Wstępniak na nowy tydzień: symulacje psychodelii i autyzmu – przez sieci neuronowe poznajemy samych siebie
W czerwcu tego roku w Sieci zaczęły pojawiać się dziwaczneobrazki, przypominające nieco malarstwo tworzone na LSD, czy płótnawychodzące spod pędzla schizofreników, ale zarazem w wyraźnysposób nieludzkie, wywołujące u widzów nierzadko niewyjaśnialnyniepokój. Szybko pojawiło się wyjaśnienie tej osobliwości –obrazy były owocem pracy sztucznej inteligencji Google'a,przeznaczonej do identyfikowania obrazów, którą nauczono swoistejformy „marzeń sennych”. Internet szybko zajął sięprzetwarzaniem za pomocą uwolnionego przez Mountain Viewoprogramowania o nazwie DeepDream rozmaitych obrazków (powstałnawet dla fanów takiej sztuki cały subreddit),ale konsekwencje tego wynalazku sięgają daleko poza sztukiplastyczne. Takie podejście wzbudziło zainteresowanie neuronaukowców,którzy pokazali, jak w ten sposób uzyskać wgląd w zespół zaburzeńpsychicznych znanych popularnie jako autyzm. Czy dojrzewamy więc dosymulowania chorób psychicznych w maszynach?