona kosztowała powyżej 800 zł... Powinny być za 500 - 600 zł. ...

mr_x_ (niezalogowany) | 15.01.2010 0:01
image
Avatar
#15

"Szkoda tylko, że nie tym polskim na N, gdzie większość z użytkowników Xboxa ma już zapewne konta[...]"

Skąd ta pewność?

miiso (niezalogowany) | 15.01.2010 0:05
image
Avatar
#16

"Dalej nie rozumiem czemu nie można modyfikować czegoś co się kupiło? To troszkę tak jak by zabronić ludziom kupować śrubokręty. Przecież jak coś kupiłem to jest MOJA własność i mogę z nią robić co mi się żywnie podoba - najwyżej stracę gwarancję!"

Co ty opowiadasz? A tzw. "własność intelektualna"? M$ sam jest przykładem jak (NIE)należy czerpać z pracy innych ludzi. A propos - nawet nie próbujcie tego cytować bo Was zaskarżę! To MOJA własność intelektualna! Jak to wymyśliłem!

MaRa | 15.01.2010 0:08
image
Avatar Użytkownik jest nieaktywny
#17

Przecież posiadanie gier nie jest obowiązkowe.

M$ (niezalogowany) | 15.01.2010 0:14
image
Avatar
#18

Co ma niby znaczyć, że przerabianie konsoli jest w naszym kraju nielegalne?? Jaka ustawa tego zabrania?

kubusek765 | 15.01.2010 0:14
image
Avatar Użytkownik jest nieaktywny
#19

ale te filmiki są drętwe na tej stronie

AREKSOW (niezalogowany) | 15.01.2010 0:16
image
Avatar
#20

A nie czytałeś o tym że przerabianie balona na wino - wiesz takiej szklanej bomby z gurkami - na aparaturę do wyrobu samogonu, nawet na :-)) własne potrzeby jest w PL zabronione ?
Możesz to robić pod warunkiem, że masz oprócz tego w domowej piwnicy drukarenkę do banderol akcyzy.....
Wtedy spoko - pędz bimberek, naklejaj znaczki, spij spokojnie i graj w Xbox 360

ToMaS-11 | 15.01.2010 0:19
image
Avatar Użytkownik jest nieaktywny
#21

@masakra - płyty po 60zł były - 10 lat temu i wtedy trzeba było obniżać ceny do 25zł, ale jak się przespało ten okres to teraz pozostał płacz i zgrzytanie zębów. Teraz młodzież nie kupuje płyt, bo wszyscy mają mp3 playery i komórki, więc preferują "jakość" mp3. No ale firmy fonograficzne zamiast reagować na trendy i zapotrzebowanie rynku, tworząc np. pobieralnię mp3 za jakieś sensowne pieniądze (np. 20-50gr do 1zł za utwór - niższa cena, większy obrót = większy zysk) to bawią się w pseudo zabezpieczenia i wolą walczyć z odbiorcami pozwami o 100 mln $ za 20 mp3.
Podobnie jest z Twoją firmą - nikt przy zdrowych zmysłach nie bawił by się w piracenie WIndowsa, gdyby ten kosztował 80-100zł. Firma miała by 90% legalnego rynku użytkowników domowych i margines 10% niereformowalnych piratów (czyli norma). A tak macie zaporowe ceny, poronioną licencję (za nic nie odpowiadacie, a w ogóle to nie wasz produkt tylko krasnoludków) i 10% legalnego rynku.
W dodatku nie respektujecie własnoręcznie wymyślonych zapisów licencyjnych, dotyczących zwrotu kasy za niechcianego windowsa na laptopie - jak to nazwać, jak nie czystym złodziejstwem?

ehhh (niezalogowany) | 15.01.2010 0:20
image
Avatar
#22

Mój sprzęt moja sprawa i wara od ingerencji w te sprawy, jak bedzie mi się podobało to sobie z konsoli X zrobie młynek do kawy.
Poza tym argumentacja prawna jest tutaj, co najmniej wątpliwa, że mam przerobioną konsolę nie jest równoczesne że kradnę. To jest zwykłe pomówienie, dodatkowo karalne. Po drugie jeśli przerabiam sprzęt danej marki, dana firma nie ponosi odpowiedzalności prawnej za wadliwy czy uszkodzony sprzęt i zacytowany artykuł mówi o tym jasno, ale to nie znaczy ze popełniam przestępstwo. Co by było gdyby popsuł mi sie po dwóch latach mój laptop, czy w myśl tak interpretowanego prawa nie miałbym możliwości go otworzyć i np. wymienić procesor. Czy zmienić pojemność dysku? Niech lepiej zatrudnią bardziej wnikliwych prawników sam tytuł już ma znamiona czynu karalnego.

masakra | 15.01.2010 0:24
image
Avatar Użytkownik jest nieaktywny
#23

@Vimes: Bo czym innym jest zakup fizycznego sprzętu a czym innym zakup licencji na używanie oprogramowania. Jak kupujesz Windowsa, Corela, Nortona - to mimo tego, że dostajesz fizyczny nośnik to oprogramowanie nie należy do Ciebie. Ty kupujesz licencję na jego używanie.

I przykład śrubokręta jest własnie innym podejściem - tu kupujesz konkretne narzędzie i producent sprzedaje Ci ten konkretny produkt (a nie licencję na jego użytkowanie).

I nie jest to wymysł Microsoft tylko każdej firmy, która sprzedaje Ci licencję na oprogramowanie.

XYZed (niezalogowany) | 15.01.2010 0:27
image
Avatar
#24

@masakra - To jak z płytami z muzyką. Były po 60 PLN to ludzie mówili - "jakby były tańsze to byśmy kupili". Pojawiły się płyty po 25 PLN to pojawiły się identyczne komentarze " <---[ Sorki... możesz mi wskazać sklep gdzie są takie promocje na płyty audio???!!! Bo ja ich nawet w necie nie znalazłem??? Podaj mi namiary na sklep, który sprzedaje... mówmy takiego... "Entheogenic'a" za 25zł. Najtaniej znalazłem za 38zł+20zł koszty przesyłki.

masakra | 15.01.2010 0:27
image
Avatar Użytkownik jest nieaktywny
#25

@ToMaS-11: Z kupowaniem muzyki to mi się zdarzyło wiele razy kupować MP3 własnie za 1$ czy coś w tym stylu. Więc to też nie jest brak reakcji na trendy.

I gdyby tak prostym było obniżenie ceny - to wszyscy by tak robili. A widzę, że tu generalnie wszyscy widzą, że robi to tylko Microsoft i to on jest tym złym (a zapominamy o cenach Adobe na Photoshop, cenach Apple na iPhone, itp.).

Cena nie rozwiąże problemu piractwa.

ble ble ble (niezalogowany) | 15.01.2010 0:32
image
Avatar
#26

Microsoft nawet się nie podpisał pod tym, Silverlighta nie użyli.
Kiepsko wykonana strona, parę razy wszystko znikało, gdy otwierałem jakiś link w nowej karcie i natychmiast go zamykałem.
@masakra
Z tym zdobywaniem zasięgu przez F, to tak samo jak zdobywanie zasięgu przez protokoły inne niż GG.

antiferno | 15.01.2010 0:35
image
Avatar Użytkownik jest nieaktywny
#27

jak beda u nas takie zarobki i ceny jak w usa to sobie beda mogli gadać

camro | 15.01.2010 0:38
image
Avatar Użytkownik jest nieaktywny
#28

hehe dobre dobre...
"Z kolei jedna z najciekawszych rzeczy, jaką wyczytać można między wierszami, to uzasadnienie braku dostępności usługi Xbox Live w Polsce niczym innym, jak... właśnie dużą skalą piractwa."
Nie mogę się z tym zgodzić! To jest aż tak głupie że nienormalne.
To przez piractwo? haha trzeba płacić abonament to po pierwsze, po drugie żeby grać na Xbox Live trzeba mieć nie przerobioną konsolę (bo inaczej ban). Więc jak to możliwe że przez piractwo, skoro dzięki takiej usłudze w Polsce by podniosło to popularność xboxa a przez banowanie nielegalnych użytkowników, zmusiło by ich do bycia legalnym!!
Jak już wspomniałem idiotyzm w 125,92%!

I jeszcze coś jeśli ktoś posiada same oryginalne gry oraz ma przerobioną konsolę, to i tak policja nie może mu nawet naskoczyć, bo niby jakim prawem? A tym bardziej jeśli posiada oryginalne gry + kopie tych oryginalnych gier i te kopie posiada tylko i wyłącznie na własny użytek (by org płyty nie uległy zniszczeniu), a jest to dozwolone w Polsce to jak niby jest to nielegalne.
Pirat to ten kto "kradnie", a nie zakupuje legalnie. Chyba im się coś pomieszały pojęcia.

I jeszcze coś pirat "kradnie", owszem mogę usprawiedliwić tylko osoby biedne, na które i tak nie stać na org gry, czym? Proste, skoro kogoś nie stać to i tak by tej gry nie kupił, a jak by nie kupił to i tak producent na tym nic nie straci. A więc skoro zagra w pirata ale nie ukradł gry ze sklepu to też producent nie może mieć żadnej straty!
Owszem zakładając iż producenci uważają że każda gra z piracona to jest strata, to również dobrze mogli by powiedzieć że tych co nie stać na kupowanie gier to też popełniają przestępstwo, czemu? Bo nie kupili ich produktu i nie dali im zarobić. A to znów jest idiotyczne.
Strata jest w tedy kiedy ktoś ukradnie rzecz materialną np. pieniądze, samochód, papiery wartościowe.
A więc skoro produkt cyfrowy ciężko nazwać produktem materialnym.

Oczywiście nie popieram piractwa ;) I sam staram się być legalny, ale na niektóre rzeczy trzeba patrzeć obiektywnie.
I nie każdy pirat jest przestępcą.

Producenci tego nie zrozumieją bo niby jak mają zrozumieć to przez co nie mają pieniędzy? Niedługo się okaże że jakaś firma kogoś pozwie o, no właśnie o "niekupienie danego produktu" bo albo nie chciała albo ją nie stać.

hehe może to głupie, ale takie jest właśnie myślenie producentów.

Oczywiście to jest tylko moje zdanie na ten temat.
Morał: Chcesz być legalny? Nie myśl i się zabij ;) Bo dla każdego jesteś potencjalnym przestępcą.

xxxxxxxxxxxxxxx (niezalogowany) | 15.01.2010 0:38
image
Avatar
#29

Tak tak, m$ wie wszystko i jest miły, tani i w ogóle ok, ale że konsole w połowie sprawną (bez legalnego live) sprzedają w Polsce to już według nich jest ok, m$ powinien się zamknąć dopóki nie będzie live, ogólne to powinni zabronić m$ sprzedaży konsoli bez live na terenie Polski (może eu się za nich weźmie) oraz punktów msp i zdrapek live (bo z jakiej racji jak nie ma w Polsce LIVE)

leca w Microsofta (niezalogowany) | 15.01.2010 0:41
image
Avatar
#30

Jak rozumiec to zdanie: "w Polsce gry są tańsze, niż w Europie" ???
A gdzie zdaniem firmy micro**** lezy Polska?

ToMaS-11 | 15.01.2010 0:42
image
Avatar Użytkownik jest nieaktywny
#31

@masakra - nie mieszaj odbiorców domowych z firmami, dla których program typu photoshop czy autocad jest narzędziem do zarabiania pieniędzy i gdzie te inwestycje zwracają się po kilku zleceniach.
Ja mówię o odbiorcach domowych. Komputer do gier można dzisiaj złożyć za ok. 2000zł, co dla ludzi zarabiających średnio 1200-1600zł netto jest już dużym wydatkiem. Jak do tego proponujesz im system (bez którego niestety komputer jest tylko meblem) za 300-400zł i to jeszcze z ograniczeniami, że jak ci płyta padnie to musisz kupić nowy, to popukają się ze smutkiem w czoło i polecą ci dobrego psychiatrę. Dla domowych użytkowników akceptowalna cena to 80-100zł dla systemu i basta. Wszystko ponad to powoduje, że wolą pirata.
Co do muzyki za 1$ za mp3 - mówię tak, pod warunkiem, że minimalna płaca w Polsce będzie wynosić nie 900zł netto a równowartość 900$.
Firma, jeżeli chce zarabiać na jakimś rynku, musi brać pod uwagę cenę, jaką konsument jest w stanie zaakceptować.
A ponieważ mówimy tutaj nie o pralce, czy samochodzie, gdzie jest coś takiego jak koszt materiałów, itp. a o produktach, których powielenie nie kosztuje aż tyle, to i cenę można tak ukształtować, żeby wszyscy byli zadowoleni.
Cena jest jednym (nie jedynym) z ważniejszych przyczyn piractwa.

tomciob (niezalogowany) | 15.01.2010 0:42
image
Avatar
#32

fakt trochę śmieszne ale nic się na to nie poradzi bo i tak jak by spadły ceny to piractwo by może zmalało o jakieś 5, 10%
ceny powinny te firmy "Adobe, Apple, Autodesk i parę innych" zmienić na dużo lepsze
Adobe - amerykańce płacą za jeden produkt
my płacimy za dwa a dostajemy jeden
sam photoshop wersja zwykła jakieś 5tyś.
a wersja Extended jakieś 6,5tyś.. a wersja CS4 Master Collection ponad 15tyś... więc jak by nie patrzeć to MS ma ceny minimalne ;p

elvisp1 | 15.01.2010 0:54
image
Avatar Użytkownik jest nieaktywny
#33

@AREKSOW (niezalogowany): "A nie czytałeś o tym że przerabianie balona na wino - wiesz takiej szklanej bomby z gurkami - na aparaturę do wyrobu samogonu, nawet na :-)) własne potrzeby jest w PL zabronione ?"

hmm, a nie czasem produkcja samogonu jest tylko zabroniona??

