5G – fakty i mity. Wyjaśniamy czym jest, a czym nie jest 5G

Strona główna Aktualności
5G – fakty i mity. Wyjaśniamy czym jest, a czym nie jest 5G
5G – fakty i mity. Wyjaśniamy czym jest, a czym nie jest 5G

O autorze

5G to zupełnie nowa technologia łączności

Nie do końca. Bardziej odpowiednie jest tu mówienie o nowym standardzie, wykorzystującym mnóstwo znanych już technik łączności bezprzewodowej. 5G wykorzystuje te same zjawiska fizyczne, co 4G, 3G i wcześniej 2G.

W wielu miejscach 5G będzie działać na tych samych częstotliwościach, co starsze standardy łączności. Zwolnione zostały też częstotliwości, w których działały inne usługi, jak telewizja analogowa (przed czasami dekoderów DVBT). Jeśli chodzi o sposób wykorzystania fal elektromagnetycznych do przesyłania informacji, nie ma tu nic odkrywczego.

5G tworzą firmy liczące na zysk

Jest w tym sporo prawdy – firmy telekomunikacyjne i producenci elektroniki mają zaplecze, by stworzyć kolejną generację standardu łączności komórkowej. Nie jest to jednak wyłącznie ich dzieło.

Kolejna generacja łączności musi spełnić wymagania Międzynarodowego Związku Telekomunikacyjnego (ang. ITU), dotyczące przepustowości łączy, opóźnień i poziomu błędów. 5G to w zasadzie zestaw wymagań ITU, które spełni standard o nazwie New Radio Access Technology (używany jest skrót NR). Analogicznie wymagania stawiane przez 4G spełnia standard LTE. Standardy NR i LTE zostały przygotowane przez organizację normalizacyjną 3rd Generation Partnership Project (3GPP). Jej członkami są takie organizacje jak Europejski Instytut Norm Telekomunikacyjnych (ETSI) oraz zrzeszające prywatne firmy telekomunikacyjne i techniczne.

To do 3GPP należy znak towarowy 5G. Oznaczenie to mogą dostać tylko produkty zgodne z NR.

5G zastąpi 4G

Zwykle nowszy standard zastępuje starszy, ale w tym przypadku mamy do czynienia z rozwiązaniami o różnych zastosowaniach. 4G i 5G mają się uzupełniać. W centrach polskich miast już teraz możesz ściągać film z prędkością sięgającą 300 Mb/s i jeszcze długo tak pozostanie. Jeśli jednak urządzeń połączonych z siecią będzie przybywać w takim tempie jak obecnie, zabraknie nam łączy.

Właśnie tu ma pomóc sieć 5G, stworzona do pracy z ogromem urządzeń podłączonych do internetu. 5G z możliwością tworzenia podsieci i kierowania wiązek może całkowicie zmienić sterowanie transportem zbiorowym, automatyką budynkową i fabrykami. Możliwe, że 5G zastąpi światłowód w niektórych miejscach, ale na pewno jeszcze długo nie wyłączymy nadajników 4G.

Witold Tomaszewski, doradca zarządu Play: Polacy co roku ściągają o połowę więcej danych, ale choć bitów jest coraz więcej, to czasu ciągle mamy tyle samo...

Dla wielu użytkowników przejście będzie zupełnie niewidoczne. Bardziej odczujemy reklamy nowych smartfonów z modemami 5G niż faktyczne uruchomienie sieci.

5G to bardzo mocne promieniowanie

Jeśli nie szkodzi ci twój obecny smartfon, router, świetlówka, kuchenka mikrofalowa, nie masz czego się obawiać ze strony sprzętu 5G. Faktem jest, że rozbudowie sieci 5G w Polsce musi towarzyszyć zrównanie normy promieniowania elektromagnetycznego z poziomem europejskim. Dość wspomnieć, że polska norma PEM na poziomie 0,1 W/m2 jest 100-krotnie niższa niż w innych krajach Europy. Stosowanie tak niskich norm nie ma obecnie żadnego uzasadnienia naukowego ani politycznego. To jeden z reliktów poprzedniego ustroju.

Podnoszenie limitów PEM miałoby jeszcze jedną korzyść dla polskich miast. W końcu anteny można by było montować w dyskretnych miejscach na budynkach, a nie na słupach, które widać z odległości wielu kilometrów. Myślę, że bez tych masztów wszystkim będzie się żyło lepiej, nawet jeśli nadajniki małej mocy będą rozmieszczone gęściej.

Advertisement Advertisement

© dobreprogramy