Amerykanie od kilku lat pracują nad technologią Tactile Layer, tworzoną z myślą o urządzeniach dotykowych, która w razie potrzeby zapewniłaby nam dostęp do przycisków. Nie chodzi o żadne nakładki czy dodatkowe stacje dokujące, a klawiaturę wynurzającą się bezpośrednio z powierzchni ekranu. W skrócie, rozwiązanie opiera się na tłoczeniu niewielkich ilości płynu we wcześniej przygotowane kieszonki w specjalnej warstwie cieniutkiego panelu nakładanego na urządzenie. Rozwiązanie daje ponoć pełną swobodę w dobieraniu uwypuklanych kształtów, nie jest też ograniczone wyłącznie do ekranów (pomyślcie o pilocie TV), niemniej wpierw zadebiutuje w tabletach — cudzych, bo Tactus chce tylko sprzedawać swój pomysł. „Bąbelki” z otwartymi rękami przywitają gracze, prawda?
Podobne, ale oparte na piezoelektrykach rozwiązanie, zaprezentowała na CEATEC 2011 forma KDDI. Ta warstwa daje palcom odczuć „kliknięcie” i, co ciekawe, rozpoznaje także siłę nacisku. Podobne eksperymenty ma na koncie również Kyocera.