r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Vivaldi to zaskakująco dobra przeglądarka dla przyjaciół klasycznej Opery

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

Firefox za powolny, Internet Explorer wygląda jak korporacyjne narzędzie tortur, Chrome to szpieg w twoim domu a chromowana Opera wydaje się niewiele lepsza? Twórca oryginalnej Opery wraca na rynek z nowym produktem, który ma szansę sporo zmienić. Już dziś można wypróbować jego nową przeglądarkę dla przyjaciół – Vivaldi.

Rok temu Jon von Tetzchner, człowiek który zbudował taką Operę jaką przez wiele lat kochali internauci z całego świata, ogłosił uruchomienie platformy hostingowej Vivaldi. Można na niej założyć wysokiej jakości skrzynkę poczty elektronicznej, jak również uruchamiać własne blogi, fora, czy czaty. Wszystko po to, by ludzie z porzuconego przez Operę Software serwisu My Opera mogli znaleźć dla siebie nowe miejsce.

Teraz Vivaldi ma być przede wszystkim kojarzone z nową przeglądarką. Jej twórcy twierdzą, że Opera, jaką znamy dzisiaj, nic nie ma wspólnego z programem, który służył przez tyle lat wiernej społeczności – i właśnie dlatego zbudowali przeglądarkę dla siebie i przyjaciół, szybką, bogatą w funkcjonalności, elastyczną w konfiguracji i stawiającą na pierwszym miejscu użytkownika.

r   e   k   l   a   m   a

Dość jednak tego marketingu. Nowa przeglądarka, wciąż we wczesnej rozwojowej wersji, od razu została udostępniona nie tylko na Windows i OS X, ale też i na Linuksa. Nie ma się oczywiście co oszukiwać, że mamy do czynienia z całkiem nowym produktem. To po prostu kolejna odmiana Chromium, z silnikiem renderującym Blink i silnikiem skryptowym V8. Nic w tym dziwnego – trudno oczekiwać, by kilka osób piszących Vivaldiego było w stanie od podstaw stworzyć coś tak skomplikowanego jak pełen przeglądarkowy backend. Ma to swoje zalety, od ręki rozwiązano problem kompatybilności ze standardami HTML5. W teście zgodności Vivaldi uzyskał 511 punktów, tyle co Chromium 40.

Jeśli jednak chodzi o interfejs użytkownika, Vivaldi po prostu deklasuje nową, bazującą na Chromium Operę, która jak pamiętamy przecież na początku nie potrafiła nawet obsłużyć zakładek, do dziś jej interfejs jest względnie sztywny i nudny. Tymczasem Vivaldi przynosi praktycznie wszystko to, co potrafiła klasyczna Opera – z łatwością ustawimy tu sobie pasek kart w pionie (z lewej lub prawej strony, w zależności od gustów), otworzymy pasek zakładek, czy nawet panel notatek. Bez trudu moża też połączyć wiele kart w jedną, by łatwo przeglądać powiązane ze sobą witryny, czy zrobić zrzut przeglądanej strony. Zirytować niektórych może domyślnie włączone dopasowywanie kolorów interfejsu do dominującego koloru strony, spodoba się za to chyba każdemu świetny system skrótów klawiaturowych, dzięki któremu surfowanie po Sieci bez odrywania rąk od klawiatury jest naprawdę wygodne.

Tak elastyczny interfejs użytkownika udało się zbudować dzięki zastosowaniu nowoczesnych narzędzi programistycznych. Vivaldi korzysta z frameworka React.js, wspieranego przez Node.js i kilka jego dodatkowych modułów. Dzięki temu modyfikowanie UI i wzbogacanie go o nowe możliwości jest znacznie łatwiejsze, niż w wypadku dzisiejszej Opery.

Jak na wersję alfa – Technical Preview – Vivaldi działa bardzo stabilnie, może wielu osobom na tyle się spodobać, że uczynią z niego swoją główną przeglądarkę. Bez problemu odtwarza multimedia, zarówno HTML5 jak i Flash, radzi sobie z chromowymi wtyczkami PPAPI i jak klasycznymi NPAPI. W przyszłości przynieść ma zintegrowanego klienta poczty, obsługę rozszerzeń i mechanizmu synchronizacji ustawień. Co dalej – to już zależy od społeczności, która ma mieć kluczowe zdanie w kwestii rozwoju programu.

Wersję Technical Preview dla Windows pobrać możecie z naszej bazy oprogramowania. Więcej informacji znajdziecie na stronie Vivaldi.com.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.