r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Project Eternity najdroższą grą na Kickstarterze

Strona główna Aktualności

Odkąd Double Fine, studio Tima Schafera — twórcy serii The Secret of Monkey Island — zaskoczyło świat gier, uzbierawszy w serwisie Kickstarter przeszło 3,3 miliona dolarów na realizację przygodówki w starym stylu, zrobiła się prawdziwa moda na tak zwany crowd funding. Dziwne w sumie, że dopiero lekko ponad pół roku po tym fakcie, ale mamy nowego rekordzistę. Zespół Obsidian Entertainment na swój Project Eternity zebrał 3,9 miliona.

Na kilka godzin przed zakończeniem akcji, deweloperzy obiecali graczom jeszcze lepszy produkt, chcąc dociągnąć do 4 milionów dolarów — zobowiązali się przygotować instrumentalną ścieżkę dźwiękową czy dograć specjalny komentarz twórców. Oficjalnie tego pułapu nie udało się osiągnąć, aczkolwiek dotacje przyjmowano również poprzez PayPal i tak zgromadzono przeszło 140 dodatkowych tysięcy. Na razie nie wiadomo, czy zostaną one doliczone do całej puli, zmuszając Obsidian do większego wysiłku. Roboty studio ma sporo — musi przyszykować ogromny świat, o odpowiednio fantastycznych i obowiązkowo przepięknych lokacjach, do tego zaś 11 klas postaci, 6 ras, 8 towarzyszy z bogatą historią... Gra jest robiona z myślą o dorosłym odbiorcy, nie będzie więc „ugrzeczniania”.

Czy więksi producenci zaczną przenosić się teraz masowo na Kickstartera? Projektant Chris Avellone nie jest wcale o tym przekonany. Takie podejście przemawia do pasjonatów, pewnej niszy. Jednak żadnego wydawcy, którego znam, nie skusi poparcie 80 tysięcy zwolenników. [...] To nie wystarczy. Ogranicza ich ponadto model finansowy, bo odbiorcy płacą ustaloną cenę. Na Kickstarterze, jeżeli ktoś ma gest, może dać nawet sto razy więcej, niż warta będzie gra, jeżeli ją dostatecznie polubi i w nagrodę dostanie bonusy oraz nagrody, które daleko wykraczają poza to, co może zaoferować wydawca. Z drugiej strony tak naprawdę żadna sfinansowana przez fanów do tej pory gra nie okazała się jeszcze hitem na równi z tymi komercyjnymi. Na większość potencjalnych „perełek” wciąż czekamy…

r   e   k   l   a   m   a
© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.