Kenji Takahashi (niezalogowany) | 15.01.2010 1:12
image
Avatar
#34

Najpierw niech odpala Live, a potem moga otwierac paszcze o jakims piractwie czy czymkolwiek innym... I ja im tez teraz mowie: "wystarczy chec i dobra wola".

KonradK | 15.01.2010 1:15
image
Avatar Użytkownik jest nieaktywny
#35

@Vimes
Dołaczam się do twojego pytania. Na mocy jakiej obowiązującej w Polsce ustawy nie mogę modyfikować Xboksa? Czy obowiązuje w Polsce coś w rodzaju amerykańskiego Digital Millennium Copyright Act?

@elvisp1

Z tego, co wiem, już za samo posiadanie aparatury do produkcji spirytusu (bez koncesji) można siedzieć.

Ale porównanie przeróbki gąsiora na aparaturę do produkcji spirytusu do modyfikacji Xboksa jest nietrafione.

Bo jeśli przerobię Xboksa, czy cokolwiek innego na broń, albo na aparaturę do produkcji spirytusu, nie będę odpowiadać za modyfikację Xboksa, czy czegokolwiek innego, ale za PRODUKCJĘ broni, czy spirytusu (jeśli nie mam koncesji). To, jaki miałem punkt wyjścia jest nieistotne z punktu widzenia przepisów ograniczających produkcję broni, czy spirytusu.

Ale Kot! (niezalogowany) | 15.01.2010 1:55
image
Avatar
#36

A ja mam takie pytanko. Czy nie można się jakoś dobrać do MS, za to, że wypuszcza u nas (spolszczone) gry z Games for Windows Live, i nie można z tego korzystać, nie oszukując?
Taka tylko myśl mi wpadła do głowy.

Leopold71 (niezalogowany) | 15.01.2010 1:56
image
Avatar
#37

niech MS traktuje polskich uzytkowników tak jak amerykańskich a potem krytykuje. ja mam XBOX'a kupionego tuż po premierze, nie przerobionego i co mi po tym - ciagle czekam na obiecany XBL.

@masakra - tanie płyty to ułamek a poza tym ja już się przyzwyczaiłem do drożyzny i nawet nie zaglądam na półki płytami (do salonów mercedesa też nie wchodzę bo mnie nie stać)

kk23 | 15.01.2010 2:07
image
Avatar Użytkownik jest nieaktywny
#38

Widzę, że ludziom w M$ się w d.... poprzewracało.

JanyPL | 15.01.2010 3:33
image
Avatar Użytkownik jest nieaktywny
#39

To tak jak kupić furę i zakazać zmiany kół. Ja decyduję na czym jadę, skoro mi to sprzedali to już nie jest ich.

JanyPL | 15.01.2010 3:35
image
Avatar Użytkownik jest nieaktywny
#40

"wystarczy chęć i dobra wola", chyba raczej "wystarczy chęć i za dużo chajsu"

Deprawator (niezalogowany) | 15.01.2010 3:39
image
Avatar
#41

Spadki cen to jedno, ale ci ludzi którzy np. tworzą muzykę zasługują na jakieś normalne wynagrodzenie, a nie jałmużnę. Nie można zjechać niżej, za pewien poziom się płaci! To nie Festiwal Muzyki Chodnikowej! Co do Windows, to otrzymujesz system operacyjny używany przez lata... programy użytkowe zawsze były drogie (byle bzdet kosztuje 500 zł) , a jak na tak wszechstronną rzecz, to cena po przeliczeniu wszelkich godzin użytkowania nie jest wcale tak duża.

xmaster (niezalogowany) | 15.01.2010 6:34
image
Avatar
#42

@ masakra
"Były po 60 PLN to ludzie mówili - "jakby były tańsze to byśmy kupili". Pojawiły się płyty po 25 PLN to pojawiły się identyczne komentarze "jakby było jeszcze taniej to na pewno byśmy kupili"."

Kurcze przegapiłem gdzieś te obniżki, ja nadal płace po 50-60 zł za płytę Metallica :) więc gdzie te obniżki???????????

beerzerk (niezalogowany) | 15.01.2010 7:49
image
Avatar
#43

Ja się pytam MS Polska - kiedy będzie u nas, oficjalnie xbox live? Wy nie wywiązujecie się z umowy, my też nie musimy!

Sprzedajecie w Polsce niepełnowartościowy produkt w takich samych cenach jak za granicą, gdzie xbl jest dostępny. Łatwiej wam było usunąć znaczek z okładki płyt, niż uruchomić usługę live`a i tyle w temacie.

Pozdrawiam

fx (niezalogowany) | 15.01.2010 7:50
image
Avatar
#44

uruchomienie tej akcji jedynie zachecilo mnie do kupowania piratow... jestem legalny, jesli mozna to tak nazwac, ale jak czytam te glupie tlumaczenia odnosnie xbox live i dlaczego nie jest on dostepny w naszym kraju, tom mnie krew zalewa! polityka ms - pakujcie nam kase do kieszeni, a moze laskawie znajdziecie sie na liscie krajow, o ktore warto dbac...

arre | 15.01.2010 7:50
image
Avatar Użytkownik jest nieaktywny
#45

Microsoft próbuje traktować Polaków w podobny sposób w jaki traktuje pozostałych użytkowników swoich wyrobów w zachodniej części Europy i USA - jako potencjalnych kretynów.
O ile poziom debilizmu szeregowego "zachodniego" użytkownika doszedł do takich granic że sobie na to pozwala, nie oznacza to ze Polsce powinno być podobnie (na cale szczęście).
Wystarczy zobaczyć w jaki sposób skonfigurowane są nowe laptopy np. w Wielkiej Brytanii, czy tez popularna ostatnio usługa - za "jedyne" 9.88 L miesięcznie firma od której kupujesz laptop będzie o niego "dbała".
Owo dbanie to;
- skanowanie w poszukiwaniu wirusów i tym podobnych
- sprawdzenie wolnego miejsca na dysku
- defragmentacja

Myślę, ze komentarz jest zbyteczny...

.oni. (niezalogowany) | 15.01.2010 8:01
image
Avatar
#46

Akcja 'antypiracka' z udziałem M$. Czy specjaliści ograniczyli się tylko do spraw konsoli, a może przedstawiono, kiedyś poruszany tu temat systemu Windows 7 OEM z dopiskiem 'dla firm'. Czy zakupujący go 'szarak' narusza licencję?

qwerty01 | 15.01.2010 8:03
image
Avatar Użytkownik jest nieaktywny
#47

@błażej
Co ty za głupoty wypisujesz. Jeżeli komuś ledwo starcza na utrzymanie to nie posiada kloca 360

foreste | 15.01.2010 8:11
image
Avatar Użytkownik jest nieaktywny
#48

Niech ceny obniża to wtedy by mogli narzekać na piractwo , ale piractwo ich produktów tylko ich winna zbyt za drogo w naszym kraju, już lepiej grę kupić w Holandii lub innym kraju ;]

sokoleokopraw (niezalogowany) | 15.01.2010 8:36
image
Avatar
#49

Czegoś tu nie rozumiem - Koledzy przecież to wasz sprzęt za którego zapłaciliście ciężkie pieniądze i możecie sobie na nim instalować co chcecie nawet czy to linuksa czy to film o obieraniu ziemniaków czy każdy inny możliwy program. Bo albo jesteście wolni w swoim domu albo nie.

Kisser (niezalogowany) | 15.01.2010 8:42
image
Avatar
#50

Czy oni nie rozumieją, że ja ich konsolę mogę przerobić na kosiarkę do trawy jeśli tylko mam ochotę? Przerabianie konsoli a używanie pirackich kopii gier to dwie różne rzeczy! Kiedyś ktoś z PS3 zrobił klaster obliczeniowy i nikt nie krzyczał, że go przerabia :]

Anonim (niezalogowany) | 15.01.2010 9:42
image
Avatar
#51

System windows 7 professional box en w us ok 300$
System windows 7 professional box pl w polsce 1 152,99 zł
[cena ze sklepu merlin , cena w us z sklepu zajmujacego sie sprzedażą softu i sprzetu z ich stronki na ebay'u]
Faktycznie obniżenie ceny nic by nie dalo bo jak ktos chce to ze spokojem może kupic legalny sytem , jakby standardowa pensja w polsce wynosiła 3.500 to spoko, ale tak to tego nie widze.

Pangrys | 15.01.2010 9:49
image
Avatar Użytkownik jest nieaktywny
#52

@masakra Nie do końca tak jest że niska cena nie obniża poziomu piractwa ...
Sprawdź sobie ile kosztuje Battlefield 1943 i ile kopii zostało zamówionych ...
Sprawdź ile sprzedano w Polsce MS Office 2007 dla użytkowników domowych ...
Bez obniżki nie osiągnięto by takiego wyniku.
Cena ma znaczenie tyle że nie w każdym przypadku.

Voltar | 15.01.2010 9:56
image
Avatar Użytkownik jest nieaktywny
#53

Polecam wszystkim zakup używanej Visty Ultimate BOX Sp1 - najbardziej wypasiona wersja windows na serwerach aukcyjnych już za 250-290 zł - a wszystko przez premierę Windows 7 i ogólnej famy jakoby vista była zła i do niczego - Windows 7 OEM, którego nawet legalnie nie można kupić w sklepie i który po zmianie płyty głównej stanie się nielegalny kosztuje znacznie więcej

A firmie MS polecam zamiast głupawych akcji obniżkę cen i wprowadzenie polskiego Live dzięki czemu ludzie zaczną kupować oryginały po to by pograć legalnie w sieci (w multi)

Voltar | 15.01.2010 9:57
image
Avatar Użytkownik jest nieaktywny
#54

A tak w ogóle to od 3 m-cy mam w domu PS3 i MS może mnie pocałować :)

Knapsu (niezalogowany) | 15.01.2010 10:05
image
Avatar
#55

Ale kłamią...

Piractwo to efekt zbyt wysokich cen! Gdyby ceny były dostosowane do zarobków w danym kraju to nie było by takiego zjawiska. Przepraszam, ale ceny gier po 200 czy skrajnie 250 zł to moim zdaniem przesada. Zamawiając grę z Anglii i doliczając do tego jeszcze koszty przesyłki, które i tak nie są małe, wychodzi taniej niż kupno gry na konsolę w Polsce... Po prostu absurd. Nie dość, że tam zarabia się więcej to jeszcze płacą mniej za gry. Przy takim postępowaniu piractwo jest moim zdaniem na miejscu gdyż logiczne jest, że ludzie nie powinni się pozwalać okradać w biały dzień. Zamiast tworzyć kampanie lepiej by zrobili dostosowując ceny do rynku. To miało by lepszy skutek.

MaRa | 15.01.2010 10:05
image
Avatar Użytkownik jest nieaktywny
#56

@Voltar - w przypadku Windowsa XP i Visty OEM też na pudełku jest wyraźna informacja, że może być sprzedawany wyłącznie z nowym komputerem, na którym musi być preinstalowany. Więc zawsze tak było.

Daros (niezalogowany) | 15.01.2010 10:07
image
Avatar
#57

"Poza tym, nie ma co narzekać, bo ponoć w Polsce gry są tańsze, niż w Europie."
Wszystko fajnie, tylko zapomnieli uwzględnić w tym ich zarobków. Nie chodzi o faktyczną cenę, ale o to ile osoba z np. minimalną stawką musi pracować godzin by to kupić. U nas będzie to w okolicach 20-30 godzin, a w takiej Irlandii 4-5. Więc co za różnica, że po przeliczeniu gra mogłaby być droższa niż u nas?

alucard11 (niezalogowany) | 15.01.2010 10:30
image
Avatar
#58

Gry droższe za granicą ? Zarobek - cena = gry 4 razy tańsze.

Maks Baum | 15.01.2010 10:40
image
Avatar Użytkownik jest nieaktywny
#59

Biblię dodawano do PS3 albo PS2...
Mam "oryginalnego" xklocka i same oryginały i konto xbox live gold - MS niech nie zawraca "pupy" tylko niech zalegalizuje Polskie konta w xbox live bo śmieszne jest to że zaletą posiadania oryginalenj konslo ma być gra online... co jest w polsce oficjalnie niedostępne. Ciekawe czy kiedyś np na adres polskiej ambasady w UK czy w US przyjdą np jakieś przesyłki dla tych wszystkich graczy co się na nie rejestrowali ;)

Dziadek64 | 15.01.2010 10:42
image
Avatar Użytkownik jest nieaktywny
#60

@camro"Producenci tego nie zrozumieją bo niby jak mają zrozumieć to przez co nie mają pieniędzy? Niedługo się okaże że jakaś firma kogoś pozwie o, no właśnie o "niekupienie danego produktu" bo albo nie chciała albo ją nie stać."

