Minister Boni, który od kilku dni jest w Dubaju, zarezerwował sobie jeszcze prawo do konsultowania tych ustaleń z obywatelami. Polska była jednym z pierwszych i nielicznych krajów, które już wcześniej konsultowały zmiany i dzięki temu stanowisko w tej sprawie zostało doprecyzowane w listopadzie. Przyjechaliśmy do Dubaju nie tylko z mandatem polskiego rządu, ale i z mandatem polskiego społeczeństwa — zaznaczył. Pełne wystąpienie można znaleźć na stronie MAC.
Polska jest jednym z tych państw, które uważają, że regulacje nie powinny obejmować Internetu. Tym większą konsternację wywołało przyjęcie w środowy wieczór rezolucji dotyczącej… właśnie rozwoju Internetu. Procedura przyjmowania jej również wzbudziła niepokój wielu państw i wywołała zamieszanie. Wątpliwości budził również zapis o bezpieczeństwie sieci — reprezentacja Polski chce mieć pewność, że chodzi tylko o sprawy techniczne, a nie o powiedzmy ochronę społeczeństwa przed szkodliwymi treściami z Zachodu.
ITR w obecnym kształcie nie poparły także między innymi Stany Zjednoczone (stanowisko szerzej opisał The New York Times), Wielka Brytania (BBC), Australia (Financial Review), Kanada i część krajów Unii Europejskiej.