r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Xiaomi zaprezentowało swoje ultrabooki i… rozczarowało wtórnością

Strona główna AktualnościSPRZĘT

Potwierdziły się nasze wcześniejsze doniesienia o nowym kierunku ekspansji Xiaomi. Po smartfonach, dronach, rowerach, kamerach i urządzeniach do gotowania ryżu, chińska korporacja zaprezentowała swoje pierwsze ultrabooki.

Już w momencie pierwszych wzmianek o tym, że Xiaomi pracuje nad ultrabookiem, wiadomo było, że będzie on mocno wzorowany na laptopach Apple, przede wszystkim zaś na MacBooku Air. Jest to poniekąd konsekwencja ogłoszonej w ostatnim czasie przez Hugo Barrę, europejskiego przedstawiciela firmy, strategii, dzięki której Xiaomi ma stać się marką premium.

Z drugiej zaś strony, chińska korporacja przez lata przyzwyczaiła nas do tego, że można oczekiwać po niej więcej (i taniej) niż od konkurencji. Nowy ultrabook nosi nazwę Mi Notebook Air (jak widać, nawet w nazwie Xiaomi nie pokusiło się na oryginalność) i będzie sprzedawany w dwóch wariantach, które różnić będą się nie tylko ceną i wielkością wyświetlacza, ale także specyfikacją.

r   e   k   l   a   m   a

Mniejszy wariant ultrabooka będzie posiadał ekran o przekątnej 12,5 cala. Zostanie wyposażony w procesor Intel Core M3, 128-gigabajtowy dysk SSD, zaś pojemność jego baterii ma pozwolić na 11,5 godziny pracy na jednym ładowaniu, 2 godziny więcej niż wariant z ekranem o przekątnej 13,3 cala. Ten ma zostać wyposażony w układ Intel Core i5 (6200U) i 265-gigabajtowy dysk. Zintegrowany układ graficzny z mniejszego wariantu zastąpi w większym NVIDIA GeForce 940MX.

Jak to bywa w przypadku Xiaomi, laptopy zostały w rzeczywistości skonstruowane i wyprodukowane przez inną firmę, w tym przypadku jest to Tian Mi. Zapewne między innymi ten fakt wpłynął na niezawyżoną cenę – za większy wariant ultrabooka Mi Notebook Air przyjdzie zapłacić 750 dolarów, zaś za mniejszy około 525 dolarów.

Mimo dobrego stosunku ceny do specyfikacji, nie sposób nie czuć w przypadku tej premiery niedosytu. Niektóre plotki mówiły nawet o tym, że Chińczycy zaprezentują na ultrabookach własny system operacyjny, nic także nie stało na przeszkodzie, by wybrać odważniej, jeśli chodzi o procesory. Otrzymaliśmy zamiast tego kolejnego ultrabooka, który nawet w nazwie nie sili się na oryginalność.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.