r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Project Ara zostaje częścią Google. W kwietniu konferencja dla deweloperów

Strona główna AktualnościSPRZĘT

Wkrótce minie miesiąc od transakcji, na mocy której Motorola została sprzedana chińskiej firmie Lenovo przez Google'a. Dla Kalifornijczyków była to dość mało rentowna próba romansu z produkcją sprzętu, która rozpoczęła się w sierpniu 2011 roku, od ujawnienia planów przejęcia Motoroli. Dogadana umowa na linii Lenovo – Google nie jest jednak końcem opowieści, która jak mogłoby się wydawać, powinna być już historią. Larry Page i jego świta nie postanowili zrezygnować całkowicie z rozwiązań Motoroli i zatrzymali część z nich dla siebie.

Częścią, która najwyraźniej jest zbyt cenna dla Google by sprzedać ją komukolwiek, jest Projekt Ara. Niewtajemniczonym przypominam, iż jest to dość innowacyjne podejście do zbudowania smartfonowego „składaka”, czyli urządzenia, składającego się z kilku elementów, które będzie można dokupować i wymieniać na nowsze, większe i lepsze. Założeniem projektu, oprócz milionów dolarów zysku, jest danie użytkownikowi telefonu swobody i na przykład, w przypadku gdy nie korzystamy z aparatu cyfrowego w telefonie, możemy z niego zrezygnować, możemy powiększyć baterię, dodać więcej pamięci itp. Konfiguracja jest niemal dowolna, a sam projekt zapowiada się bardzo obiecująco.

Okazało się, że w ramach organizacji pod nazwą Motorola, Google zatrudniało grupę ATAP (Advanced Technology and Projects). Członkami grupy są m.in. dr Regina Dugan, mająca już w swoim życiorysie zapisany epizod, w którym była dyrektorem tajemniczej agencji pod nazwą DARPA (Defense Advanced Research Projects) — części legendarnego Departamentu Obrony Stanów Zjednoczonych. Google pragnie wykorzystać doświadczenie zespołu pod kierownictwem Paula Eremenko, w celu ulepszenia technologii mobilnych. Wspomniana DARPA zajmowała się między innymi satelitami nawigacyjnymi, niewykrywalnymi samolotami czy chociażby startem Internetu. Posiadając taki potencjał naukowy, Google nie zdecydowało się sprzedać grupy ATAP do Lenovo. Lubiący innowacyjność ludzie z Google posiadają jeszcze przynajmniej jeden zespół, który zajmuje się zadaniami specjalnymi, a jest nim Google X – zespół stojący za Google Glass.

r   e   k   l   a   m   a

Wróćmy jednak do projektu Ara. Google potwierdziło, że Ara istnieje i zaprezentowało pierwsze zdjęcia 29 października 2013 roku. Wszystko było obwiane aurą tajemnicy aż do wczoraj, kiedy to w sieci pojawiła się strona internetowa projektu, a na niej Google zaprasza deweloperów na konferencję, która odbędzie się 15-16 kwietnia i istnieje prawdopodobieństwo, że urządzenie zostanie na niej zaprezentowane.

Obecne smartfony pozwalają (w większości przypadków) na modyfikację z poziomu oprogramowania. Możliwe jest wgranie swoich modyfikacji, lub ROM-ów takich jak CyanogenMod, OmniROM, czy Slim, jednak modyfikacje sprzętowe (z nielicznymi wyjątkami) nie są możliwe. Ara ma na celu danie możliwości zmian zarówno na płaszczyźnie software'u, jak i hardware'u, co jest raczej niespotykane. Hipotetycznie możliwym jest wykorzystanie najnowszego aparatu Sony, czy głośników HTC, jeżeli tylko producent zdecyduje się na udostępnienie produktu w formie modularnej. Założeniem Google jest zaprezentowanie urządzenia za bardzo małe pieniądze, bo tylko 50$ (już to dziś słyszeliśmy), które nie będzie posiadało niczego, oprócz Wi-Fi. Takie urządzenie niesie ze sobą ogromny potencjał, bo zamiast kupować najnowsze modele Samsungów czy LG, możliwe jest np. wymienienie wyświetlacza i komponentu odpowiedzialnego za szybkość działania urządzenia. Całość ma być niezwykle prosta do rozbudowy i utrzymywana tylko na dwóch śrubkach. Jest to możliwe przez użycie specjalnie skonstruowanej płyty głównej, do której wsuwa się elementy bez wyłączania urządzenia. Całość ma dodatkowo zostać wzbogacona o piękne, trójwymiarowe ozdobniki wykonane przez firmę 3D Systems.

Ara ma być dostępny w trzech wersjach — mini, medium i jumbo. Różnią się one wielkością, a największy z nich ma być rozmiarów obecnie spotykanych phabletów. Ara ma być odporna na działanie czynników zewnętrznych jak woda i kurz. Obudowa ma zostać wykonana z aluminium i zawierać wspomnianą płytę główną wyposażoną w piny, które z czasem mają zostać zastąpione przez połączenia zbliżeniowe. Potencjalnym problemem może być wielkość urządzenia, gdyż uprzednio złożone telefony są dużo cieńsze, niż modułowe lego od Google'a.

Koncepcja urządzenia modułowego nie jest jednak nowa, gdyż powstała w 2008 roku, wraz z premierą izraelskiego telefonu Modu. Wnętrze telefonu można było włożyć do obudowy z 5-megapikselowym aparatem lub klawiaturą a la Blackberry. Idea nie przyjęła się zbyt dobrze, a firma zmuszona była sprzedać patenty, a szczęśliwym nabywcą został nie kto inny, jak Google.

Amerykańska firma lubuje się w kupowaniu małych, perspektywicznych projektów, takich jak Modu, czy właśnie Android. Celem projektu jest stworzenie urządzenia dla 6 miliardów ludzi. Czy Ara stanie się wielkim sukcesem, czy jeszcze większą porażką? Odpowiedź powinniśmy poznać w najbliższych miesiącach.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.