Ty się śmiejesz, ale korporacje kierują się właśnie taką logiką.
Klient nie jest dla nich człowiekiem, ale konsumentem, który potencjalnie może u nich coś kupić, albo (biada mu) nie kupić.
Życie korporacyjne powoduje, że gostki od marketingu, z wypranymi mózgami, mają niewielki kontakt z rzeczywistością.
Stąd tego typu akcje "antypirackie".

"Oczywiście to jest tylko moje zdanie na ten temat.
Morał: Chcesz być legalny? Nie myśl i się zabij ;) Bo dla każdego jesteś potencjalnym przestępcą."

Nie tylko Twoje.
Ale tak jest. Zwróćcie uwagę na postawę banków i towarzystw ubezpieczeniowych. Kiedy klient przestaje być atrakcyjny (np ze względu na wiek, dochody itp), potrafią go zniszczyć.
Zastraszanie klienta, manipulacja, socjotechnika, to normalne praktyki, którymi korporacje posługują się nie tylko w stosunku do konsumenta, ale również do swoich pracowników.
Microsoft, jak i wiele innych korporacji, nie jest instytucją charytatywną, tylko maszyną do generowania zysków dla swoich udziałowców. Jeśli nawet fundują coś za darmochę, np Visual Studio Express Edition (moim zdaniem udane środowisko programistyczne), to mają w tym swój interes albo konkurencja depcze im po piętach.

Jedynym sposobem na przywrócenie zdrowych relacji między konsumentem a korporacjami, to silny ruch konsumencki i podnoszenie świadomości społeczeństw w tym zakresie, również poprzez edukację w szkołach. W Polsce jest z tym kiepsko. Klienci nie znają swoich praw, są zastraszani, często ulegają próbom manipulacji, nawet takim naiwnym, jak ta, omawiana w powyższym artykule.



Magas (niezalogowany) | 15.01.2010 10:45
image
Avatar
#61

W Polsce gry nie są tańsze. Są najdroższe. Jeżeli jakaś gra w Europie kosztuje 25 Euro, a w Polsce ta sama 80zł, mimo że kurs Euro wynosi np 4 zł to tylko POZORNIE jest ona tańsza. Relatywnie do zarobków Polaków gra jest DROŻSZA w Polsce kilka razy! Aby była "tańsza" w Polsce niż w USA czy w Europie powinna kosztować np. 20 zł. Tak samo np z chlebem. Co z tego że w Anglii kosztuje 1 Funta i mówi się że chleb w Polsce jest tańszy bo kosztuje 2.7zł. Nieprawda. Do głodowych polskich zarobków w Polsce chleb jest najdroższy na świecie, tak jak i benzyna i wszystko inne. Dobry olej we Włoszech kosztuje 3 Euro. W Polsce ten sam 35zł. Dlaczego nie 3 zł? ;) Stosunkowo do średnich zarobków ten sam olej w Polsce jest ponad 11 x droższy!!! To koszmar. Niestety tak jest ze wszystkimi produktami. W Polsce wszystko jest relatywnie o wiele wiele DROŻSZE. Niestety zarabiamy obecnie jałmużnicze stawki do obecnie obowiązujących cen w kraju. Podstawowy system Windows 7 powinien kosztować 60-70,- jak w normalnych krajach a nie 350,-!

smaky | 15.01.2010 10:46
image
Avatar Użytkownik jest nieaktywny
#62

A ja tam nie dołożę nigdy złamanego grosza do korporacji typu Microsoft. Tak z zasady.

xernos | 15.01.2010 10:53
image
Avatar Użytkownik jest nieaktywny
#63

>bo według BSA poziom piractwa nie zależy od zamożności ekonomicznej kraju.

To mnie rozwaliło jak kogoś nie będzie stać na zapłacenie ceny oprogramowania to czy będzie mógł je kupić ?

Co do cen gier ogólnie to są stanowczo za wysokie bo poza Ceneg'ą i CDProjekt'em oraz Play (czy jak się to zwało) nie ma konkurencji. Można kupić se ze Stream'a czy GoG'a gre ale po pierwsze bariera kursów walut, po drugie wersja językowa (angielska).

M$ może se robić akcje ale jak widzę że gra po pół roku od premiery kosztuje 50 zł a wersja na konsole nadal trzyma "poziom" na pułapie około 200 zł to co się dziwić. Jakbym miał konsole to bym ja przerobił potem zasysał obrazy i kupował za 50 zł 10 sztuk na kiju dwuwarstwowych. Dlatego mam składaka i wszystkie gry legalne niektóre perełki można było dorwać z gazetą za 15 zł -pzdr.


ktoś tam (niezalogowany) | 15.01.2010 10:54
image
Avatar
#64

Dlaczego nie ma usługi live w Polsce?
- M$ twierdzi że przez piractwo w Polsce
Dlaczego ludzie przerabiają konsole?
- bo jak ktoś się wypina na nich nie mogą pozostać dłużni...

Co do cen w Polsce. Monopolista zawsze udaje głupka który nie zna się na prawach rynku. Już od dawna wiadome że np obniżenie progów podatkowych przekładało się na większą ściągalność podatku, z cenami jest to samo.
Paradoksalnie w Polsce gdzie zarobki są 4 razy mniejsze niż np w UK, oprogramowanie jest o 30% droższe.
Tylko zacierać ręce i trzymać kciuki za gimpa który konsekwentnie podgryza korzenie photoshopowi.

jes (niezalogowany) | 15.01.2010 10:56
image
Avatar
#65

"Poza tym, nie ma co narzekać, bo ponoć w Polsce gry są tańsze, niż w Europie."

Szkoda tylko, że zarabiamy 4x mniej niż w innych krajach zachodnich. U nas minimalna netto to ok. 950 zł; w UK 900 funtów = 4050 zł. Cena gry zaś w obu krajach po przeliczeniu to ok 200 zł.

Dziadek64 | 15.01.2010 10:58
image
Avatar Użytkownik jest nieaktywny
#66

@smaky
Nie popadajmy też ze skrajności w skrajność. :)
Po prostu, promujmy swoim skromnym portfelem produkty dobre i tylko tam, gdzie nie można zastąpić ich z powodzeniem produktem typu opensource, w przypadku oprogramowania.

joy | 15.01.2010 11:17
image
Avatar Użytkownik jest nieaktywny
#67

ja skopiuje wypowiedź jednego z użytkowników forum GOL z którym się zgadzam w 100%

"To ja się zayptam w drugą stronę pana Mirskiego - co ma zachęcić Polskiego gracza, który kupuje konsolę, do kupowania oryginalnych gier? Straszenie więzieniem? Ta akcja? Sianie FUDu? Wejścia Policji do mieszkań? Czy Microsoft już zupełnie upadł na głowę?
Sprawa z punktu widzenia gracza na rynku, w którym 60 proc. oprogramowania pochodzi z nielegalnych źródeł jest prosta. Microsoft ma nas w ciemnych 4 literach, więc czemu mamy dać mu zarobić? Obietnice o Polskim XBL, słyszane od lat są już nie tyle głupie, co żenujące. Czemu kupując grę za 200 PLN (czyli powiedzmy w tej samej cenie, co taki Anglik), nie mogę skorzystać z tych samych funkcji, które ma ten Anglik, który zapłacił za te grę tyle samo, co ja (albo i mniej)? Czemu kupując Forze III w tej samej cenie co Anglik, nie mam możliwości pobrania dodatkowego contentu, które zakupiłem w pudełku razem z grą? Czemu nie mogę skorzystać z podstawowych funkcjonalności Assasin Creed II, kiedy taki Anglik, kupując to samo może? I czemu wreszcie, żeby pograć w Internecie muszę kombinować łamiąc prawo (o czym pan Mirski zdaje się zapomniał) i rejestrując się na inny kraj (co jest sprzeczne z regulaminem XBL)? Przecież to takie samo przestępstwo jak piractwo czy przerabianie konsol (co akurat jest dosyć wątpliwe prawnie). Dlaczego wraz z zakupem gry nie posiadam nawet połowy jej funkconalności (a płace pełną cenę!), którą to funkcjonalność posiada taki Anglik? Czemu nie mogę skorzystać z DLC? Czemu nie mogę skorzystać z poprawek? CZEMU NIKT NIE INFORMUJE MNIE NA PUDEŁKU O BRAKU TYCH FUNKCJONALNOŚCI W POLSCE?! Czym więc różni się piracka, ściągnięta z Internetu kopia gry od tej pudełkowej, sprzedawanej w Polsce? Niczym się nie różni. Mamy tylko single player, zero dlc, zero poprawek, zero wsparcia. Więc po co przeciętny gracz ma wydawać 200 PLN? Żeby nie być później straszonym?
Zachęcacie ludzi do bycia fair, a sami plujecie im w twarz. Zwodzicie, obiecujecie i dziwicie się, czemu ludzie przerabiają konsole. Przerabiają i będą przerabiać, póki nie zmienicie swojego podejścia.
Czy uuruchomienie Polskiego XBL przekonałoby obecnych piratów do grania w oryginalne gry? Być może niewielki procent. Czy uruchomienie Polskiego XBL przekonałoby Polskich graczy, aby nie przerabiac swojej konsoli? Na to jest olbrzymie prawdopodobieństwo.
Zobaczcie, jak to zrobiło SONY i uczcie się panie Mirski. Nie ma piractwa, a ludzie zamiast kupować piraconego X360 kupują droższe PS3. Dlaczego? Bo maja usługi sieciowe, bo czują, że się o nich dba, bo mają wszystko to, czego gracze (legalni) z X360 nie mają. Uruchamiają nowe projekty, polonizują, sprzedają taniej, DBAJĄ. Czy gdyby sytuacja była odwrotna, Microsoft tez by dbał? Szczerze wątpię patrząc na firmę, która od 4 lat nie jest w stanie uruchomić dla Polaków swojej usługi sieciowej. Chwila moment. SONY może, a NAJWIĘKSZA korporacja IT na świecie NIE MOŻE? Przecież to KPINA.

Zanim panie Mirski zaczniecie kogokolwiek edukowac, zacznijcie od siebie. Zróbcie sobie rachunek sumienia i zacznijcie naprawiać to, co zepsuliście. Bo efekt na Polskim ryku będzie taki, że zarabiać będzie SONY, a Wam pozostaną jedynie smutne statystyki i przemyślenia - ile mogliście sprzedać, ile straciliście, co mogliście zrobić i dlaczego pluliście swoim klientom w twarz, także tym, którzy zwyczajnie Was wspierali. Chcecie apostołów szerzących pochwałę legalności? Zacznijcie od siebie, bo pośrednio sami zmuszacie swoich klientów do łamania tego prawa, stawiając ich pod scianą i nie pozostawiając wyboru."

MaRa | 15.01.2010 11:18
image
Avatar Użytkownik jest nieaktywny
#68

Kwestia jest całkiem prosta - jakiś plik ma właściciela i cenę, więc się po niego łapy nie wyciąga, choćby sobie leżał spokojnie gdzieś w zakamarkach internetu i nikt go nie pilnował.

Konsole do gier to droga rozrywka, nie ma czego ukrywać. Gry na konsole nie mogą być tańsze, bo ich twórcy muszą odprowadzać opłaty licencyjne do producentów konsol. Z kolei producenci sprzedają konsole poniżej kosztów ich wytworzenia, do każdej sprzedanej dokładają drugie tyle z własnej kieszeni, a później zarabiają na opłatach licencyjnych.
Przykładowo, niech konsola kosztuje w sklepie 1200zł, producent dokłada do niej kolejne 1200zł, z jednej sprzedanej gry ma 50zł, więc na jedną konsolę musi przypadać średnio 24 oryginalne gry, by całe przedsięwzięcie się zwróciło. Podaję ceny z dnia premiery konsoli, później koszty produkcji nieco maleją.

@Magas - relatywnie do zarobków wszystko w Polsce jest droższe - komputery, telewizory, buty, kosmetyki, samochody...

MaRa | 15.01.2010 11:20
image
Avatar Użytkownik jest nieaktywny
#69

@joy - bo Anglicy kupują więcej oryginałów, więc opłaca się tworzyć dla nich dodatkowe usługi.

marius142 | 15.01.2010 11:22
image
Avatar Użytkownik jest nieaktywny
#70

smaky | 15.01.2010 10:46
>

Fuj piracie.To czemu używasz Windowsa,przerzuć się na linuksa zamiast piracić. Tak dla zasady.

