r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Qualcomm odsłania Snapdragona 820. Smartfonowe fotki będą lepsze niż z lustrzanek?

Strona główna AktualnościSPRZĘT

Najwydajniejszy jak dotąd czip firmy Qualcomm, Snapdragon 810, nie spotkał się z uznaniem. Problemy z chłodzeniem układu przełożyły się na wymuszone nieregularne obniżanie częstotliwości pracy rdzeni w wykorzystujących go smartfonach z Androidem, a to zaś doprowadziło do rezygnacji z układu przez dużego klienta. Wczoraj amerykańska firma zaprezentowała jednak pierwsze informacje o Snapdragonie 820, który ma szanse zatrzeć to złe wrażenie po poprzedniku – przede wszystkim za sprawą spektakularnego układu graficznego Adreno 530. Wygląda na to, że na urządzeniach mobilnych NVIDIA będzie miała godnego rywala.

Sytuacja Qualcomma nie jest dziś łatwa, szczególnie w segmencie procesorów najwydajniejszych. Nowe wykonane w procesie 14 nm Exynosy Samsunga okazały się tak dobre, że koreański producent zdecydował się wykorzystać je w swoich dobrze się sprzedających Galaxy S6, zaś flagowe smartfony z Androidem wykorzystujące Snapdragony serii 800 pod względem wielkości sprzedaży nijak nie mogą dorównać iPhone'om 6/6+, wykorzystującym autorskie czipy Apple. Z kolei dla chińskich producentów oferta Snapdragona jest po prostu za droga. Jak zaś wiadomo marże na procesorach ze średniej półki nie są za wysokie – no i trzeba zmagać się tu z MediaTekiem i jego cenami.

Głośniejszy ryk smoka

Snapdragon 820 wygląda jednak na to, czego Qualcomm potrzebuje, by wciąż pozostać liczącym się graczem na rynku mobilnym przez cały 2016 rok. Rośnie bowiem znaczenie maszynowego rozpoznawania dźwięku i obrazu przez urządzenia mobilne, a są to procesy w których wydajne GPU odgrywa kluczową rolę. I takie wydajne GPU się tu pojawia: Adreno 530, następca Adreno 430 stosowanego w Snapdragonie 810, ma przynieść w popularnych benchmarkach wydajność o 40% wyższą, przy jednocześnie o 40% niższym zużyciu energii. Nie gorzej wyglądają wyniki układów Adreno 510, które zostaną wykorzystane w przeznaczonych na średnią półkę Snapdragonach 618 i 620 – one też mają osiągnąć o 40% lepsze wyniki od Adreno 410.

r   e   k   l   a   m   a

To zaskakująco duże obniżenie zużycia energii to przede wszystkim zasługa ulepszeń procesu litografii – najprawdopodobniej to FinFET 14 nm Samsunga lub 16 nm TSMC, ale nie tylko – Qualcomm mówi o niezależnym menedżerze zasilania dla swojej grafiki, który pozwala szybko wyłączać zbędne akurat części GPU.

Qualcomm otwarcie też stawia na nowe niskopoziomowe API grafiki Vulkan. Wszystkie GPU z serii Adreno 500 będą oczywiście wspierały OpenGL ES 3.1 oraz dopiero co zatwierdzony OpenGL ES 3.2 (czyli 3.1 z rozszerzeniami Androida 5.0), ale powstały właśnie z myślą o Vulkanie, mimo że minie jeszcze trochę czasu, zanim zobaczymy implementację tego API na systemie Google'a. Wspomniana wcześniej sprzętowa akceleracja obliczeń równoległych zyska wiele dzięki wsparciu dla OpenCL 2.0 i Renderscriptu – zarówno CPU i GPU będą mogły pracować na tym samym obszarze pamięci z 64-bitowym adresowaniem. Ma to sens, już dziś pojawiają się smartfony mające więcej niż 3 GB RAM, a co dopiero będzie za rok?

Podobnie jak swój poprzednik, Adreno 530 będzie korzystał z rozwiązań TruPalette i EcoPix do ulepszenia jakości obrazu i wydłużenia czasu pracy na baterii, pozwoli też na odtwarzanie wideo HEVC (4K) w 60 FPS. Wspierany będzie do tego oczywiście standard HDMI 2.0. Możliwe będą też bezprzewodowe połączenia wideo, choć tu już uzyskamy w 4K „tylko” 30 FPS.

Fiat lux: ciemność jest niestraszna

Smartfony z nowym Snapdragonem mają stać się gratką dla fotografów, umożliwiając im niemożliwe dotąd do uzyskania zdjęcia. Debiutuje w nich układ Spectra ISP, procesor sygnałowy do przetwarzania obrazu, który pozwolić ma na jednoczesną obróbkę danych z trzech kamer (jednej przedniej i dwóch tylnych) i robienie zdjęć o maksymalnej rozdzielczości 25 Mpix w 30 FPS przy zerowym opóźnieniu migawki – w czasie rzeczywistym. O co chodzi z tymi dwoma kamerami? Sztuczka jest prosta, ale pomysłowa. Każda z kamer ma inną długość ogniskowej, procesor dynamicznie łączy pochodzący z nich obraz, by zasymulować głębię ostrości niemożliwą do uzyskania z pojedynczej, stałoogniskowej kamery. Dodatkowo Spectra ISP ma wykorzystywać dane z obu kamer do symulowania optycznego zoomu, znacznie lepszej jakości niż zwykłe cyfrowe zoomy.

Nawet w smartfonach z jedną główną kamerą jakość zdjęć, przede wszystkim nocnych, ma być znacznie lepsza. Fotografom pomogą precyzyjny autofocus, sprzętowo wspomagana korekcja kolorów i redukcja szumów, algorytmy HDR rozjaśniania i wyciemniania. Nic tylko wstawić Spektrę do porządnego body lustrzanki i zamontować dobry obiektyw f/1.4 – rozwiązania tworzone z myślą o smartfonach stają się dziś lepsze od elektroniki oferowanej przez producentów znanych z branży fotograficznej.

Jak zapewne zauważyliście, ani słowo dotąd nie padło o nowych 64-bitowych rdzeniach Kryo, ani też o wbudowanym w Snapdragona modemie. Qualcomm póki co nic o tym nie mówi – i pewnie więcej się nie dowiemy przed premierą pierwszych urządzeń z tym czipem, to jest z początkiem 2016 roku.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.