Nowa dyrektywa przewiduje między innymi, że będziemy zawsze mieć 2 tygodnie od momentu doręczenia przesyłki, a w przypadku zamówienia kilku od momentu odebrania ostatniej z nich, na zwrot towaru, jeśli nie będzie on nosił znaków użytkowania (obecnie jest to 7-14 dni od wysłania). Co ważne, możliwość zwrotu bez podania przyczyny będziemy mieć również w przypadku kupna na aukcji internetowej. Sprzedawca będzie miał 14 dni na zwrócenie nam pieniędzy, ale prawo zobowiąże go do pokrycia kosztów transportu jedynie wtedy, gdy klient wybrał najtańszą opcję. Odesłanie towaru sprzedawcy odbywa się zawsze na koszt kupującego. Warto również zaznaczyć, że „zwracać” będzie można także towary cyfrowe, ale tylko do momentu pobrania plików. Skończyć się ma również naciąganie klientów na koszty przesyłki, zawyżone koszty połączenia z infolinią sklepu, podbijanie opłat manipulacyjnych przy płatnościach elektronicznych i brak informacji o kosztach przesyłki. Za towar, do momentu dostarczenia do rąk nabywcy, odpowiadać będzie sklep. Te same zasady obowiązywać będą w całej Unii Europejskiej.
Teoretycznie ujednolicenie prawa zachęcić do kupowania przez Internet i „rozkręcić” tę formę handlu przez zapewnienie potencjalnym klientom komfortu psychicznego. jasne określenie odpowiedzialności obu stron ma oczywiście zmniejszyć do minimum pole do spierania się, a jednolite prawo znieść granice zakupowe między krajami członkowskimi. Aby jeszcze bardziej zachęcić do zakupów przez Internet, pod koniec 2014 roku uruchomiona ma zostać platforma umożliwiająca rozwiązywanie sporów gwarancyjnych przez Internet. Stronami będą mogły być osoby z różnych krajów, nawet jeśli nie mówią w tym samym języku. Jeśli więc wszystko się uda zrealizować zgodnie z założeniami, w 2015 będziemy mogli bez obaw robić zakupy i licytować na aukcjach internetowych nie wychodząc z domu, również na zagranicznych portalach.