r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Wstępniak na nowy tydzień: za bezgotówkowe społeczeństwo zapłacimy więcej, niż się nam wydaje

Strona główna AktualnościDOBREPROGRAMY

Podobno dżentelmeni o pieniądzach nie rozmawiają, jednak jeśli tacy dżentelmeni jak Andy Haldane, główny ekonomista Banku Anglii otwarcie zaczynają mówić o tym, że pieniądze w formie gotówki muszą zniknąć, to i my nie powinniśmy się wstydzić tej kwestii. Postęp w dziedzinie informatyki niepostrzeżenie przygotował nam fundamenty pod ucieleśnienie tego, co od dziesięcioleci było popularnym tropem w opowiadaniach science-fiction – światy przyszłości charakteryzowały się powszechnym użyciem elektronicznych systemów płatności, w których obracano jednostką monetarną zwaną „kredytem”. Nazwa nieprzypadkowa, sugerująca powiązanie z systemem bankowym – kto mógłby bowiem zaakceptować pieniądz bez gwarancji bankowej?

Dzisiaj, gdy Paryż pogrążony jest wciąż w żałobie po ostatnich zamachach, szoku bezgotówkowej przyszłości doświadczymy zapewne szybciej, niż się nam wydawało. Kilka dni temu Reuters poinformował o tym, że jego reporterzy uzyskali dostęp do szkicu planu przygotowywanego przez ministrów spraw wewnętrznych krajów członkowskich Unii Europejskiej, mającego na celu walkę z finansowaniem organizacji terrorystycznych. Podczas spotkania, które odbyło się w Brukseli w ostatni piątek, rozważano m.in. środki wzmocnienia kontroli niebankowych metod płatności, takich jak anonimowe płatności elektroniczne, transfery złota i innych cennych metali, oraz użycie kart pre-paid.

Niewtajemniczonej publiczności Reuters wyjaśniał wówczas, że chodzi przede wszystkim o bitcoiny, dziś wykorzystywane do szybkich i anonimowych transferów pieniędzy z jednego końca świata na drugi, bez konieczności weryfikacji przez strony trzecie, jak również płatności wykonywanych przez kupione w sklepach za gotówkę karty podarunkowe. O samej gotówce tu nic nie powiedziano, mimo że jak wiadomo, gotówka to ulubiony instrument złoczyńców – w praktyce anonimowa, pozwala na łatwe realizowanie czarnorynkowych transakcji. Co robić, w większości krajów Unii gotówka wciąż pozostaje w wielu sytuacjach niezastąpiona, infrastruktura informatyczna jest niewystarczająca. Ale nie wszędzie. Dwa kraje Unii Europejskiej przodują w dziedzinie elektronicznych płatności, i w zasadzie byłyby już dziś w stanie rozwiązać problem finansowania terroryzmu. To Szwecja i Polska.

r   e   k   l   a   m   a

Sztokholmski Królewski Instytut Techniczny przedstawił w październiku tego roku raport, z którego wynika, że Szwecja jest na drodze do przekształcenia się w bezgotówkowe społeczeństwo. Z roku na rok w obiegu jest coraz mniej gotówki – sześć lat temu używano ok. 106 mld koron, dziś to jest mniej niż 80 mld koron (ok. 37 mld złotych). Co więcej, ocenia się, że jedynie połowa z tego jest w rzeczywistym obiegu, reszta trzymana jest przez obywateli w przysłowiowej „skarpecie”.

Nie przymus urzędowy, lecz wygoda, doprowadziły do upadku gotówki w Szwecji. Eksperci ze Sztokholmu wskazują tu na rolę aplikacji Swish, stworzonej przez grupę szwedzkich i duńskich banków, która pozwala na płatności w czasie rzeczywistym za pomocą smartfonów, bezpośrednio między zainteresowanymi. Wszystko oczywiście jest pod kontrolą, strony transakcji muszą mieć zarejestrowane konta bankowe. Władze zachwalając ten system elektronicznych płatności podkreślają, że nie tylko przyczynia się do większej konkurencyjności między dostawcami usług finansowych, ale też przynosi większą transparentność, utrudniając życie przestępcom i terrorystom.

W ten sposób gotówka staje się obciążeniem – coraz więcej oddziałów banków w Szwecji już jej w ogóle nie przyjmuje, zaś tam, gdzie jeszcze są tradycyjne kasy, klienci przy wpłacie muszą wyjaśnić, skąd gotówkę mają, zaś jeśli wyjaśnienia wydadzą się pracownikom banków podejrzane, zobowiązani są zgłaszać podejrzane transakcje na policję. Oficjalnie wszyscy są tym zachwyceni, w zasadzie jedynie osoby zajmujące się dobroczynnością, pomocą bezdomnym, narzekają, że kraj bez gotówki staje się krajem, w którym wykluczeni społecznie stają się jeszcze bardziej uzależnieni od łaski władz państwowych.

