Śledczy ustalają, że zamówienia miały trafiać głównie pod adresy w Szczecinie, ale podobne przypadki pojawiły się też w innych miastach, m.in. we Wrocławiu, Krakowie i Warszawie. Podejrzany miał wskazywać jako odbiorców także znane osoby ze świata polityki i mediów, choć zamówienia składano bez wiedzy tych osób.
Sprawa nie dotyczy wyłącznie strat po stronie restauracji. W opisach dostaw pojawiały się szczegółowe informacje o pokrzywdzonych, które mogły znać tylko one same albo ich bliscy. To, według śledczych, wywoływało poczucie zagrożenia, udręczenia i naruszało prywatność.
Groźby wpisywane do zamówień
W treści fałszywych zamówień pojawiały się również groźby. Dotyczyły m.in. uprowadzenia małoletniego, podpalenia kancelarii notarialnej czy spowodowania wypadku drogowego. Nie wszystkie zgłoszenia kończyły się przygotowaniem jedzenia, bo część lokali rezygnowała z realizacji z powodów technicznych, zwłaszcza przy bardzo dużych zamówieniach.
WIDEORekordowa defilada Wojska Polskiego
Jednym z takich przypadków było zamówienie obejmujące 300 pizz. Nawet gdy restauracja ostatecznie nie przystępowała do realizacji, osoby wpisane jako odbiorcy nie były wcześniej informowane, że ktoś złożył zamówienie w ich imieniu.
Zatrzymanie po działaniach policji
Wspólne działania funkcjonariuszy Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości i Wydziału Dochodzeniowo-Śledczego Komendy Miejskiej Policji w Szczecinie doprowadziły do zatrzymania podejrzanego w jego miejscu zamieszkania. Podczas przeszukania policjanci zabezpieczyli urządzenia i nośniki danych, które mogły służyć do składania fałszywych zamówień.
Na podstawie zgromadzonego materiału mężczyzna trafił do tymczasowego aresztu na dwa miesiące. Za zarzucane czyny grozi mu kara do 8 lat pozbawienia wolności.