MaRa | 15.01.2010 11:30
image
Avatar Użytkownik jest nieaktywny
#71

@ToMaS-11 -jak kogoś nie stać na komputer do nowszych gier, to wcale nie musi go mieć.
Ja chciałbym mieć Hummera, albo przynajmniej LandRovera, na polskie drogi lub zimowe warunki jak znalazł. Kto wie, może wkrótce nastąpią jakieś kataklizmy i pojazd będzie niezbędny, może uratowałby mi życie. Ale nie mam. Więc mam dwa wyjścia - pogodzić się z tym albo poszukać sposobu na zarobek.

Domker _ (niezalogowany) | 15.01.2010 11:40
image
Avatar
#72

"poziom piractwa nie zależy od zamożności ekonomicznej kraju"
Co innego jednak pokazują tabelki ze statystykami piractwa.
Wyraźnie tam widać, że czym biedniejszy kraj/obywatele tym większe piractwo.

ToMaS-11 | 15.01.2010 11:44
image
Avatar Użytkownik jest nieaktywny
#73

@MaRa - nigdzie nie napisałem, że ktoś musi bądź nie musi mieć komputera do lepszych gier. Pisałem o relacjach ceny systemu do ceny przeciętnego komputera przeciętnie zarabiającego Polaka oraz o wpływie ceny na skalę piractwa.
Zupełnie nie wiem o co ci chodzi.
Równie dobrze można napisać, że chory na raka marzy o skutecznej terapii,która pozwoli mu wyzdrowieć, ale ta kosztuje kilkaset tysięcy zł, więc może zdychać albo poszukać sposobu na zarobek. Tylko co takie porównania typu Hammer mają wspólnego z moją wypowiedzią?

smaky | 15.01.2010 11:45
image
Avatar Użytkownik jest nieaktywny
#74

@ marius142

Nic Ci do tego co robię na swoim kompie.

ktoś tam (niezalogowany) | 15.01.2010 11:48
image
Avatar
#75

@MaRa nie ośmieszaj się taką odpowiedzią na to co wkleił @joy (odpowiedź przedszkolaka)
Jeśli płacisz tą samą cenę za ten sam produkt, powinien być to produkt pełnowartościowy. Poczytaj prawo handlowej a później pisz o Hammerach.

uprzejmy (niezalogowany) | 15.01.2010 11:52
image
Avatar
#76

Kiedy złodzieje apelują o uczciwość, to mnie całkowicie rozbraja ;D

wik-1 | 15.01.2010 12:02
image
Avatar Użytkownik jest nieaktywny
#77

Witam wszystkich.
Nich Ci co dają się doić nie namawiają do tego innych.
Pozdrawiam.

egon12300 (niezalogowany) | 15.01.2010 12:03
image
Avatar
#78

Ustawa o ochronie danych osobistych nie chroni czasami PC oraz aktywności w internecie? Jedna nowela zakończy tą farsę z łamaniem praw obywatelskich w świetle innych ważniejszych praw :)))

MaRa | 15.01.2010 12:05
image
Avatar Użytkownik jest nieaktywny
#79

@ToMaS-11 - jeszcze nie było przypadku śmierci z powodu nieposiadania Windowsa. Nie ma przymusu jego posiadania w domu (w firmie może być np. kwesta Płatnika).
Nettop z Windowsem kosztuje 1000zł, bez Windowsa od 800zł, za 1300zł są już modele co prawda bez Windowsa, za to z dwurdzeniowymi Atomami, grafiką NVidii oraz czytnikiem BlueRay. Za 1800zł są komputery All-in-One MSI, czyli wszystko w monitorze LCD, sterowane dotykiem, z Windowsem. Jak wychodził z produkcji MacMini z procesorem PowerPC, można go było kupić nawet za 1200zł.
Używany komputer Dell z Pentium 4 3GHz i Windowsem XP Professional (co prawda sama nalepka, ale skoro jest dowód, że Microsoft dostał kasę, to nikt nie powinien się czepiać) to koszt 300zł, z monitorem LCD 500zł.
Ostatnio kupiłem kilka nowiutkich (pomijając czas leżenia na półce sklepowej) gier po 12zł/szt., m.in. Myst 1+2+3, Prince of Persia Piaski Czasu, Chessmaster 10, Age of Mythology, Rise of Nations. Nie to, żebym nałogowo grał ani że są jakoś strasznie potrzebne, ale po prostu uzupełniłem sobie kolekcję o największe hity w historii gier. Nawet nie muszę się zastanawiać nad wymianą starego GeForce 6200a AGP, bo do reszty zastosowań komputer aż nadto wystarczy (procesor C2D 1,8/2,4GHz za 160zł).
Jak się chce, to można zmieścić się nawet w w bardzo skromnym budżecie.

Ktoś tam (niezalogowany) | 15.01.2010 12:11
image
Avatar
#80

@MaRa czy Ty udajesz, że nie wiesz co to monopol?
Odnośnie wypowiedzi joy-a, wiesz co to pełnowartościowy produkt?

peter. (niezalogowany) | 15.01.2010 12:14
image
Avatar
#81

Trzeba być idyjotą, żeby przerabiać konsolę.

Za te pieniądze można kupić 3 oryginalne gry i zachować gwarancję.

Chytry dwa razy traci, więc nie żal mi złodziei, którzy kradną gry i dostają RRODa.

MaRa | 15.01.2010 12:40
image
Avatar Użytkownik jest nieaktywny
#82

@Ktoś tam - na domowe komputery Microsoft nie ma monopolu.
Jako drugi system ostatnio zainstalowałem Linux Mint 8 (+ pakiety Gnome Games i Gnome Offce), bo najnowsze Ubuntu zrobiło się całkiem brzydkie. Po instalacji w pełni sprawny system, w zupełności wystarczy do wszystkiego związanego z internetem, edytorem tekstu czy odtwarzaniem multimediów. Filmy odtwarza nawet lepiej niż Windows XP, do którego trzeba dodatkowe kodeki, robiące bałagan w systemie.
Problem z linuksem nie leży w jego funkcjonalności, co raczej braku pojęcia o nim wśród potencjalnych użytkowników. Trzeba wiedzieć, choćby jaką kamerkę internetową lub kartę bezprzewodową kupić, by wszystko działało.

Hitm3n | 15.01.2010 12:56
image
Avatar Użytkownik jest nieaktywny
#83

`Poza tym, nie ma co narzekać, bo ponoć w Polsce gry są tańsze, niż w Europie`. Żeby jeszcze tylko zarobki były współmierne do tego. A nie, że tytuł jakiś nowszy kosztuje średnio 200 zł, a zarobki przeciętnego Kowalskiego wahają się w granicach 1300-1600 zł, od tego odejmij opłaty, jedzenie, kredyty (mało kto obecnie nie ma kredytów, czasami większe, czasami mniejsze, ale są), coś do ubrania. I na takie rzeczy, jak gry, kasy zostaje tyle co i nic.

Ktoś tam (niezalogowany) | 15.01.2010 13:14
image
Avatar
#84

MaRa chodzi o kompatybilność z innym oprogramowaniem i troszkę bardziej zaawansowaną pracę z komputerem. Producenci oprogramowania są zmuszeni robić pod windę bo jest to ich "być nie być".
Co ciekawe ktoś kiedyś wspominał,że firmy które piszą o wielomilionowych stratach z powodu piractwa mają znaczne udziały w firmach produkujących czyste płyty CD, DVD. A ile z nich jest przeznaczane tylko do archiwizowania wiesz sam.
M$ głównie dba o utrzymanie monopolu, a wówczas brak zdrowej konkurencji, jest dyktatura cenowa. Znasz zdrowe prawa rynku, jeśli spada popyt wraz z nim spada cena, a więc w kraju o wzmożonym piractwie ceny oprogramowania na tyle atrakcyjne aby zniechęcić do piractwa. W Polsce stosuje się niewolnictwo rynkowe, Photoshop zakupiony w UK nie może być używany komercyjnie w Polsce, tu masz drugi przykład jak monopolista zabezpiecza się przed zasadami wolnego rynku.

JimK (niezalogowany) | 15.01.2010 13:24
image
Avatar
#85

@Joy - zestaw argumentów jest w 100% trafny.
Wszystkie jednak sprowadzają się do pytania: "Dlaczego użytkowników w Polsce się generalnie olewa, a użytkowników w Anglii (Włoszech/Hiszpanii/Francji) nie?" Polacy są użytkownikami drugiej kategorii ponieważ problematyka piractwa przyćmiła prawa konsumenta i obowiązki producenta. Innymi słowy usługodawcy się drą że są krzywdzeni, podczas gdy nie robią nic (lub bardzo niewiele) by zarobić sobie na szacunek klienta.

Użytkownik angielski zna swoje prawa i (w przypadku ich złamania) będzie się darł o swoje, będzie miał poparcie społeczne a wtedy producent przyjrzy się jego sprawie nieco bliżej. W trosce o dobrą reputację zazwyczaj uznaje argumenty i stara się to jakoś zrekompensować. Ale takie jest społeczeństwo angielskie - drą się o swoje i pilnują swoich pieniędzy.

Użytkownik polski z góry jest uznawany za przestępcę i pirata. Jak się zacznie drzeć o swoje to będzie miał szczęście jak nie dostanie dodatkowej kary. Społeczeństwo polskie traktuje użytkowników/graczy jako hobbystów którzy nie są "prawdziwymi" klientami i zajmują się błahostkami nie wartymi splunięcia. Czyli nikt nie poprze protestów przeciwko lekceważeniu klienta - w końcu w "Wiadomościach" zapodają ciekawsze problemy (wakacje premiera czy inne złote blachy). A przecież prawa KAŻDEGO klienta to podstawa systemu wolnorynkowego. Ale to trzeba zrozumieć i o to dbać. A tak Polska jest jak Dziki Zach... Wschód dla tej branży.

Poza tym - taki lekceważący stosunek jest po prostu wk********y.

perpetoom | 15.01.2010 13:47
image
Avatar Użytkownik jest nieaktywny
#86

Ciekaw jestem po co autorzy wykonali całą stronę w flashu, gdy jedynym interaktywnym elementem jest menu z nawigacją...
Jestem zwolennikiem tej technologi, ale wpychanie jej tam gdzie nie jest to absolutnie potrzebne mija się z celem, wiec w tym przypadku uznaje to za nietrafiony pomysł (pomijając to ze site jest dość kiepsko zrobiony).

Marvel90 | 15.01.2010 13:50
image
Avatar Użytkownik jest nieaktywny
#87

Sam nie używam piratów - między innymi dlatego że mam PS3 :P - ale gdy widzę jak w empiku życzą sobie 200zł za grę to mi żal tyłek ściska bo dla przykładu kolega który pracuje w sklepie komputerowym niedaleko mnie sprowadzi mi ją od swojego dostawcy za 110 a w allegro zaś jest między 90-130 :)

madmax212 (niezalogowany) | 15.01.2010 14:36
image
Avatar
#88

"akcjom legalizacyjnym zawsze kibicujemy." -.-
Tiiiaaa, ale o łamaniu prawa przez M$ to już się trudniej piszę, co?
;) bo oni już z wami współpracują, więc nie ładnie by było niszczyć ten wygodny układ ;)

gosco (niezalogowany) | 15.01.2010 14:49
image
Avatar
#89

to tak jak z fajkami, u nas drożeją a przemyt rozkwita

goscio (niezalogowany) | 15.01.2010 15:02
image
Avatar
#90

wytworzenie konsoli i gier wcale dużo nie kosztuje, tylko dużo osób chce sobie na nich zarobić

MaRa | 15.01.2010 15:12
image
Avatar Użytkownik jest nieaktywny
#91

@Ktoś tam - niektórzy producenci specjalizują się pod macintosha, bo programy pod Windowsa są po prostu nieopłacalne. Co z tego, że ma 90% rynku, skoro panuje ogromny ścisk i trudno się przebić. Microsoft i Adobe żyją sobie całkiem nieźle, a reszta firm musi walczyć o przetrwanie.
Z ową "kompatybilnością" plików to nieco chora sytuacja - trzeba mieć pirackiego Office, by móc wymieniać pliki z innymi, bo oni mają pirackiego Office. Wraz z Office 2007 dla użytkowników domowych sytuacja nieco się poprawiła (niższa cena, inna licencja, wymiana plików z innymi aplikacjami obsługującymi ODF).

szczery (niezalogowany) | 15.01.2010 15:14
image
Avatar
#92

Cena gier nie przekłada się na poziom piractwa. Teraz nie gram, ale jak byłem młodszy to grałem i wiem po sobie, oraz po swoich znajomych, że nie miało znaczenia, czy gra była po 100zł, czy z kolekcji klasyków po 19 zł, wszyscy i tak mieli piraty. Tak jak napisał MS, gadanie o cenach to tylko usprawiedliwianie się. Równie dobrze złodzieje samochodów mogą powiedzieć, że kradną, bo auta są drogie.

JimK (niezalogowany) | 15.01.2010 16:09
image
Avatar
#93

@szczery-owszem cena przekłada się na poziom piractwa. I to jest właśnie DRAMATYCZNY czynnik warunkujący piractwo w Polsce. Grę za 19zł jest kupowana zdecydowanie częściej niż gra za 200zł.
To że młodziki nie kupują żadnej i wolą ukraść to ich sprawa, inną rzeczą jest że inni woleliby kupić grę/program/system i nie wydać przy tym połowy pensji.

