Polacy mówią wprost. Zwracają uwagę na jedną rzecz
Badanie pokazuje wyraźny rozdźwięk między oceną AI "na chłodno" a emocjami towarzyszącymi jej ekspansji. 56 proc. respondentów uznaje sztuczną inteligencję za jedno z największych osiągnięć ludzkości, ale tylko 37 proc. mówi, że cieszy się z życia w epoce AI. Jednocześnie 52 proc. badanych deklaruje niepokój związany z tym, w jakim kierunku technologia może się dalej rozwijać.
Najbardziej powszechny strach dotyczy fałszowania tożsamości przy użyciu narzędzi typu deepfake. 79 proc. Polaków obawia się, że ktoś może zmanipulować ich wizerunek albo głos. To najwyższy odsetek wskazań w raporcie i sygnał, że dla wielu osób AI dotyka sfer szczególnie wrażliwych: poczucia bezpieczeństwa, prywatności oraz kontroli nad tym, kim jesteśmy w przestrzeni publicznej i cyfrowej.
Kryzys zaufania epistemicznego. Problem z odróżnieniem prawdy
Autorzy raportu mocno akcentują zjawisko określane jako kryzys zaufania epistemicznego – sytuację, w której słabną podstawy naszej orientacji w rzeczywistości i trudniej uzgodnić, co jest faktem. W praktyce widać to w odpowiedziach: 57 proc. Polaków ma wątpliwości, czy potrafi rozpoznać prawdziwe informacje i zdjęcia, a odsiać te wygenerowane przez AI.
Zbudowali dżunglę z wodospadem. Na środku lotniska
Ta niepewność przeradza się w zmianę ogólnej postawy wobec treści online. 54 proc. respondentów przyznaje, że straciło zaufanie do informacji pozyskiwanych z internetu. Eksperci opisują ten proces jako kurczenie się wspólnej "przestrzeni epistemicznej", czyli obszaru, w którym przez lata ustalaliśmy, co można uznać za wiarygodne. Efektem ma być także lęk epistemiczny – stan, w którym odbiorca czuje przymus nieustannego sprawdzania komunikatów i funkcjonuje w trybie ciągłej czujności.
AI jako powiernik. Gdy algorytm zastępuje rozmowę
Ciekawy wątek dotyczy relacji i samotności. Raport sugeruje, że AI zaczyna "łatać" braki w kapitale społecznym, oferując namiastkę bezpiecznego kontaktu. 21 proc. aktywnych użytkowników deklaruje, że łatwiej i pewniej mówi o swoich problemach sztucznej inteligencji niż drugiemu człowiekowi. Algorytm jest postrzegany jako stale dostępny, cierpliwy i nieoceniający, co dla części osób bywa ważniejsze niż rozmowa w realnej relacji.
Najmocniej widać to w grupie 18–29 lat. Wśród młodych 24 proc. korzysta z AI, by poprawić sobie nastrój, a co czwarty konsultuje z chatbotem konflikty z bliskimi. Jednocześnie raport zwraca uwagę na ryzyko: jeśli "bez-kosztowy" kontakt z technologią będzie wypierał ćwiczenie rozmowy, cierpliwości i kompromisu, możemy z czasem odzwyczajać się od budowania trudniejszych, ale autentycznych więzi z ludźmi.
Młodzi (18–29) i AI: kompetencje nie chronią przed oszustwem
Choć młodsze osoby rzadziej mówią o bezradności wobec sztucznej inteligencji, badanie wskazuje, że to właśnie one częściej padają ofiarą manipulacji. 58 proc. respondentów w wieku 18–29 lat przyznało, że zostało już wprowadzone w błąd przez fałszywą informację stworzoną przez algorytmy. W raporcie wybrzmiewa paradoks: sprawne poruszanie się po narzędziach nie musi oznaczać większej odporności na treści generowane i podawane w wiarygodnej formie.
W tej samej grupie najmocniej zaznacza się też obawa o utratę sprawstwa. 46 proc. młodych martwi się spadkiem kreatywności, a co czwarty ma poczucie, że technologia osłabiła jego zdolność samodzielnego myślenia. Autorzy raportu opisują to jako delegowanie części wysiłku poznawczego na algorytmy, co w dłuższej perspektywie może "rozleniwiać" nawyk krytycznej analizy i samodzielnego dochodzenia do wniosków.
Co to oznacza na przyszłość? Więcej zawieszenia niż nadziei
Wnioski nie są jednoznacznie optymistyczne. Gdy w pytaniach o przyszłość uwzględniono kontekst AI, wzrósł udział postaw neutralnych – z 30 proc. do 41 proc. Raport interpretuje to nie jako spokój, lecz raczej stan zawieszenia: wielu ludzi nie chce ani entuzjastycznie przyklaskiwać zmianom, ani ich jednoznacznie odrzucać, bo trudno przewidzieć społeczne koszty przyspieszenia technologicznego.