Drugi z przodujących w Unii w tej kwestii krajów, to jak wspomniałem, Polska. W tym roku Związek Banków Polskich podał nieco liczb – 25 mln klientów podpisało umowy na dostęp do bankowości internetowej, 13 mln aktywnie z nich korzysta, z tygodnia na tydzień rośnie liczba osób korzystających z płatności mobilnych za pomocą smartfonu (takich jak system BLIK). Tym jednak nie jest wcale tak łatwo się przebić jak w Szwecji, gdyż u nas dominują płatności za pomocą terminali zbliżeniowych z użyciem kart kredytowych i debetowych. Według danych NBP już ok. 81% terminali POS w naszym kraju obsługuje płatności zbliżeniowe, a na rynku jest już niemal 28 mln kart z modułem komunikacji zbliżeniowej. W ciągu roku o niemal 50% wzrosła też liczba transakcji przypadających na kartę.

Ludzie się cieszą, bo wygodnie, banki się cieszą, bo dochodowo (swoją marżę z transakcji bezgotówkowych przecież mają), rząd się cieszy, że bezpiecznie i transparentnie – co więc mogłoby przeszkodzić wyeliminowaniu gotówki z rynku? O tym w oficjalnych komunikatach banków wciąż za wiele nie chce się mówić, jednak wielu ekonomistów uważa, że taka jest przyszłość rozwiniętych gospodarek – czekają nas ujemne stopy procentowe. Zrobiła to już Szwajcaria, zielone światło tej polityce dał Europejski Bank Centralny. Tak, dobrze rozumiecie, za to, że trzymamy swoje oszczędności w bankach, trzeba będzie bankom dodatkowo zapłacić. Póki co banki ujemne stopy procentowe brały na siebie, ale kilka dni temu świat finansów obiegła wieść o pierwszym szwajcarskim banku, który ogłosił, że od przyszłego roku depozyty jego klientów zostaną oprocentowane na poziomie -0,125% do kwoty 100 tys. franków i -0,75% od kwoty 100 tys. euro. Stopa procentowa szwajcarskiego banku centralnego to od tego roku -0,75%.

Co to ma wspólnego z gotówką? Jak łatwo sobie wyobrazić, ludzie stojąc w obliczu konieczności dopłacania bankom za to, że trzymają w nich swoje pieniądze, mogliby szybko te pieniądze z banków wyprowadzić. Skarpetki w końcu nie każą dopłacać do przechowywanych w nich banknotów, nie mówiąc już o takich instrumentach inwestycyjnych jak złote monety i sztabki, czy bitcoinowe portfele. Uratować banki, a zarazem wprowadzić ujemne stopy procentowe można jednak względnie łatwo – i o tym właśnie mówił ostatnio wspomniany na początku pan Andy Haldane. Główny Ekonomista Banku Anglii uważa, że czas na całkowitą likwidację gotówki. Jego zdaniem banki już dojrzały do wielkiego skoku naprzód, w którym gotówkę zastąpi się całkowicie elektronicznymi transakcjami, wykorzystującymi rozwiązania analogiczne do sieci Bitcoin (zapewne chodzi o łańcuch bloków, blockchain), jednak gwarantowanymi przez państwo – pozwoliłoby to zachować społeczną konwencję pieniądza jako jednostki wymiany monetarnej wydawanej przez państwo, jednak tym razem przechowywanej w cyfrowym, a nie fizycznym portfelu. Nałożenie na cyfrowy pieniądz ujemnej stopy procentowej byłoby wówczas trywialne w realizacji, obywatele nie mieliby ze swoimi oszczędnościami dokąd uciec, jedyne co by im pozostało, to stymulująca wzrost gospodarczy konsumpcja.

Oczywiście to wymagałoby delegalizacji wszystkich alternatywnych, wolnych od tego „podatku od kapitału” instrumentów finansowych – złoto i cyfrowe waluty znalazłyby się tu na pierwszym miejscu dóbr zakazanych (tym bardziej, że przecież Państwo Islamskie oficjalnie popiera monetarny standard złota, a jak twierdzą niektórzy, chętnie korzysta też z transakcji bitcoinowych). W nowym wspaniałym świecie rosnącej gospodarki i niemożliwej oszczędności, kontrolowany przez państwo „kredyt” stałby się totalnością finansowego doświadczenia obywateli, tak jak to jest w światach science-fiction.

Zanim do tego dojdzie, postaramy się na łamach naszego portalu sprawdzić, na ile te popularne narzędzia do elektronicznych płatności (zarówno te regulowane przez państwo jak i niezależne) są faktycznie niezawodne, i co takiego ciekawego można za ich pomocą kupić. Zbliża się przecież sezon mikołajkowo-świąteczny, który uwolni obywateli przynajmniej od części przechowywanych oszczędności. Zapraszam więc do lektury dobrych programów w kolejnym tygodniu, przypominam też, że czekam na zgłoszenia wszystkich tych, którzy chcieliby zabłysnąć jako nasi autorzy.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.