Nie popieram piractwa - chcę podkreślić że awersja do kupowania drogich programów jest uzasadniona i nie jest to jeno kwestia samo-usprawiedliwiania się.

Chciałbym przypomnieć że komputery nie służą tylko do grania i bardzo wiele osób zastanawia się czy nielegalny system+cracki w programach + cracki w grach nie przełoży się potem na puste konto w banku na które się z tegoż komputera zalogowano.
O innych opcjach wynikających z instalowania wirusów/spyware'u na własne życzenie nie wspomnę. Osoby te są gotowe by z pieśnią na ustach i radością w sercu pozbyć się wszystkiego co może wpędzić ich w kłopoty. Tylko co potem?

Rynek legalnego oprogramowania ma w Polsce świetlaną przyszłość.
Albo raczej miałby gdyby energia i pieniądze jakie poświęca się na walkę z wiatrakami (i gestapowskie pół-legalne akcje) poświęcono na dopracowanie rynku oprogramowania komputerowego w Polsce, na komunikację z klientem, programy pomocowe i tanie, szkoleniowe (ale legalne!) wersje najpopularniejszych programów.

...przydało by się też podnieść pensje...:D

xernos | 15.01.2010 16:19
image
Avatar Użytkownik jest nieaktywny
#94

@ szczery (niezalogowany)
To jak wyjaśnisz fenomen PainKilera w dniu premiery nie było obrazów tej gry na wszystkich większych Emulkach, Rapidach i innych serwisach, tylko linki do dema i do strony twórców z informacją że gra będzie sprzedawana za około 20 zł od ...-pzdr.

Spaqin (niezalogowany) | 15.01.2010 16:21
image
Avatar
#95

Ale piractwo to nie kradzież, od tego zacznijmy. @szczery - wyobraź sobie, że ci złodzieje samochodów mają super-hiper nową technologię pozwalającą samochody kopiować. Naciskają przycisk i obok Land Rovera sąsiada pojawia się drugi. Taki sam. Może mieć bombę pod siedzeniem, a ona i tak zostanie skopiowana. A złodziej nie ponosi żadnych kosztów. TO jest piractwo. Jezus też był piratem - kopiował chleb! I żaden piekarz nie miał nic przeciwko, że ktoś korzystał sobie z ich wytworów... A dzisiejsi piekarze wręcz płoną jak zobaczą statystyki na temat piractwa... Jaki jest w tym sens?

Piractwo nie przynosi strat. Zysków też nie. Jest hm, neutralne?

Evil_666 (niezalogowany) | 15.01.2010 17:06
image
Avatar
#96

a kto wam każe kupować po 200 zł? proste, jeśli mnie na coś nie stać to nie kupuję. Można znaleźć tańsze gry, używane lub te które są jakiś czas na rynku. Nikt nikogo nie zmusza do zakupu i nie ma przymusu aby kupować codziennie nowość za 200zł.

corrtez | 15.01.2010 20:03
image
Avatar Użytkownik jest nieaktywny
#97

Cena to tylko wymówka w dużym stopniu. Jak mnie nie stać na Ferrari to jeżdże autobusem a nie ide ukraść, koniec kropka.
Ceny ustalają twórcy i sprzedawcy, wam sie może to podobać lub nie, ale oni na tyle wycenili swoje dzieło i tu również koniec kropka. :)
Stać cie na kompa czy konsolę? To powinno cie też być stać na legalny soft do tego sprzetu, czyż nie tak??
Nie idziesz do sklepu i go nie kradiesz...

Dodziak | 15.01.2010 20:03
image
Avatar Użytkownik jest nieaktywny
#98

@Mara
Przestań już spamować i daj się innym wypowiedzieć po to przecież jest to forum.

Bo zastąpisz Buzdygana w roli trola na Wikipedii :D

corrtez | 15.01.2010 20:05
image
Avatar Użytkownik jest nieaktywny
#99

Aha i jeszcze jedno jeśli nie podobają wam sie ceny softu to zróbcie swoją firmę i sprzedawajcie taniej. Zobaczymy jak na tym wyjdziecie...

ktoś tam (niezalogowany) | 15.01.2010 20:12
image
Avatar
#100

Heh lepiej sprzedać 10 mln egzemplarzy po 30 zł czy 100 tyś po 200 zł i patrzyć jak piractwo kwitnie?

camro | 15.01.2010 20:34
image
Avatar Użytkownik jest nieaktywny
#101

Wiecie co jest najlepsze w kradzieży cyfrowej a zwykłej kradzieży? To że porównujecie dwie odmienne wartości ;)
Czemu? Głupota jest porównywać kradzież samochodu do kradzieży softu.
Jak kradniesz samochód to chyba go nie sklonujesz na xxx kopii?
Jak kradniesz soft to go możesz skopiować (sklonować na miliony kopii).
I tu jest fundamentalna różnica w tym pojęciu. Dla tego właśnie cena powinna być mniejsza. I tylko dla tego.
Porównywanie kradzieży rzeczy materialnej, a rzeczy "nieistniejącej" jest głupotą i tyle ;)

Pozdrawiam

Glob(o)troter | 15.01.2010 20:39
image
Avatar Użytkownik jest nieaktywny
#102

@joy - dziękuję za "wklejenie", popieram w 100%

@masakra - przestań ****, że "Cena nie rozwiąże problemu piractwa."

@Mara - nie bierz już tego więcej

MaRa | 15.01.2010 20:54
image
Avatar Użytkownik jest nieaktywny
#103

@Dodziak - dopiero się rozkręcam.

@camro - Chińczycy klonują samochody, m.in. Mercedesa, Toyotę czy nawet Poloneza (by zaoszczędzić na żelazie dali brezentowy dach), nawet miał ze dwa lata temu pójść import owych Polonezów do Polski, ale nie mogli utworzyć sieci dilerskiej, bo nikt nie chciał się za to wziąć.
Sklonowali całą fabrykę dysków twardych, włączając identyfikatory pracowników. I producent poniósł stratę, bo sprzedał mniej swoich dysków, gdyż chińskie były nieodróżnialne i zalały rynek (ok. 40% światowej sprzedaży okazało się klonami). Klienci myśleli że kupują oryginalne po okazyjnej cenie, dopiero jak trafiły do serwisu to się wydało, bo numery seryjne się nie zgadzały.

Dawniej nie było oprogramowania, ani nawet własności intelektualnej, gdyż po prostu ludzie nie mieli intelektu - do końca 17 wieku wiedziano tylko tyle, co było w oficjalnej interpretacji Biblii.

MaRa | 15.01.2010 21:23
image
Avatar Użytkownik jest nieaktywny
#104

@Glob(o)troter - nie bardzo wiem, o co konkretnie chodzi, ale mogę wymienić listę firm, które tworzyły oprogramowanie do Windowsa i padły, albo zostały wykupione przez konkurencję. To bardzo trudny rynek. A szczególnie gier.
-Macromedia została przejęta przez Adobe;
-WinZIP, WinDVD oraz WordPerfect są teraz produktami Corela, który mając kilka marek jakoś przędzie. Ale żadna z nich oddzielnie dobrze nie funkcjonowała, inaczej nie zostałyby sprzedane przez poprzednich właścicieli.
-Twórca gry Myst, drugiej pod względem popularności (została pobita dopiero przez The Sims) już nie istnieje. Mnóstwo innych producentów gier padło. Opracowanie gry to często kilka lat pracy, a później są one masowo powielane i się inwestycja nie zwraca. Opracowanie współczesnej gry to koszt rzędu kilku milionów.
-Twórca PGP, najsłynniejszego programu do szyfrowania, nie dał się pokonać przez rząd USA, ale w końcu musiał sprzedać firmę, bo nie prosperowała - ludzie albo używali darmowej okrojonej wersji PGP Freeware, albo piracili. A przecież w owym czasie miał monopol na oprogramowanie do szyfrowania, nikt inny nie ośmielił się zadzierać z władzami. W bankach, korporacjach czy instytucjach państwowych powinno być spore zapotrzebowanie na takie oprogramowanie.
Dobrze prosperują tylko specjalistyczne firmy, produkujące oprogramowanie dla innych firm, np. kasowe, obsługa magazynu, gabinetów lekarskich, aptek, bazy dancyh. Bo piractwo jest praktycznie zerowe.

MaRa | 15.01.2010 21:38
image
Avatar Użytkownik jest nieaktywny
#105

-PaintShop Pro, niegdysiejszy główny konkurent Photoshopa, szczególnie na rynku oprogramowania domowego, już nie należy do firmy Jasc, tylko Corela. Adobe postawiło na znacznie droższy produkt dla profesjonalistów, którzy muszą mieć oryginalne oprogramowanie, i radzi sobie.
-Oprogramowanie typu CAD. Ostały się ino dwie marki - AutoCAD i ArchiCAD, ten drugi wyspecjalizował się w architekturze i w odróżnieniu od konkurenta ma wersję na macintosha, właściwie dzięki niej prosperuje.
Było znacznie więcej firm, wiele z nich rozdawało za darmo programy do użytku domowego i niekomercyjnego, próbowały mieć konkurencyjne ceny, ale padały jak muchy.
Właściwie stacje robocze pracujące pod UNIXem były głównie wykorzystywane w zastosowaniach typu CAD/CAM, ale żaden z tych programów się nie ostał.
-Blender był początkowo komercyjnym programem, wykupiła go grupka pasjonatów.
-Netscape już nie istnieje.
-Caligari już nie istnieje, swój program truSpace wydaje za darmo.
SmithMicro doskonale prosperuje, bo wyspecjalizował się w macintoshach. Na rynku PC ta firma jest praktycznie nieznana.

MaRa | 15.01.2010 22:12
image
Avatar Użytkownik jest nieaktywny
#106

Mandriva przez kilka lat próbowała wejść na polki rynek z pudełkowym linuksem, zawierał wszelkie możliwe sterowniki i trochę komercyjnego oprogramowania (wartego więcej, niż cena systemu), w tym LinDVD (WinDVD w wersji na linuksa), w pudełku była bardzo przystępnie napisana książka - kto choć trochę miał pojęcia o komputerach, to by sobie poradził. Ale już nie można kupić pudełkowej Mandrivy, dali sobie spokój. Nawet nie chodzi o małą popularność linuksa, ale po prostu wszyscy masowo piracili, nawet na Allegro można kupić Mandrivę PowerPack za kilka zł.

Teraz Ashampoo próbuje walczyć o rynek domowych użytkowników - przystępne ceny, za darmo niektóre programy w DP i gazetkach. Ale i tak wiele osób woli spiracić Nero.

normalny man (niezalogowany) | 15.01.2010 22:15
image
Avatar
#107

@ camro
Wiekszej glupoty nie slyszalem juz dawno....
Zmien lekarza bo ten cie oszukuje.

Glob(o)troter | 15.01.2010 22:33
image
Avatar Użytkownik jest nieaktywny
#108

@MaRa
Czy ty jeszcze wiesz do czego nawiązujesz, czy chociaż zadałeś sobie trud poznać temat wątku. Co ty człowieku wąchasz, napieprzasz jak najgorszy spamer i do tego "rozmawiasz" sam ze sobą ?!

Quo vadis ?

P.S. Podpowiedź - "Microsoft przekonuje piratów - wystarczy chęć i dobra wola"

Wuwu_1978 | 15.01.2010 22:41
image
Avatar Użytkownik jest nieaktywny
#109

Nie posiadam konsoli (i nigdy nie będę), ale jako posiadacz PC mogę się jakoś odnieść do tego tematu. Od razu stwierdzam, że wycenianie gry na około 200 zł, to naprawdę chory pomysł. Dlaczego? Dlatego, ponieważ zarobki (?) w Polsce są na tak żenująco niskim poziomie. I nie rozgrzeszam tu jakoś piratów, ani osób, które z ich "dzieł" korzystają. Chodzi mi tylko o to, aby cena nie była liczbą z kosmosu, tylko odpowiadała naszym szarym realiom. Rynek pecetowy już jakiś czas temu zrobił bardzo mądry ruch w kierunku ograniczenia piractwa, mianowicie wprowadził serię klasyki w cenie około 20 zł i to był naprawdę strzał w dziesiątkę. Mogę się założyć, że większośc graczy mając do wyboru ściągnięcie pirata i nagrania go później na nośnik DVD-R szpetnie opisany markerem, czy wydanie 20 zeta na oryginalnie zafoliowaną grę, to wybierze raczej to drugie. Ale takim molochom, to nie w głowie. Oni muszą doić kasę "ile wlizie" w myśl zasady "każdemu brakuje - tobie do chleba, a mi do jachtu..."

