Oczywiście w tym roku również pojawią się nowe Moto, Xudong jednak nie potwierdził, czy portfolio zostanie rozszerzone o analogiczne trzy modele: Moto G, Moto X Style, Moto X Play. Jasnym jest natomiast, że wszystkie urządzenia zostaną wyposażone w czytnik linii papilarnych. Ponadto smartfony, które trafią na rynek azjatycki lub chiński będą prawdopodobnie metalowe. W ocenie Lenovo, urządzenia z solidniejszą obudową cieszą się na Wschodzie większym zainteresowaniem, niż na lubującym się w silikonach i skórach rynku amerykańskim.
Cechą nowych Moto, która będzie dotyczyła wszystkich egzemplarzy niezależnie od regionu, będzie natomiast wielkość wyświetlacza nie mniejsza niż 5 cali. Można zakładać, że wynika to z przede wszystkim z zamiaru sprzedaży tanich i wyposażonych w mniejsze ekrany smartfonów pod marką Lenovo. Wiele wskazuje zatem na to, że w 2016 roku Moto przestanie być kojarzona z ofertą, która zaspokoi potrzeby klientów na różnych półkach cenowych. To zaś nie napawa optymizmem, jeżeli chodzi o przyszłość modelu Moto E.
W serwisie 9to5Google.com stwierdzono także, że chęć zatarcia granic pomiędzy markami Moto a Lenovo może poskutkować decyzją, która spowoduje druzgocącą krytykę ze strony dotychczasowych miłośników tych urządzeń. Otóż zapewnienie podobnych „wrażeń”, zarówno w nowych smartfonach Lenovo, jak i tych opatrzonych marką Moto, poskutkuje… rezygnacją z instalowania niezmodyfikowanej wersji Androida.
Oczywiście informacje te nie zostały oficjalnie potwierdzone i należy traktować je jako dywagacje. Niemniej preinstalowanie nakładki Vibe, oferowanej przez Lenovo, byłoby konsekwentnym krokiem w osiąganiu kompromisu pomiędzy popularnością Motoroli a chęcią wyraźniejszego zaznaczenia swojej obecności na rynku smartfonów przez Lenovo.