r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Z polskiego Internetu znikają pirackie usługi z filmami na żądanie

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

Polacy lubią pirackie usługi z filmami na żądanie, nawet jeśli muszą za nie trochę zapłacić. Jest ich jednak coraz mniej. Na kilku z nich od piątku niczego już nie obejrzymy – na stronach widnieje jedynie napis „The End”.

Serwisy, o których mowa, to Ekino.tv, Iitv.info, Zalukaj.to i Scs.pl, wcześniej wyłączony został Kinomaniak.tv, choć jego miejsce zajął Kinoman.tv, który póki co nadal działa. Warto zauważyć, że wraz z zamknięciem działalności stron urwał się kontakt z obsługą serwisów na Facebooku. Użytkownicy narzekają, że mieli wykupione płatne pakiety na tych serwisach i nie mogą ich wykorzystać. Przepadły dożywotnie licencje, listy ulubionych filmów, kolejki filmów do obejrzenia i tak dalej.

Co ciekawe, niektórzy wydają się nie zdawać sobie sprawy z tego, jak działały te strony i dlaczego nie zostali uprzedzeni o ich nagłym zamknięciu. Według Gemiusa w lutym Ekino.tv odwiedziło 811,6 tys. użytkowników, Iitv.info – 334,8 tys., a Scs.pl – 138,5 tys.

r   e   k   l   a   m   a

Ze zniknięciem z polskiego Internetu trzech z wymienionych serwisów wiąże się najprawdopodobniej zatrzymanie milionera spod Olsztyna i trójki jego współpracowników. Tamtejsza policja ustaliła, że Jarosław K., formalnie właściciel firmy świadczącej usługi internetowe, w ciągu ostatnich pięciu lat niemal zmonopolizował rynek dystrybucji nieautoryzowanych kopii filmów w polskim Internecie.

Zarobione miliony były przesyłane między zagranicznymi kontami, między innymi w Lichtensteinie i basenie Morza Śródziemnego, a następnie inwestowane na warszawskiej giełdzie przez firmę z południa Europy. Środki zostały już zabezpieczone, a wraz z nimi Jaguar i kilka zegarków podejrzanego, a także komputery, dyski, laptopy i karty SIM.

Zarówno Jarosław K., jak i jego współpracownicy, mają już na koncie naruszenia prawa autorskiego. Obecnie przebywają w areszcie w Olsztynie i usłyszeli już od prokuratury zarzuty prania pieniędzy i nielegalnej dystrybucji filmów. Jarosławowi K. grozi do 10 lat więzienia.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.