Juk2000 (niezalogowany) | 15.01.2010 22:59
image
Avatar
#110

Żal czytać komentarze "..obniżenie cen nie rozwiąże piractwa.." a niby co rozwiąże, głupawa akcja bądź legalny i głodny? Założę się że piszą to ludzie po ekonomi, zarządzaniu, marketingu itp filozofii runku. Zejdźcie na ziemię przez takie "zabawy" i hipotezy("przewiduję..") był/jest kryzys, bo nikt nie brał pod uwagę środków czysto fizycznych, normalnych, 2+2=4. Wystarczy żeby MS zrobił promocję, tydzień Windows 7 za 100 PLN i zabrakło by pudełek po jednym dniu. Oczywiście zakładam że by się zabezpieczył przed hurtownikami. No ale MS ma swoje wskaźniki i doradców którzy PRZEWIDUJĄ (gdybanie), że to nie rozwiąże piractwa.

camro | 15.01.2010 23:15
image
Avatar Użytkownik jest nieaktywny
#111

MaRa* a teraz powiedz mi co może zrobić sobie sam jeden szaraczek? Też skopiuje samochód? Dom? Meble?
To są już wielkie przedsiębiorstwa, które z tego czerpią ogromne zyski (mafia?).
Ja nawiązałem do tego że soft można skopiować/sklonować więc wyprodukowanie takiego czegoś i rozpowszechnienie jest o wiele tańsze.
A samochodu chyba sam nie skopiujesz? No chyba rower obijesz kartonem wyciętym w kształt "mercedesa". Brawo ; )

To że firmy podupadają to nie tylko wina piractwa, ale głównym aspektem upadłości przedsiębiorstw jest konkurencja ; ) Lub po prostu przestarzały program marketingowy.
Część rozwiązań po prostu się przestarzała i zamiast oferować coś nowego stała w miejscu i dla tego upały lub zostały przejęte przez inne firmy.
A to że ktoś np piraci PS'a to i tak nie może korzystać z niego w celach komercyjnych. Teraz przecież studenci(ale to nie nowość) żeby np przygotować prace magisterską muszą korzystać z niektórych płatnych programów, bo taki jest wymóg uczelni. A jak go nie stać to musi robić na piracie żeby zdać.
bla bla bla harmonijka gra...
; ) Pozdrawiam

Morvinek (niezalogowany) | 15.01.2010 23:22
image
Avatar
#112

Nie kupuj konsoli jak nie chcesz kupować gier. Nikogo nie obchodzi to, że gry są drogie, a Ciebie na to nie stać. Chcesz grać? Kup grę! Dla przykładu: zwykły Kowalski chce zagrać w grę, więc musi ją kupić, ale go na to nie stać. Jakie jest rozwiązanie? Zbiera na tą grę i później ją kupuje.

yari (niezalogowany) | 16.01.2010 0:11
image
Avatar
#113

Nie mówię że piracenie jest dobre. Ale to co napisali to przegięcie.
Każdy zna reputację M$ i ich próby przejęć nieopatentowanej cudzej własności, jako swój wytwór.
Promując taką akcję, są równie bezczelni jak rząd naszego rudego premiera.

pcgyver | 16.01.2010 0:31
image
Avatar Użytkownik jest nieaktywny
#114

@camro: moja praca dyplomowa: Delphi + Sybase PowerDesigner + SQL Server + Windows Server Enterprise (x2 - cluster) + Microsoft Office ..... może lepiej samochód kupić albo jakiś wózek inwalidzki dla dzieciaka. Jestem ciekaw, kto do pracy dyplomowej miał wszystko legal. Np. program obliczeniowy Ansys - kurcze za licencje na ten program to ja bym sobie chatę postawił.

pcgyver | 16.01.2010 0:42
image
Avatar Użytkownik jest nieaktywny
#115

M$ niby taki duży i mądry... Co wy od niego wymagacie jak on na płytach np. z Windows Server SBS pisze "nośnik zawiera oprogramowanie 32 bitowe oraz 86 bitowe". No chyba, że ja nie wiem o istnieniu procka 86bit. M$ ma problem z interpretacją oznaczenia x86 a co dopiero z prawniczym bełkotem. Ale to nie jest ważne. M$ jest duży i tyle. Wszystko może jak np. http://webinside.pl/news/539

camro | 16.01.2010 3:03
image
Avatar Użytkownik jest nieaktywny
#116

pcgyver* i oto mi właśnie chodzi, że piractwo piractwu nie jest równe.

k10d (niezalogowany) | 16.01.2010 3:29
image
Avatar
#117

Oczywiście, że ceny są za wysokie, powiedźcie sami, dlaczego w Warszawie na stadionie dziesięciolecia mieli taki duży obrót?? Bo płyta z muzyką kosztowała 10zł i za tyle jestem taką płytę w stanie kupić.

MaRa | 16.01.2010 9:58
image
Avatar Użytkownik jest nieaktywny
#118

@camro - to nie jest wina konkurencji, lecz piractwa. Ktoś potrzebuje jakiegoś programu graficznego, widzi cenę profesjonalnego Photoshopa i stwierdza, że jest o wiele za duża. Więc zdobywa piracką. Gdyby nie chciał używać pirackiej, poszukałby innego programu, w przystępnej cenie (Photoshop Elemets, PainShop Pro). Ale jak ma pirackiego Photoshopa, to już innego programu nie kupi. Więc nawet konkurencja jest stratna.
W jednostkowym przypadku wydaje się to nic złego, przecież nikt nie zauważy powielenia Photoshopa. Ale w skali globalnej, przy wielu piracących użytkownikach, straty całej branży są poważne. Nie można się przebić z nowym produktem przeznaczonym dla użytkowników domowych, konkurencja wymiera.
Uczelnie z reguły udostępniają studentom wymagane oprogramowanie. Przecież nawet AutoCAD jest w darmowej wersji dla celów edukacyjnych. Jest kilka tanich programów tego typu, obsługujących pliki AutoCADa (np. Ashampoo), są też programy darmowe.

camro | 16.01.2010 14:32
image
Avatar Użytkownik jest nieaktywny
#119

MaRa* widzę że raczej nie znasz zasad rynku ; )
Owszem są odpowiedniki różnej maści, ale niektóre uczelnie w danej pracy magisterskiej wymagają tylko i wyłącznie użycie takiego i właśnie takiego programu. A nie zawsze uczenie udostępniają swoim studentom darmowe oprogramowanie. Np taki właśnie Photoshop uczelnia nie dostaje za "darmo" ale za ładne pieniądze, a na uczelni nie ma kilka osób a kilkaset. Ostatnia promocja Adobe na ich produkt czyli PS była chyba 600zł to teraz pomnóż to np przez x200 licencji.

Co z tego że ktoś ściągnie tego PS'a skoro i tak z niego nie może mieć żadnego zysku? Widzisz tą różnicę? Jeśli ktoś ma na tym zarabiać to potrzebuje znanego i profesjonalnego narzędzia, które będzie musiał zakupić.
Sam planuję zakupić w przyszłości pakiet Adobe, bo wiem że po kilkunastu zleceniach mi się to zwróci. Ale gdyby nie piracka wersja, dzięki której nauczyłem się obsługi tego programu, to nawet bym nie miał ochoty na to patrzeć a tym bardziej wydawać na to kasy. Oczywiście są dema, triale itd ale to jest za mało żeby czegoś się nauczyć.

I co do tego że nikt nie zauważy, oczywiście producenci zauważą bo nie mają zysku, ale równie można dobrze powiedzieć że i tak by nie mieli tego zysku jeśli kogoś na to nie stać? Albo też oskarżyć kogoś kto nie kupuje ich oprogramowania a korzysta z darmowych alternatyw np GIMP.

I proszę nie popisuj się swoją wiedzą jeśli nie znasz realiów życia, bo na samych "pojęciach" człowiek nie żyje. A gdyby każdy działał zgodnie z istniejącym prawem to dalej człowiek byłby w świadomości np że ziemia jest płaska a kosmos krąży w okół ziemi ;)

Oczywiście piractwo jest złe, ale też ma swoje dobre strony. Mimo że producent i tak będzie widział piratów zawsze jako największe szumowiny, bo patrzy tylko na zyski i straty, a nie na to czy dany pirat nauczy się czegoś i potem będzie pracować w danej firmie na org oprogramowaniu.
My jesteśmy rzeczą dla producentów i taka jest prawda.

Pozdro

kq (niezalogowany) | 16.01.2010 17:57
image
Avatar
#120

Trochę wstyd, że piszecie nieprawdę w swoich artykułach. Jeśli zależy wam na dosłownym cytowaniu to przynajmniej dodajcie, że nie zgadzacie się z oczywistymi bzdurami typu "Głównym zadaniem kampanii jest zwrócenie uwagi na fakt, że przerabianie konsol Xbox 360 jest w naszym kraju nielegalne.".

rafszym (niezalogowany) | 16.01.2010 19:07
image
Avatar
#121

Żałosne. Po stokroć żałosne. Jeszcze żeby człowiek wiedział za co płaci, a najczęściej za grubą kasę "dostaje" gniota na 5 godzin

MaRa | 16.01.2010 19:43
image
Avatar Użytkownik jest nieaktywny
#122

@camro - Jest Photoshop w wersji trial.
Tutaj jest starsza wersja tryout, bez ograniczeń czasowych, za to nie pozwala na zapis: ftp://ftp.adobe.com/pub/adobe/photoshop/win/6.x/
Jeśli Adobe nie udostępnia taniej wersji dla domu i nauki (tego akurat nie wiem), to sami sobie są winni, że tracą potencjalnych klientów, ich sprawa. A programów graficznych jest więcej, choćby PainShop Pro czy CorelDraw (zawiera Corel PhotoPaint, wersję home&student kupiłem w EuroAGD za 220zł).
Profesjonalne i półprofesjonalne programy graficzne mają zbliżoną zasadę obsługi, poznając jeden można sobie poradzić z każdym innym (podobne narzędzia, istnienie warstw i filtrów).
Skoro potrzebujesz akurat Photoshopa, koniecznie musisz go mieć, to oznacza, że piracisz by za niego nie płacić. A skoro tak, to w przypadku złapania grozi 3x jego cena rynkowa i więzienie (co prawda raczej w zawieszeniu, ale jednak). I tyle zaoszczędzisz.

Podczas pisania tego zajrzałem na Allegro, Adobe CS4 EDU kosztuje niecały tysiąc zł. Więc to nie są znów koszmarne pieniądze. A studiowanie kosztuje, i to znacznie więcej.
Może zamiast wypasionego komputera za 2-3 tysiące z potężną grafiką jakiś nettop (800...1300zł, ten droższy z NVidia ION oraz czytnikiem BlueRay), albo używany Dell z Pentium4 3GHz (300zł) ? Zostałoby na pakiet Adobe i pizzę.
Zakup programu w wersji EDU to inwestycja, która powinna się zwrócić w przyszłości.

Inaczej to przedstawię. Jeden człowiek próbuje być w porządku i używa oryginalnego oprogramowania, a to wiąże się z pewnymi wyrzeczeniami.
Drugi nie przejmuje się i użyje pirata, będzie się cieszył jaki jest "sprytny". I to ma być w porządku?

KonradK | 16.01.2010 20:40
image
Avatar Użytkownik jest nieaktywny
#123

@MaRa
"WinZIP, WinDVD oraz WordPerfect są teraz produktami Corela, który mając kilka marek jakoś przędzie. Ale żadna z nich oddzielnie dobrze nie funkcjonowała, inaczej nie zostałyby sprzedane przez poprzednich właścicieli."

Coś zostalo kupione, bo ktoś chciał sprzedać, niekoniecznie dlatego, że musiał. A jeśli program nie sprzedawał się dobrze pod szyldem poprzedniego właściciela, to po co został kupiony przez Corela? W nadziei na to, że nazwa Corel przekona bardziej nabywców, skłoni kogoś do nieużywania pirackich kopii?

camro | 16.01.2010 21:07
image
Avatar Użytkownik jest nieaktywny
#124

MaRa* owszem jest wersja trial, ale jak wspomniałeś nie ma opcji zapisu, czyli jak np student ma pokazać swoją pracę?
Wiesz niektórzy ściągają piraty na potęgę, nie że ich nie stać ale tak po chamsku. A są też inni, wielkie lenie, które nie chcą ruszyć tyłka i zarobić parę groszy i wydać je na org gry, czy oprogramowanie.
Są też takie osoby, które po prostu nie mają kasy, na zakup wszystkich potrzebnych programów itd. Czasem jeden program może nawet kosztować do kilkunastu tys zł. A on ci akurat jest potrzebny na jeden raz, bo musisz zdać zadanie. I co kupisz taki program?

Ja nienawidzę chamstwa i lenistwa. Jeśli takie osoby piracą to jest gorsze niż człowiek, który piraci bo go po prostu nie stać na to.

KonradK | 16.01.2010 21:39
image
Avatar Użytkownik jest nieaktywny
#125

...i są tacy, co kradną, by wyżywić rodziny a innego wyjścia nie widzą, i tacy, którzy są w kradzieży lepsi niż w legalnym zarabianiu i robią to bez poczucia winy.
Są to różne okoliczości łagodzące, lub obciążające w procesach dotyczących tak samo nazywającego się przestępstwa - kradzieży.
Jakieś dalsze wnioski?

Acha. Zgadzam się - kradzież nie polega powielaniu, więc to nie to samo, co piractwo. Jeśli więc ktoś skopiował projekt innego architekta, bez zgody autora, to go nie ukradł. Jedno jest jednak wspólne - we wszystkich przypadkach ktoś korzysta z cudzego dorobku a prawowity właściciel nic z tego nie ma.

pedrosssi | 17.01.2010 2:13
image
Avatar Użytkownik jest nieaktywny
#126

"pirackiego oprogramowania to okradanie nie tylko twórców.." Nie można ukraść czegoś co producent ciągle ma.

@KASA@ (niezalogowany) | 17.01.2010 16:25
image
Avatar
#127

"Ten kto w imie wolności ogranicza swobody obywatelskie sam na nią nie zasługuje"WR
A my to nie portfele tylko ludzie i jeśli ktoś podejdzie do tematu po ludzku to wygra.

Grzegorz® | 18.01.2010 0:05
image
Avatar Użytkownik jest nieaktywny
#128

@ToMaS-11

[Jak do tego proponujesz im system (bez którego niestety komputer jest tylko meblem) za 300-400zł i to jeszcze z ograniczeniami, że jak ci płyta padnie to musisz kupić nowy, to popukają się ze smutkiem w czoło i polecą ci dobrego psychiatrę.]

Bzdura. Nie znam nikogo, kto miałby OEM i problem z aktywacją po zmianie płyty.


[Dla domowych użytkowników akceptowalna cena to 80-100zł dla systemu i basta.]

A dlaczego akurat 80-100 zł? A nie np. 60-80 zł? Albo 110-120 zł?


[Cena jest jednym (nie jedynym) z ważniejszych przyczyn piractwa.]

Znacznie ważniejszym czynnikiem jest mentalność.

egon12300 (niezalogowany) | 18.01.2010 10:04
image
Avatar
#129

Haha dobre zobaczcie

http://kontrakcja.pl

MaRa | 18.01.2010 10:15
image
Avatar Użytkownik jest nieaktywny
#130

@camro - faktycznie, zakup programu za kilkanaście tysięcy dla jednej pracy domowej to byłoby nieco ekstrawaganckie.
Ale często kopiowanym programem jest AutoCAD. Autodesk pozwala studentom na pobranie za darmo ze swojej strony, ale chyba trzeba mieć email z końcówką *.edu, bez np. pl na końcu. Więc to spore utrudnienie. Problem w tym, że te projekty to banalne rysunki jakiegoś podzespołu, w zupełności wystarczył by jakiś darmowy program CAD. Nawet byłby lepszy, bo nie ma tak rozbudowanych opcji konfiguracyjnych, które przy prostych projektach tylko utrudniają zadanie.

Na skorzystaniu z darmowego programu nikt nie zarobi, pozornie wychodzi na to samo jakby się używało pirata. Ale kiedy ludzie przestają korzystać z danego programu, to producent zaczyna bardziej się starać, dopieszczać swoich klientów.
Przykłady:
-Internet Explorer po zdobyciu popularności przez Firefoxa;
-Office 2007 Home&Student w promocyjnej cenie 199zł, z licencją która nie ogranicza kupujących do studentów, uczniów i nauczycieli (był czas, kiedy sprzedawca miał obowiązek sprawdzić legitymację studencką!). Przypadkiem zbiegło się to w czasie, kiedy ludzie z konieczności (aktywacja) i strachu (policja) zaczęli sięgać po OpenOffice.
-Visual Studio Express za darmo, bez ograniczeń licencji. Wcześniej Visual Studio nawet w wersji edukacyjnej było bardzo drogie (jak obecnie Adobe CS edu). Ale w międzyczasie pojawił się NetBeans oraz Eclipse.
Nawet obecnie studenci kierunków luźno związanych z informatyką mają darmowy dostęp do Windowsa, Windows Servera i Visual Studio. Byle by odciągnąć ich od linuksów i unixów.

egon12300 (niezalogowany) | 18.01.2010 10:17
image
Avatar
#131

Hahaha dobre, patrzcie

http://kontrakcja.pl

egon12300 (niezalogowany) | 18.01.2010 10:22
image
Avatar
#132

Nie sprzedaję wybrakowanego produktu - nie kradnę

Kontrakcja hehehe


http://kontrakcja.pl/

ToMaS-11 | 18.01.2010 11:39
image
Avatar Użytkownik jest nieaktywny
#133

@Grzegorz - "Bzdura. Nie znam nikogo, kto miałby OEM i problem z aktywacją po zmianie płyty."
Co nie zmienia faktu, że zgodnie z licencją OEM zmiana tak znaczącego podzespołu jak płyta główna jest równoznaczna ze zmianą komputera, a to że udało się komuś oszukać M$ i ponownie aktywować produkt (przeważnie telefonicznie) to tylko przejaw "sprytu" a nie uczciwość. Ja znam ludzi, którzy zmienili sterownik do karty graficznej i musieli ponownie aktywować Windowsa.

"A dlaczego akurat 80-100 zł? A nie np. 60-80 zł? Albo 110-120 zł?"
60-80zł też dobrze. :) A dlaczego Windows kosztuje 400-500zł a nie 6000-8000? Przecież im więcej tym lepiej no nie?

"Znacznie ważniejszym czynnikiem jest mentalność."
Masz rację - mentalność monopolisty jest zawsze taka sama - brak konkurencji = kiepski produkt za wysoką cenę + nieliczenie się z klientem + olewanie zapisów własnej licencji (zwrot kasy za niechciany system).



sztabantypiracki (niezalogowany) | 18.01.2010 16:42
image
Avatar
#134

Sztab antypiracki informuje, że paserstwo programów komputerowych – zarówno umyślne, jak i nieumyślne – może także podlegać odpowiedzialności karnej przewidzianej w Kodeksie karnym, tj. karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat 2 lub – w wypadku paserstwa nieumyślnego – karze grzywny, ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do lat 2, jakkolwiek w wypadku znacznej wartości rzeczy paserstwo nieumyślne zagrożone jest karą pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat.

Podstawa prawna: art. 291 i 292 w związku z art. 293 Kodeksu karnego

MaRa | 18.01.2010 18:22
image
Avatar Użytkownik jest nieaktywny
#135

@ToMaS-11 -właśnie przeczytałem licencję na Windowsa 7 Home Premium OEM PL (taką znalazłem na stronie Microsoftu, pod ręką nie ma żadnego zainstalowanego systemu w wersji OEM). I ni słowem licencja nie wspomina o płycie głównej. Jako główny dowód legalności jest wymieniony certyfikat nalepiony na obudowie z prośbą o jego nieusuwanie, by łatwiej było zweryfikować legalność, oraz oryginalny nośnik.
Pisze również, że przy zmianie komponentów komputera może zajść konieczność powtórnej aktywacji.

Kiedyś czytałem w jakiejś książce napisanej przez pracownika Microsoftu, że system akceptuje określoną ilość zmian sprzętu w określonym czasie, zanim będzie domagać się powtórnej aktywacji. Brany pod uwagę jest m.in numer seryjny dysku i adres MAC karty sieciowej, ilość pamięci RAM.
Czyli bez przesady, jak na obudowie jest nalepka, to system legalny. Od czasu do czasu można coś zmienić, ale jak ktoś raz na pół roku wymienia kompletne wnętrze, bo pojawiły się nowe procesory z nową podstawką, szybsze od poprzednika o 2%, to w końcu automat może odmówić aktywacji.

Grzegorz® | 18.01.2010 20:30
image
Avatar Użytkownik jest nieaktywny
#136

@ToMaS-11

[tylko przejaw "sprytu" a nie uczciwość.]

Raczej pragmatyzm ze strony MS. Tak sądzę.


[A dlaczego Windows kosztuje 400-500zł a nie 6000-8000?]

Nie uczono Cię, że nie odpowiada się pytaniem na pytanie?


[Masz rację - mentalność monopolisty]

Ależ skąd. Chodzi o mentalność wstrętnych piratów, którym wszystko się "należy".

ToMaS-11 | 18.01.2010 21:04
image
Avatar Użytkownik jest nieaktywny
#137

@MaRa - licencja w 7 jest deczko inna niż w XP czy Viście - być może M$ zmienił podejście do sprawy. Nie będę się upierał :)
Natomiast Ty wiele razy doradzasz użytkownikom laptopów, że jak im się coś schrzani z systemem to żeby wzięli płytkę z Vistą tudzież XP lub 7 i zainstalowali używając klucza ze spodu lapka.
Taki system można aktywować tylko telefonicznie ale - zgodnie z informacją jaką uzyskałem od polskiego oddziału M$ - taki system jest nielegalny.
Sam miałem taki dylemat - klientka miała laptopa z preinstalowanym systemem z mnóstwem badziewia dodanym od producenta laptopa. Zainstalowałem system z płyty. Ale coś mnie tknęło i zadzwoniłem do M$ i okazało się, że taki system jest nielegalny.
Pozdrawiam :)

bobby_m (niezalogowany) | 18.01.2010 21:05
image
Avatar
#138

Nie wytrzmam odpowiedź dla @masakra - nadal są płyty po 60 zł i niech sobie leżą na półkach - te tańsze po 25 czy 35 kupuję orygianły - o ile są warte tego aby je mieć. A co oprogramowania to jak win98 kosztował tyle ile zarabiałem przez miesiąc to wybacz ale nie kupiłem - miałem pirata. XP kupiłem bo 320 zł to rozsądna cena biorąc pod uwagę ZAROBKI w Polsce. Argumenty typu że coś jest 10 euro tańsze niż w Niemczech są grubo naciągane. Za przeciętną pensję ile Niemiec kupi sobie pudełkowych wersji Windows7 Ultimate a ile Polak? Sorry a nie wydam 3/4 pensji nawet na najlepszy na świecie system operacyjny. Mam legala bo dostałem w prezencie - nie kupiłby w życiu. Prędzej się przesiądę na Linuxa. Nie popieram piractwa ale ceny są bardzo zawyżone. Skoro ceny nie mają wpływu na poziom piractwa to dlaczego nie oferować pakietu Office 2007 za 15 000 zł. przecież to dobry produkt ? Tylko że nikt by go nie kupił - albo prawie nikt. To tyle

ToMaS-11 | 18.01.2010 21:10
image
Avatar Użytkownik jest nieaktywny
#139

@Grzegorz - nie istnieje coś takiego jak pragmatyzm ze strony monopolisty. Fakt aktywowania takiego systemu telefonicznie jest niezgodne z licencją (może z wyjątkiem licencji 7 - nie wgryzałem się za bardzo w temat). Zadzwoń do M$ to się dowiesz.
Co do pytania na pytanie - masz rację - przepraszam :) Ale czy kupiłbys system windows który kosztował by 6 tyś zł? Czy też zrezygnowałbyś z używania komputera?
Cena do 100zł jest akceptowalna przez przeciętnie zarabiającego Polaka - wiem, bo mam z tym do czynienia na codzień - stąd moja wycena tego systemu.
Mentalność "wstrętnych piratów" kształtuje mentalność wstrętnego monopolisty.
Popatrz na przykład pakietu Office - konkurencja OpenOffic'a wymusiła obniżkę ceny. Da się???!! Da... tylko trzeba chcieć.

MaRa | 18.01.2010 22:14
image
Avatar Użytkownik jest nieaktywny
#140

@ToMaS-11 - Microsoft to sam nie rozumie własnych licencji (ostatni przykład z uznaniem udostępnienia komputera jako "wypożyczanie" Windowsa, a w licencji pisze, że system jest przypisany do komputera).
Na stronie Lenovo pisze, by reinstalować z użyciem klucza z nalepki, mam Lenovo i nigdy nie miałem problemów z aktywacją przez internet. Mnie obowiązuje to, co jest napisane w licencji, a nie wypowiedzi "na gębę" pracowników Microsoftu - niech pokażą zapis w licencji zabraniający instalacji z użyciem klucza z oryginalnej nalepki licencyjnej. Tak na logikę - jest specjalna nalepka z nazwą producenta i kluczem. Gdyby nie wolno by było skorzystać z klucza, to po prostu by go tam nie było, by był inny wzór. A ewentualne umowy pomiędzy Microsoftem a producentami mnie guzik obchodzą, nie jestem ich stroną, nawet nie mogę się z nimi zapoznać (prawdopodobnie są objęte tajemnicą handlową).
Problem widzę w nośniku, do komputera nie jest dołączony, pożyczać nośnika nikomu nie wolno, kopiować od kogoś też nie, posiadać nieoryginalnego nie wolno. A trzeba jakoś go zdobyć. Jedyne legalne wyjście jakie widzę, to posiadanie drugiego komputera z nośnikiem z tą samą wersją systemu, tylko wtedy można go użyć. Na cudzym komputerze już nie można zainstalować.
Kiedyś czytałem licencję do Windowsa XP OEM, nie kojarzę, by było cokolwiek o płycie głównej. Teraz nie mogę jej znaleźć na stronie Microsoftu.
Z tą płytą główną to nie licencja, ale jakieś wewnętrzne zalecenia Microsoftu dla własnych pracowników, by ułatwić rozróżnienie niewielkiej modernizacji komputera od kompletnej wymiany podzespołów. Jak ktoś całkowicie wymienia sprzęt co roku, zostawia samą obudowę, to może mieć problem z aktywacją. Ale jak zmieni po 3 latach, to automat przepuści, bo i tak system jest już w starszej wersji, pojawiła się nowsza albo lada dzień się ukarze.
Według licencji kluczowym dowodem legalności jest nalepka na obudowie. A zmianę bebechów i tak kontrola nie wykaże - jeśli nawet jest jeszcze faktura (po paru latach pies mógł zjeść), to może w niej widnieć nazwa producenta i model, ale zero informacji o wnętrzu, czy nawet dołączonym oprogramowaniu. Tak samo jak na fakturze telefonu komórkowego, karty graficznej, nawigacji, aparatu fotograficznego itd. nie wyszczególnia się oprogramowania. A nawet Dell, HP czy Sony mogą się kiedyś popsuć.
Tylko w składakach na fakturze wymienia się poszczególne podzespoły i programy, bo nie wolno sprzedać tego jako kompletną całość, byłoby to niezgodne m.in. z normami bezpieczeństwa (CE) i kompatybilności elektromagnetycznej (EMC). A składaków nikt nie testuje w laboratoriach.

Grzegorz® | 18.01.2010 22:45
image
Avatar Użytkownik jest nieaktywny
#141

@ToMaS-11

[Fakt aktywowania takiego systemu telefonicznie jest niezgodne z licencją (może z wyjątkiem licencji 7 - nie wgryzałem się za bardzo w temat).]

Zgodny czy nie zgodny. A cóż Cię to obchodzi? Aktywują, prawda? Więc skoro aktywują, to teza, że przy zmianie komputera trzeba kupować nowy Windows jest zwyczajnie nieprawdziwa. Skoro masz legalnie zakupiony system, posiadasz wszelkie atrybuty jego legalności, system jest aktywowany i działa - to cóż Cię więcej obchodzi? Któż będzie Ci miał cokolwiek za złe?


[Ale czy kupiłbys system windows który kosztował by 6 tyś zł? ]

Nie, nie kupiłbym. Ale też nie sądzę, aby MS taką cenę zaproponował. Są więc to jeno puste i głupie rozważania „co by było gdyby”. A co by było gdyby AMD i Intel za najtańszy procesor zażądali 10.000 zł? Ot, podobnie głupie pytanie.


[Cena do 100zł jest akceptowalna przez przeciętnie zarabiającego Polaka - wiem, bo mam z tym do czynienia na codzień - stąd moja wycena tego systemu.

Ale to system MS i to MS go wycenia. Ja natomiast uważam, że i5 powinien kosztować 50 zł a i7 100 zł - bo taka jest cena akceptowalna przez „przeciętnie zarabiającego Polaka”. Jednak te procesory są „ciut” droższe. Co dziwne: znajdują nabywców wśród „przeciętnie zarabiających Polaków”.


[Popatrz na przykład pakietu Office - konkurencja OpenOffic'a wymusiła obniżkę ceny.]

Czyli przyznajesz tym samym, że MS zrobił najlepszy system skoro konkurencja nie może go „przebić” jak stało się to w przypadku Office? ;)

ToMaS-11 | 18.01.2010 23:46
image
Avatar Użytkownik jest nieaktywny
#142

@MaRa - zgadzam się, że M$ sam nie rozumie tego co pisze - o przestrzeganiu niektórych zapisów już nie wspomnę.
Powiem szczerze, że ani razu nie udało mi się aktywować systemu przez internet zainstalowanego na lapku (z oryginalnego nośnika) używając klucza z nalepki. Aktywować się dało tylko i wyłącznie telefonicznie.
Myślę, że dlatego, że systemy preinstalowane na laptopach są już aktywowane i ich ponowna aktywacja jest w jakiś sposób blokowana.
A miałem do czynienia z wieloma laptopami chyba wszystkich firm obecnych na rynku.
Zawsze pisało, że klucz jest niewłaściwy (mimo iż pochodził z nalepki).
Co do płyty głównej, to był to kiedyś popularny problem użytkowników XP i na niejednym forum był omawiany i zgłaszany. Być może polityka M$ pod tym względem się zmieniła - choć wątpię. To, że można po zmianie bebechów ponownie aktywować WIndows'a OEM jest zaprzeczeniem ich własnej licencji, która przypisuje system do konkretnego komputera (czytaj: płyty głównej, procesora i karty graf.). Choć spotkałem gościa, któremu udało się zainstalować windows'a XP home z tym samym kluczem na 3 różnych komputerach i go aktywować (bez cracka). Nie wiem jak to zrobił - ale zrobił.
Osobiście dla mnie M$ nie może powoływać się na zapisy licencyjne. Sami nie przestrzegają jej zapisów odnośnie zwrotu kasy za niechciany, preinstalowany system na laptopie - zatem ja również nie jestem w żaden sposób związany jej zapisami.
Pozdrawiam :)

MaRa | 19.01.2010 9:30
image
Avatar Użytkownik jest nieaktywny
#143

@ToMaS-11 - w licencji siódemki OEM nie zauważyłem wzmianki o zwrocie pieniędzy. Pisze tylko, że jeśli nie zaakceptuje się licencji, to należy zwrócić system.
Natomiast system jest przypisany do konkretnego komputera, na którym jest nalepiony certyfikat, nic nie ma o płycie głównej. Tak pisze w licencji.
Podczas aktywacji brane są pod uwagę nie tylko płyta główna, procesor i karta graficzna, ale i inne podzespoły (dyski, pamięć RAM, adres MAC karty sieciowej).

1084 (niezalogowany) | 21.01.2010 1:41
image
Avatar
#144

"Przerabianie konsol w naszym kraju jest nielegalne"
Bzdura. W naszym kraju wydawca gry ma obowiązek dostarczyć w przypadku uszkodzenia nośnika nowy nośnik, jeśli tego nie oferuje to użytkownik ma prawo wykonania kopii bezpieczeństwa.

Przerabianie oprogramowania jest nielegalne, o ile nie jest to konieczne do prawidłowego korzystania z programu.


Biorąc pod uwagę te dwie sprawy to M$ powinien DOPŁACIĆ za przerobienie konsoli.

ToMaS-11 | 21.01.2010 8:43
image
Avatar Użytkownik jest nieaktywny
#145

@ Grzegorz® - "Zgodny czy nie zgodny. A cóż Cię to obchodzi? Aktywują, prawda?"
No więc mnie obchodzi. Przy aktywacji telefonicznej M$ nie pobiera z mojego komputera danych, pozwalających na weryfikację, czy system, który chcę aktywować został przypisany do tego komputera (płyta gł., procesor itd). Dostają tylko klucz, a że klucz jest autentyczny - to aktywują, co nie zmienia faktu, że jak wpadnie do firmy kontrola to mi taki komp zaplombują i zabiorą.
I fakt, że jakiś "idiota" z M$ coś mi tam przez telefon aktywował nie ma - z pkt. widzenia przyszłego postępowania a później procesu - żadnego znaczenia. Mój znajomy przerobił ten temat to i wiem o czym piszę.

"A co by było gdyby AMD i Intel za najtańszy procesor zażądali 10.000 zł?" - jeszcze klika lat temu najnowsze procki intela wchodzące na rynek kosztowały 4000-6000zł i jakoś masowo nie były kupowane. Czyli cena ma wpływ na sprzedaż i temu nie zaprzeczysz. I tylko o to mi chodziło w przytoczonym przykładzie - nie płacz, że mało sprzedajesz i nie zarabiasz, skoro masz zaporowe ceny dla swoich produktów. O ile jeszcze wysoką cenę produktu jakim jest procesor można zrozumieć (koszt wytworzenia, materiały, użyta technologia - to kosztuje), to o tyle wysoki koszt płyt CD czy systemu operacyjnego (i to jeszcze o monopolistycznej pozycji na rynku), nie da się zrozumieć (koszt nośnika jest śmieszny, a przy dystrybucji elektronicznej - zerowy).

"Ale to system MS i to MS go wycenia. Ja natomiast uważam, że i5 powinien kosztować 50 zł a i7 100 zł - bo taka jest cena akceptowalna przez „przeciętnie zarabiającego Polaka”. Jednak te procesory są „ciut” droższe. Co dziwne: znajdują nabywców wśród „przeciętnie zarabiających Polaków”.

Co do porównania ceny procesora i systemu - patrz wyżej (inne koszty, inna produkcja - nie da się tego porównać). Ale jak wdepnąłeś w procesory to możesz sobie wybrać - masz produkty intela (szeroka gama) i produkty amd (też szeroka gama). Na każdym procku odpalisz każdą aplikację czy system na rynku.
A jaką masz alternatywę dla Windows, na której pójdą te same programy i gry? Linux - zła odpowiedź. MacOS - też zła. Jak będzie 23 modeli windowsów od conajmniej dwóch konkurujących ze sobą firm - to wtedy można pisać - to ich produkt, więc mogą walić zaporowe ceny. Ale wtedy tego nie zrobią, bo ich konkurencja do tego zmusi.

"Czyli przyznajesz tym samym, że MS zrobił najlepszy system skoro konkurencja nie może go „przebić” jak stało się to w przypadku Office? ;)"

Nie, nie przyznaję - sam używam OO i nie potrzebuję M$. Twierdzę tylko, że konkurencja OO wymusiła spadek ceny Offic'a - dlaczego dalej nie sprzedają go po 1200zł dla domowych użytkowników. Przecież to wspaniały pakiet biurowy i z pewnością niejeden Polak zarabiający 900zł netto chętnie pogłoduje 1,5 miesiąca, żeby sobie taki pakiet nabyć - no bo w końcu na czymś trzeba napisać CV czy podanie do spółdzielni ;)

Tutaj jeszcze jedna uwaga do poprzedniego wątku dyskusji odnośnie akceptowalnej ceny mp3 w Polsce. @Masakra uważał, że 1$ - ja, że 20-30gr. No cóż w dzisiejszej Rzeczpospolitej jest artykuł na temat upadających serwisów oferujących sprzedaż mp3 - ich cena 3zł - efekt wszystkie padły. Ale jeden Muzodajnia sprzedaje po 20gr i przynosi zyski. Da się, da.

masterjedi (niezalogowany) | 21.01.2010 18:54
image
Avatar
#146

Microsoft najlepiej przekona piratów jak obniży ceny,i sam zacznie stosować zasady które głosi.No i odda kase tym których patenty sobie "pożyczył".

waderr73 | 21.01.2010 23:39
image
Avatar Użytkownik jest nieaktywny
#147

@ToMaS-11
Chyba jednak w tym kodzie co podajesz przez telefon jest podany model płyty głównej i coś tam jeszcze. Jest to szyfrowane, więc się nie dowiemy. Dużo tych cyferek jak na klucz tylko.

Sammy64 (niezalogowany) | 27.01.2010 20:59
image
Avatar
#148

Jest to klucz licencji składający się z 25 znaków ze zbioru 36 znaków
oto one: 1234567890abcdefghijklmnopqrstuvwxyz
Co odpowiada 36^25=808281277464764060651271975483660566528 kombinacji
Więc nie wygląda mi to na czegokolwiek szyfrowanie,
tylko pod każdym takim kluczem jest zarejestrowany inny komputer,
a Windows nie ma bazy tych kluczy tylko algorytm sprawdzania poprawności tegoż klucza i zawartości technicznej komputera.
Wysyła te dane do fiirmy przez sieć, otrzymuje jakiś program i go uruchamia.
Producent komputera z nalepką M$ podał firmie M$ informacje dotyczące budowy tegoż komputera z kluczem na tejże naklejce. Jest tylko jedna naklejka z konkretnym kluczem i jak klucz zgadza się z zawartością komputera to dochodzi do aktywacji systemu.
Chyba w ten sposób się odbywa aktywacjja nie wiem jak jest naprawdę.

mimi mentor2 (niezalogowany) | 30.01.2010 12:12
image
Avatar
#149

microsoft nigdy nie zwalczy piractwa do tego stopnia żeby go wcale nie było.i tak ponad połowa Polaków ma pirackie system i programy moja koleżanka mam też pirata i się tym nie chwali.lunix jest dużo lepszy bo ma więcej programów, więcej wersji i cały jest większy od windowsa.

Grający (niezalogowany) | 30.01.2010 23:01
image
Avatar
#150

Nie mam żadnych problemów. Konsolka "gada" po polsku, podczas rejestracji podałem swój polski adres, korzystam z sieci, pobieram darmowe dema za free - acha, tylko jedno ale. Sprzedałem X-klocka i kupilem Ps3 :-).

szwagier1861 | 11.02.2010 0:27
image
Avatar Użytkownik jest nieaktywny
#151

Ciekawe ile ludzi w Polsce ma nielegalny windows ?
Tak przy okazji ja jadę na nim już z 10 lat

Dodaj komentarz

Zasady publikowania komentarzy
Autor
Treść
Program tygodnia
WinRAR 3.93

Ocena: 8.0
icon
Gorące tematy
Czy w Ubuntu 10.04...
128 komentarzy

Microsoft ujawnia...
106 komentarzy
Skanery antywirusowe
skaner av